środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 10.

Obudziłam się rano. Czułam się fatalnie. Bolalo mnie gardło i nie mogłam mówić. Głowa mi pękała, ale to dla tego, że miałam gorączke. Nie wiedziałam o co chodzi. Przecież jeszcze wczoraj czułam się świetnie. Spojrzałam na zgarek. Była 7:28. Do pokoju wszedł Harry z tacą na której było moje śniadanie.
- Hej kochanie. mam coś dla Ciebie. - Powiedział. Napisałam mu SMS-a : " Kochanie, nie wiem co jest, ale nie mogę mówić. Kocham Cię najmocniej na świecie."
- Nie!! Ja Cię kocham mocniej! - Krzyczał Harry. Pomachałam głową w prawo i w lewo. Wzięłam telfon i napisałam do mamy : " Mamuś, nie idę dzisiaj do szkoły, bo nie moge mówić. Kocham Cię :*
Po chwili dostałam odpowiedź : "Dobrze córeczko ale w takim wypadku w trybie natychmiastowym wrcasz do domu. Też Cię kocham. :)" Pokazałam tego SMS-a Harremu.
- No dobra mała, zbieraj się. Nie chcemy przecież żeby twoja mama mnie nie lubiła. - Mówił uśmiechnięty Harry. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Szliśmy szybkim krokiem, bo niechcieliśmy mieć takiej sytuacji jak wczoraj. Doszliśmy do mnie do domu i weszliśmy do niego. Poszliśmy na górę. Położyłam się na łóżku, a on obok mnie. Wzięłam kartkę i napisałam : " Co ty robisz? Przecież si zarazisz, a nie możesz." On ją wziął, przeczytał i odpisał : "No i dobrze, jak będziemy chorzy, to razem! " Pokazał mi kartkę. Ja przytuliłam się do nigo, a on zaczął mnie całować. Nagle do pokoju weszła moja mama.
- Głąbeczki, przepraszam, że wam przeszkadzam, ale chciałabym porozmawiać z Harrym. - Powiedziała mama. Bardzo się zdziwiłam. Po co ona ma rozmawiać z Harrym. On wstał i poszedł z moją mamą.
                         *** Oczami Harrego***
Wyszliśmy z pokoju.
- Harry, ale tak szczerze, łączy cos Ciebie i Caroline?
- Tak proszę pani, my jesteśmy razem.
- Bardzo się z tego cieszę i wam gratuluję, ale proszę Cię, nie zepsuj tego. Nie wiem czy wiesz, ale Caroline i Natalie zmieniły szkołę dlatego, że w tamtej szkole Caroline chodziła z takim jednym, a jak strwierdziła, że po prostu do siebie nie pasują to z nim zerwała a on ją zniszczył. Wyzywał ją i rozpuszczał różnego rodzaju plotki na jej temat na przykład, że ona była z nim tylko dla kasy.
- Co?! Nie rozumiem tego, jak tak można traktować tak wspaniała dziewczynę!
- No widzisz, istnieją jeszcze tacy ludzie na tym świecie.
- Prosze pani, a czy ja bym mógł tutaj zostać przez kilka dni, bo chciałbym być przy Caroline gdy pani będzie w pracy albo w Londynie. Zroię dla niej wszystko. Kocham ją.
- No pewnie, że możesz. Jesli dzięki tobie moja Carolcia będzie szczęśliwa to wiedz, że jestem Ci dłużna.
- Ależ nie ma za co proszę pani. To dla mnie przyjemność siedzieć z nią.
- Hahah, no nie wiem czy to będzie dla Ciebie taka przyjemność. Wiedz, że ona ma swoje humorki. Na przykład zaczyna płakac ie wiadomo dla czego albo się śmiać. - Mówiła mama Caroline. " Moja kochana debilka", pomyślałem ale nie powiedziałem, bo jej mama by mnie zabiła. Nagl dostałem SMS - a : Chodź tu , bo moja mama mi Cię odbiję."
- Proszę pani, ja już pójdę, bo Caroline mnie wzywa. Dziękuje za rozmowę.
- Dobrze idź. Ja również dziękuję. - Powiedziała jej mama. Ja odwróciłem się i poszedłem.
