- Hej kochanie. mam coś dla Ciebie. - Powiedział. Napisałam mu SMS-a : " Kochanie, nie wiem co jest, ale nie mogę mówić. Kocham Cię najmocniej na świecie."
- Nie!! Ja Cię kocham mocniej! - Krzyczał Harry. Pomachałam głową w prawo i w lewo. Wzięłam telfon i napisałam do mamy : " Mamuś, nie idę dzisiaj do szkoły, bo nie moge mówić. Kocham Cię :*
Po chwili dostałam odpowiedź : "Dobrze córeczko ale w takim wypadku w trybie natychmiastowym wrcasz do domu. Też Cię kocham. :)" Pokazałam tego SMS-a Harremu.
- No dobra mała, zbieraj się. Nie chcemy przecież żeby twoja mama mnie nie lubiła. - Mówił uśmiechnięty Harry. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Szliśmy szybkim krokiem, bo niechcieliśmy mieć takiej sytuacji jak wczoraj. Doszliśmy do mnie do domu i weszliśmy do niego. Poszliśmy na górę. Położyłam się na łóżku, a on obok mnie. Wzięłam kartkę i napisałam : " Co ty robisz? Przecież si zarazisz, a nie możesz." On ją wziął, przeczytał i odpisał : "No i dobrze, jak będziemy chorzy, to razem! " Pokazał mi kartkę. Ja przytuliłam się do nigo, a on zaczął mnie całować. Nagle do pokoju weszła moja mama.
- Głąbeczki, przepraszam, że wam przeszkadzam, ale chciałabym porozmawiać z Harrym. - Powiedziała mama. Bardzo się zdziwiłam. Po co ona ma rozmawiać z Harrym. On wstał i poszedł z moją mamą.
*** Oczami Harrego***
Wyszliśmy z pokoju.
- Harry, ale tak szczerze, łączy cos Ciebie i Caroline?
- Tak proszę pani, my jesteśmy razem.
- Bardzo się z tego cieszę i wam gratuluję, ale proszę Cię, nie zepsuj tego. Nie wiem czy wiesz, ale Caroline i Natalie zmieniły szkołę dlatego, że w tamtej szkole Caroline chodziła z takim jednym, a jak strwierdziła, że po prostu do siebie nie pasują to z nim zerwała a on ją zniszczył. Wyzywał ją i rozpuszczał różnego rodzaju plotki na jej temat na przykład, że ona była z nim tylko dla kasy.
- Co?! Nie rozumiem tego, jak tak można traktować tak wspaniała dziewczynę!
- No widzisz, istnieją jeszcze tacy ludzie na tym świecie.
- Prosze pani, a czy ja bym mógł tutaj zostać przez kilka dni, bo chciałbym być przy Caroline gdy pani będzie w pracy albo w Londynie. Zroię dla niej wszystko. Kocham ją.
- No pewnie, że możesz. Jesli dzięki tobie moja Carolcia będzie szczęśliwa to wiedz, że jestem Ci dłużna.
- Ależ nie ma za co proszę pani. To dla mnie przyjemność siedzieć z nią.
- Hahah, no nie wiem czy to będzie dla Ciebie taka przyjemność. Wiedz, że ona ma swoje humorki. Na przykład zaczyna płakac ie wiadomo dla czego albo się śmiać. - Mówiła mama Caroline. " Moja kochana debilka", pomyślałem ale nie powiedziałem, bo jej mama by mnie zabiła. Nagl dostałem SMS - a : Chodź tu , bo moja mama mi Cię odbiję."
- Proszę pani, ja już pójdę, bo Caroline mnie wzywa. Dziękuje za rozmowę.
- Dobrze idź. Ja również dziękuję. - Powiedziała jej mama. Ja odwróciłem się i poszedłem.
*** Oczami Caroline ****
Słyszałam jak Harry kończy rozmawiać z moją mamą. Odwróciłam się tak, że leżałam tyłem do drzwi a przodem do ściany. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i poczułam jak ktoś mnie przytula.
- No hejka kochanie słyszałem, że się za mną stęskniłaś. - Mówił Harry.
" Tak, myślałam, że moja mama mi cię zaraz odbije. " - Napisałam na kartce.
- Dzisiaj wieczorem niestety muszę iść na godzinkę do domu, bo mamy spotkanie z naszym menago - Paulem. Rozmawiałem z twoją mamą i zgodiła się abym na parę dni u Ciebie zamieszkał, jeśli ty też się zgozisz. - Mówił Harry.