              ***  Oczami Caroline ****
Słyszałam jak Harry kończy rozmawiać z moją mamą. Odwróciłam się tak, że leżałam tyłem do drzwi a przodem do ściany. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i poczułam jak ktoś mnie przytula.
- No hejka kochanie słyszałem, że się za mną stęskniłaś. - Mówił Harry.
" Tak, myślałam, że moja mama mi cię zaraz odbije. " - Napisałam na kartce.
- Dzisiaj wieczorem niestety muszę iść na godzinkę do domu, bo mamy spotkanie z naszym menago - Paulem. Rozmawiałem z twoją mamą i zgodiła się abym na parę dni u Ciebie zamieszkał, jeśli ty też się zgozisz. - Mówił Harry.
" TAAAK!!" - Napisałam dużymi literami na kartce.On uśmiechnął się, pocałował mnie i mocno przytulił.
- Kocham Cię. - Szepnął mi do ucha.
" Ja Ciebie też! " - Odpisałam na jednej z kartek. Wzięłam laptopa i wpisałam w Google : " Bilety na One Direction." Harry patrzył i śmiał się.
- Mała, jak chcesz bilet, to po prostu to powiedz, ja Ci załatwię. - Mówił roześmiany. W lapku otworzyłam Worda i napisałam :
" Nie! Jak mam iść na koncert, to będę się zachowywała, jak pradziwa fanka! Nie jestem jakaś inna dla tego, że jestem twoją dzieczyną. Ale w sumie wejście na backstage by się przydało! :*"
- Dobrze, jeśli jesteś taka uparta to okej, ale pozwól mi zpłacić za ten bilet. - Mówił Harry. - A na backstage dostaniesz wejściówkę.
" Nie! Nie chcę twojej kasy! Sama sbię kupię ten bilet! "
- No okej, okej. - Mówił Hazza. Kupiłam bilet przy samej scenie.
- Kochanie, ale wiesz, że będzie wielkie echo, że jesteś moją dziewczyną a jesteś na puliczności, a nie na backstag-u .
" No wiem, ale się tym nie przejmuj." - Napisałam w programie. Kupiłam bilet na koncert, który miał się odbyć 13 października, czyli w dzień moich urodzin. Harry chyba nie wiedział. No i dobrze. Jeszcze zrobił by coś głupiego. Leżeliśmy na łóżku dalej. Śmialiśmy się przez prawie cały dzień. Nagle z godziny 10 zrobiła się godzina 15. Mama wróciła z pracy i weszła do pokoju.
- Cześć wam gołąbeczki. Chciałam tylko powiedzieć, że o 17 przyjdzie lekarz. - Mówiąc to, mama wychodziła z pokoju. Wyszła, bo wiedziała, że jej nie odpowiem.
- Ja o 18 muszę lecieć do domu. - Dodał Harry. Napisałam SMS - a do mamy : " Jestem głodna, zjadła bym coś." Po 5 minutach mama przyszła do pokoju z wielkim talerzem kanapek.
- Proszę córciu, to dla Cieie i dla Harrego. - Powiedziała.
- Dziękujemy. - Powiedział arry za nas dwójkę. Zajadaliśmy sie kanapkami a przy okazji śmialiśmy.  Jak już talerz był pusty zaczęliśmy się bić poduszkami. Oczywiście ja wygrałam. Ta godzina a właściwie pół zleciało bardzo szybko. Do pokoju weszła mama z miło wyglądającym panem z wąsem. Był to lekarz.
" Dzień dobry :) !" Napisałam na kartce. Lekarz czytając to tylko się zaśmiał i powiedział:
- To ja już chyba wiem co pani dolega, ale i tak sprawdzimy. - Mówił. Harry podczas wizyty cały czas był obecny. Lekarz kazał mi otorzyć buzię. Sprawdził wszystko co chciał. - No a wiec tak, tu ma pani receptę z lekami, jeśli pani weźmie je jeszcze dzisiaj, to jutro będzie mogła pani szeptać. Zwykłe zapalenie gardła. Dwa tygodnie w domku. - Mówił miłym tonem i wyszedł z pokoju razem z moją mamą. "No świetnie 2 tygodnie w domu. Pomimo tego, że dzisiaj jest środa i za dwa tygodnie też będzie środa, to i tak będę siedziała w domu przez jeszcze cały weekend, bo nie opłaca mi się wracać do szkoły na dwa dni. Miałam tam wrócić 11 października a wróce dopiero po wspomnianym weekendzie czyli 16."  - myślałam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie Harry.
- Moja choroiczko, teraz kładź się do łóżka a ja będę za godzinkę, bo już muszę lecieć. - Powiedział Harry. Podszedł do mnie, przytulił, pocałował  czoło i wybiegł. Usłyszałam, że moja mama tez wychodzi, pewnie szła po leki. Ja wzięłam laptopa i weszłam na facebooka. Zoaczyłam wiadomość od Natalie:
" Hej kochana! Co tam? Jak się czujesz?"
" No hejeczka! Tak w maiarę, nie mogę mówić. A co u Ciebie? Jak z Niallem?"
" Chora?? Uuuuu... troszeczkę słabo. A u mnie jest wspaiale. Cały czas nie mogę uwierzyć w to, że jestem z nim i , że znam ich wszystkich. Są wspaniali! Kocham ich jak braci i ciebie też oczywiśćie :*"
" Och, miło mi to słyszeć. Też Cię kocham. Mam do Ciebie prośbę. Przyjdziesz jutro po lekcjach do mnie?"
" Oks, spoks. Ale przyjdę z Horankiem. Okejs?"
" Oks, oks. Wiesz jaki Harry jest słodki?
" Co zrobił?"
" Powiedział, że przez te dwa tygodnie co jestem w domu on cały czas jak będzię mógł, to będzię ze mną ! "
" O jaa.. jak fajnie."
" A i nie wiem czy ci mówiłam, ale kupiłam bilet na ich koncert :) "
" KUPIŁAŚ CZY DOSTAŁAŚ?"
" Kupiłam, nie chiałam brać, bo bym jeszcze dostawała cały czas prezenty a ja tego nie chcę. Nie chcę żeby on wydawał na mnie kasę."
" Achaś, oks oks. Chorowitko, ja muszę lecieć, zobaczymy się jutro."
" Pap :*"
Od razu gdy wylogowałam się z Facebooka ustawiłam w telefonie budzik na 20:00 bo chciałam się przespać a , że Harrego nie było, to skorzystałam z okazji. Kładąc się i przykrywając kołdrą momentalnie zasnęłam. Spałam sobie słodko, gdy nagle ktoś obudził mnie brzdękami gitary. Nagle z szafy wyskoczył Harry krzyczący " Niespodzianka" i w tym czasie do pokoju wszedł Olly Murs. Tak, ten Olly. Mój ulubieniec. Od razu wiedziałam, ze załatwił to Harry! On jest tylko mój! Trudno, Louis ma problem, musi się z tym pogodzić. Olly wszedł i zaczął śpiewać " Troublemaker". Byłam pod wrażeniem. Zaśpiewał i usiadł koło mnie.
- I jak? Podobało się? - Zapytał Olly.
" Taak! To było świetne! Co ty tu w ogóle robisz?! " Napisałam.
- To dzięki Harremu. Zadwonił do mnie i zapytał się czy ja to dla Ciebie zrobię, bo wiedział, ze jesteś moja wielką fanką. - Gdy mój idol mówił to podszedł do mnie Harry.
- I co mała? Zaskoczona?
" Taak! I to bardzo! Ale to nie zmienia faktu, że ja kocham Cię mocniej, niż ty mnie."
- Coo?! - Krzyknął oburzony Harry. - Ja kocham Cie najmociej! Mocniej niż kto kolwiek inny!
- Widzę, że tutaj pierwsze kłótnie powstają a więc ja już zmykam i nie będę wam przeszkadzać! Jeszcze kiedyś na pewno się spotkamy. - Mówił Olly.
- Dzięki stary, że to dla mnie zrobiłeś.
- Spoko, dla przyjaciół wszytko. Teraz ja lecę, narazie.
" Paa, dziękuję ,że przyszedłeś." Napisałam i pomachałam mu na do widzenia.