" TAAAK!!" - Napisałam dużymi literami na kartce.On uśmiechnął się, pocałował mnie i mocno przytulił.
- Kocham Cię. - Szepnął mi do ucha.
" Ja Ciebie też! " - Odpisałam na jednej z kartek. Wzięłam laptopa i wpisałam w Google : " Bilety na One Direction." Harry patrzył i śmiał się.
- Mała, jak chcesz bilet, to po prostu to powiedz, ja Ci załatwię. - Mówił roześmiany. W lapku otworzyłam Worda i napisałam :
" Nie! Jak mam iść na koncert, to będę się zachowywała, jak pradziwa fanka! Nie jestem jakaś inna dla tego, że jestem twoją dzieczyną. Ale w sumie wejście na backstage by się przydało! :*"
- Dobrze, jeśli jesteś taka uparta to okej, ale pozwól mi zpłacić za ten bilet. - Mówił Harry. - A na backstage dostaniesz wejściówkę.
" Nie! Nie chcę twojej kasy! Sama sbię kupię ten bilet! "
- No okej, okej. - Mówił Hazza. Kupiłam bilet przy samej scenie.
- Kochanie, ale wiesz, że będzie wielkie echo, że jesteś moją dziewczyną a jesteś na puliczności, a nie na backstag-u .
" No wiem, ale się tym nie przejmuj." - Napisałam w programie. Kupiłam bilet na koncert, który miał się odbyć 13 października, czyli w dzień moich urodzin. Harry chyba nie wiedział. No i dobrze. Jeszcze zrobił by coś głupiego. Leżeliśmy na łóżku dalej. Śmialiśmy się przez prawie cały dzień. Nagle z godziny 10 zrobiła się godzina 15. Mama wróciła z pracy i weszła do pokoju.
- Cześć wam gołąbeczki. Chciałam tylko powiedzieć, że o 17 przyjdzie lekarz. - Mówiąc to, mama wychodziła z pokoju. Wyszła, bo wiedziała, że jej nie odpowiem.
- Ja o 18 muszę lecieć do domu. - Dodał Harry. Napisałam SMS - a do mamy : " Jestem głodna, zjadła bym coś." Po 5 minutach mama przyszła do pokoju z wielkim talerzem kanapek.
- Proszę córciu, to dla Cieie i dla Harrego. - Powiedziała.
- Dziękujemy. - Powiedział arry za nas dwójkę. Zajadaliśmy sie kanapkami a przy okazji śmialiśmy. Jak już talerz był pusty zaczęliśmy się bić poduszkami. Oczywiście ja wygrałam. Ta godzina a właściwie pół zleciało bardzo szybko. Do pokoju weszła mama z miło wyglądającym panem z wąsem. Był to lekarz.
" Dzień dobry :) !" Napisałam na kartce. Lekarz czytając to tylko się zaśmiał i powiedział:
- To ja już chyba wiem co pani dolega, ale i tak sprawdzimy. - Mówił. Harry podczas wizyty cały czas był obecny. Lekarz kazał mi otorzyć buzię. Sprawdził wszystko co chciał. - No a wiec tak, tu ma pani receptę z lekami, jeśli pani weźmie je jeszcze dzisiaj, to jutro będzie mogła pani szeptać. Zwykłe zapalenie gardła. Dwa tygodnie w domku. - Mówił miłym tonem i wyszedł z pokoju razem z moją mamą. "No świetnie 2 tygodnie w domu. Pomimo tego, że dzisiaj jest środa i za dwa tygodnie też będzie środa, to i tak będę siedziała w domu przez jeszcze cały weekend, bo nie opłaca mi się wracać do szkoły na dwa dni. Miałam tam wrócić 11 października a wróce dopiero po wspomnianym weekendzie czyli 16." - myślałam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie Harry.
- Moja choroiczko, teraz kładź się do łóżka a ja będę za godzinkę, bo już muszę lecieć. - Powiedział Harry. Podszedł do mnie, przytulił, pocałował czoło i wybiegł. Usłyszałam, że moja mama tez wychodzi, pewnie szła po leki. Ja wzięłam laptopa i weszłam na facebooka. Zoaczyłam wiadomość od Natalie:
" Hej kochana! Co tam? Jak się czujesz?"
" No hejeczka! Tak w maiarę, nie mogę mówić. A co u Ciebie? Jak z Niallem?"