- Znowu zostaliśmy sami. Pewnie chcesz wiedzieć co było na zebraniu i skąd wiem o Ollym.
No to tak: O Ollym wiem od Natalie. Wszystko od niej wyciągnąłem jak i również to, ze 13 października w dzień koncertu masz urodziny. Po prosiłem go, bo wiem, że sprawiło ci to przyjemność. A na zebraniu omawialiśmy sprawy koncertu i jaieś tam pierdoły gadali. A pro po koncertu. Natalie będzie z tobą w tłumie,a obok was będą stali ochroniarze. Wiem, że nie spodoba Ci się to, ale musimy. Dla waszego bezpieczeństwa. Nie wiem co zrobił bym, jak bym Cię stracił. W następnym tygoniu idziemy na ywiad do radia, wy idzecie z nami. A i jeszcze jedno. Kocham Cię! - Zakończył Harry. Ja rzuciłam się na niego i wytuliłam się w jego ciepłe ramiona. Tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Mam nadzieję, że się podoba,  jak nie to piszcie komentarze, a jak wam się podoba to też piszcie kmentarze. Mam pomysł na Imagina tylko nie wiem czy go pisać skoro nikt tego nie czya , bo nie komentujecie! Pliss KOMENTUJCIE I ROZSYŁAJCIE ADRES TEGO BLOGA KAŻDEMU !!!

wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 9.

Niall'a i Natalie całujących się.
- No witam nasze kochane gołąbeczki. - Powiedział Harry. Jednak oni nie zwrócili na to uwagi, i dalej nie odklejali się od siebie.
- Chodź Harry. Nie będziemy im przeszkadzać. - Powiedziałam.
- Ale ja też tak chcę. - Zaczął skakać i zachowywać się jak małe dziecko. Był bardzo śmieszny.
- Oj, no chodz ze mną na taras, bo muszę zapalić. Później zobaczymy co da się zrobić. - Umiechnęłam się.
- Okej, chodźmy. - I poszliśmy na taras. Był on wielki. Z basenem i jacuzzi. Sanęliśmy kolo siebie przy basenie, ja wyjęłam szluga i zaczęłam jarać.
- Zaczekaj. Pokarzę ci coś. - Powiedział Harry. - Tylko daj mi szluga.
- Ale przecież ty nie palisz. - Zdziwiona odezwałam się.
- Oj daj się raz zaciągnąć. - Powiedział i popatrzył na mnie swoimi zielonymi oczami.
- No masz. - Powiedziałam.
- Tylko otwórz usta.
- Okej i co teraz? - Zapytałam. Harry zaciągnął się, dmuchnął mi dymem ze swoich ust do moich, zamknął je i zaczął mnie całować. Nagle stracił równowagę i wpadliśmy do basenu. Bawiliśmy się w nim dobre 30 minut. Byliśmy cali mokrzy.
- Harry, ja wychodze. Zimno mi - Powiedziałam dygocząc ustami.
- Zaczekaj. - Złapał mnie za nadgarstki i przytulił do siebie. Musnął moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek.
- Cieplej? - Zapytał.
- Cieplej, ale ja już wychodzę.
- Dobra chodźmy. - Poszliśmy do pokoju.
- Ja idę pierwsza się umyć.
- Okej. - Odpowiedział Harry.
- Ej, a tak w ogóle to która godzina?
- Jest 20:36. Idziemy później obejrzeć jakiś film?
- No pewnie. - Odpowiedziałam i poszłam do łazienki. Umyłam się, ogarnełam, ubrałam i wyszłam z łazienki. - Teraz ty. - Powiedziałam i usiadłam przy laptopie. Weszłam na Twitter'a . Zobaczyłam, że przybyło mi aż 1000 followersów. Bardzo się zdiwiłam. Stwierdziłam, że to może jakas pomyłka, albo coś podobnego. Wylogowałam się z Twitter'a i weszłam na Facebook'a. Dostałam 270 zaproszeń do znajomych. " Dziwne, skąd ludzie mają moje dane? " pomyślałam. Dostałam link od jakiejś dziewczyny razem z wiadomością " Wejdź. Tam jest dużo napisane o Tobie. " Weszłam a tam zobaczyłam nagółwek : " Nowa dziewczyna Harrego Stylesa z One Direction ! " Jechałam niżej, a tam zdjęcia, jak idziemy i tzrymamy się za rękę, z basenu, jak wpadliśmy do wody albo jak się całujemy. Harry wyszedł z łazienki.
- A więc już widzialaś.  - Powiedział smutny Harry.
- Tak, widziałam, ale nie wiem dla czego jetseś smutny - Odpowiedziałam.
- Bo to nie jest prawdą. To brukowce, to kłamie. - Spojrzał na mnie, a ja się popłakałam. - Czemu płaczesz? - Zapytał.
- Bo właśnie dałeś mi do zroumienia, że nie chcesz abym była twoją dziewczyną.
-Nie, że nie chcę. - Zaczęły mu lecieć łzy. - Ale nie wiedziałem, czy coś do mnie czujesz.
- To już wiedz, że czuję coś do Ciebie.
- Ja też Cię kocham. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez Ciebie. A wiec czy ty, Caroline chcesz zostać moją dziewczyną? - Zapytała ocierając mi łzy z oczu.
- Taaak! - Rzuciłam się na niego i zaczęłam go całować.
- Tak, podoba mi się to. - Powiedział.
- Idziemy oglądać ten film? - Zapytałam.
- No chodźmy. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kochanie, ale ja mocniej.
- Niemożiwe. - Parsknął śmiechem. - Idziemy w końcu na dół? - Zapytał.
- Idziemy. - Zeszliśmy na dół. Na kanapie siedzieli Natalie z Niallem i ogłądal coś w telewizji. O ile można powiedzieć, że oglądali bo cały czas byli wpatrzeni w siebie. Usiedliśmy koło nich a ja chciałm na osobności pogadać z Natalie.
- Natalie, chodź ze mną na górę, bo chciałabym z tobą o czymś pogadać.
- No okej. - Powiedziała Natalie, poszłyśmy na górę, ja wyciągnęłam szluga i zaczęłam jarać.
- To co, jesteś z Niall'em? - Zapytałam nieśmiało.
- Tak.
- Gratuluję. - Powiedziałam.
- I na wzajem. - Powiedziała szczęśliwa Natalie.
- A ty skąd wiesz?!! - Krzyknęłam oburzona. Nie mówłam jesze nikomu a Harry cały czas był ze mną w pokoju.
- No przecież istnieje jeszcze coś takiego jak internet. - Powiedziała spokojna Natalie.
- A no tak. - Zaśmiałm się i paliłam dalej.
             *** Oczami Niall'a****
- To co stary, gratuluję. - Klepnął mnie w ramię Harry.
- Dzięki i na wzajem. - Odpowiedziałem z uśmiechem.
- Skąd wiesz? - Zapytał zciekawiony. - Podsłuchiwaliśie nas?
- Nie. To Loius podsłuchuje. Masz szczęście, że nie było go akurat w domu, ale jest internet. I portale plotkarskie też są. Wiesz co? Od dzisiaj uważam, że jesteś niezdarą.
- Czemu?
- Jak mogłeś wpaść do tego basenu? - Zapytałem.
- Przecież zrobiłem to spejalnie. Musiałem coś wymyślić. - Powiedział Harry. - Dwaj piwo. Musimy to opić.
- Okej. - Poszedłem do lodówki a dziewczyny schodziły po schodach.
            *** Oczam Caroline ***
Skończyłam palić i zeszłyśmy na dół. Chłopcy właśnie skońzyli rozmawiać i Niall poszedł do lodówki.
- Dziewczyny chcecie piwo? - Zapytał Harry.
- Ja poproszę. - Powiedziała Natalie.
- A ty Caroline? Chcesz?
- Nie, dziękuję. - Gdzy to mówiłam akurat do domu weszli Louis, Liam i Zayn.
- Jak to tak można, no ja nie rozumiem! - Krzyczał Zayn. - Pić bez nas?
- Niall, weź jeszcze trzy. - Krzyczał Harry. Niall przyszedł do pokoju z sześcioma piwami. Tak na prawdę też chciałam się napić al nic nie mówiłam.
- Będę mogła wziąć od Ciebie łyka? - Zapytałam Harrgo.