" Chora?? Uuuuu... troszeczkę słabo. A u mnie jest wspaiale. Cały czas nie mogę uwierzyć w to, że jestem z nim i , że znam ich wszystkich. Są wspaniali! Kocham ich jak braci i ciebie też oczywiśćie :*"
" Och, miło mi to słyszeć. Też Cię kocham. Mam do Ciebie prośbę. Przyjdziesz jutro po lekcjach do mnie?"
" Oks, spoks. Ale przyjdę z Horankiem. Okejs?"
" Oks, oks. Wiesz jaki Harry jest słodki?
" Co zrobił?"
" Powiedział, że przez te dwa tygodnie co jestem w domu on cały czas jak będzię mógł, to będzię ze mną ! "
" O jaa.. jak fajnie."
" A i nie wiem czy ci mówiłam, ale kupiłam bilet na ich koncert :) "
" KUPIŁAŚ CZY DOSTAŁAŚ?"
" Kupiłam, nie chiałam brać, bo bym jeszcze dostawała cały czas prezenty a ja tego nie chcę. Nie chcę żeby on wydawał na mnie kasę."
" Achaś, oks oks. Chorowitko, ja muszę lecieć, zobaczymy się jutro."
" Pap :*"
Od razu gdy wylogowałam się z Facebooka ustawiłam w telefonie budzik na 20:00 bo chciałam się przespać a , że Harrego nie było, to skorzystałam z okazji. Kładąc się i przykrywając kołdrą momentalnie zasnęłam. Spałam sobie słodko, gdy nagle ktoś obudził mnie brzdękami gitary. Nagle z szafy wyskoczył Harry krzyczący " Niespodzianka" i w tym czasie do pokoju wszedł Olly Murs. Tak, ten Olly. Mój ulubieniec. Od razu wiedziałam, ze załatwił to Harry! On jest tylko mój! Trudno, Louis ma problem, musi się z tym pogodzić. Olly wszedł i zaczął śpiewać " Troublemaker". Byłam pod wrażeniem. Zaśpiewał i usiadł koło mnie.
- I jak? Podobało się? - Zapytał Olly.
" Taak! To było świetne! Co ty tu w ogóle robisz?! " Napisałam.
- To dzięki Harremu. Zadwonił do mnie i zapytał się czy ja to dla Ciebie zrobię, bo wiedział, ze jesteś moja wielką fanką. - Gdy mój idol mówił to podszedł do mnie Harry.
- I co mała? Zaskoczona?
" Taak! I to bardzo! Ale to nie zmienia faktu, że ja kocham Cię mocniej, niż ty mnie."
- Coo?! - Krzyknął oburzony Harry. - Ja kocham Cie najmociej! Mocniej niż kto kolwiek inny!
- Widzę, że tutaj pierwsze kłótnie powstają a więc ja już zmykam i nie będę wam przeszkadzać! Jeszcze kiedyś na pewno się spotkamy. - Mówił Olly.
- Dzięki stary, że to dla mnie zrobiłeś.
- Spoko, dla przyjaciół wszytko. Teraz ja lecę, narazie.
" Paa, dziękuję ,że przyszedłeś." Napisałam i pomachałam mu na do widzenia.
- Znowu zostaliśmy sami. Pewnie chcesz wiedzieć co było na zebraniu i skąd wiem o Ollym.
No to tak: O Ollym wiem od Natalie. Wszystko od niej wyciągnąłem jak i również to, ze 13 października w dzień koncertu masz urodziny. Po prosiłem go, bo wiem, że sprawiło ci to przyjemność. A na zebraniu omawialiśmy sprawy koncertu i jaieś tam pierdoły gadali. A pro po koncertu. Natalie będzie z tobą w tłumie,a obok was będą stali ochroniarze. Wiem, że nie spodoba Ci się to, ale musimy. Dla waszego bezpieczeństwa. Nie wiem co zrobił bym, jak bym Cię stracił. W następnym tygoniu idziemy na ywiad do radia, wy idzecie z nami. A i jeszcze jedno. Kocham Cię! - Zakończył Harry. Ja rzuciłam się na niego i wytuliłam się w jego ciepłe ramiona. Tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podoba, jak nie to piszcie komentarze, a jak wam się podoba to też piszcie kmentarze. Mam pomysł na Imagina tylko nie wiem czy go pisać skoro nikt tego nie czya , bo nie komentujecie! Pliss KOMENTUJCIE I ROZSYŁAJCIE ADRES TEGO BLOGA KAŻDEMU !!!