- Tak, pewnie. - Powiedział Harry. Zayn podszedł do telewizora i włączył jakiś horror. Znowu strasznie się bałam. Harry zauważyl to i przytulił mnie. Wszyscy siedzieli na kanapie. Siedzieliśmy tak: Harry, ja, Louis, Zayn, Liam, Natlaie i Niall. Wspominałam chyba, że ta kanapa była bardzo duża. Pocałaowałam Harrego. Tak po prostu.
- Jak ty tak możesz Harry. Najpierw mówisz mi, że mnie kochasz, a teraz całujesz się z nią. Wiesz co? - Krzyczał Louis.
- Oj no Louis. Nie bądź zły. Wiesz, że Ciebie kocham najmocniej na świecie!
- A ja, wiesz co Harry! Dzięki! - Odezwałam się.
- No ale kochanie. Nie bądź zła. - Mówił Harry.
- No właśnie. Nie bądź i po prostu pogódź się z faktem, że Harry nigdy Cię nie pokocha. On kocha tylko mnie. - Mówił Louis śmiejąc się.
- Foch! - Krzyknęłam i usiadłam na fotel obok. Harry i Louis na złość mi, cały czas się przytulali, a Harry bardzo dobrze widział, że nie podoba mi się to. Skupiłam się jednak na oglądaniu filmu. Bałam się. Harry zauważył to, podszdł do mnie i przytulił.
- Już się nie bój. Jestem tu. - Szepnął mi na ucho.
- Dziękuję, że jesteś. - Powiedziałam.
- Chodz do nas na kanapę.
- Mhm. - Powiedziałam i usiedliśmy na kanapie. Niestety musiałam się dzielić Harrym, bo Louis był zazdrosny. Nie lubiłam tego. Skończył się jeden film i włączyliśmy drugi, tym razem komedię.
- STAĆ, NIE WŁĄCZAĆ! - Krzyknął Niall.
- Czemu? - Zapytaliśmy wsztyscy chórem.
- Muszę iść po jedzenie.
- O Jezu.. Ty głodomorze! No idź szybko. - Powiedział Liam. Niall pobiegł do kuchni i zaraz wrócił.
- Włączaj. - Powiedizał Niall po przyjściu. Zayn włączył. Spojrzałam na zegarek. Była 22:56.
- Jejku. Trochę już późno i powinnam iść spać.
- Poczekaj. On wszyscy zaraz będą się zbierać bo będą mówili, że są zmęczeni, zobaczysz. - Szeptał Harry.
- No okej. - Powiedziałam. Nie minęło nawet 15 minut a oni już zaczęli się zbierać. Wszyscy poszli do swoich pokojów i zostałam w końcu tylko ja i Harry. Posprzątaliśmy po imprezie i  poszliśmy do pokoju. Harry upił się na tyle, że gdy szedł to krzyczał : " KOCHAM CIĘ CAROLINE ! " Weszliśmy do pokoju, a ja oszłam do łazienki przebrać się w piżamę. Harry po prostu zdjął z siebie ciuchy, bo spał w bokserkach. Położyliśmy się obok siebie. On patrzył się na mnie a moje powieki powoli się zamykały.
- Kocham Cię. - Szepnął Harry. - Na prawdę.
- Ja ciebie też. - Przytuliłam go. - Dobranoc.
- Dobranoc. - Odowiedział i wtuleni w siebie zasnęliśmy.

piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 8.

Swojego tatę.
- Co ty tu robisz? -Wrzasnęłam. Nie wiem czy wspominałam, ale mój tata zostawił mamę i mnie jak miałam 4 lata. Wyjechał po prostu. Nic nie mówiąc. - Po co wróciłeś?! Co od nas chcesz?! - Krzyczałam już zapłakana. Pobiegłam na górę a Harry zaraz za mną. Rzuciłam się na łóżko i ryczałam jeszcze bardziej.
- Kochana, co się stało? - Zapytał zmartwiony Harry i przytulił mnie do siebie.
- Mój tata - zaczęłam - zostawił mnie i moją mamę jak ja miałam 4 lata. Wyjechał i nic nie powiedział. Nie nawidze go za to. Zostawił nas. Tak po prostu. - Ryczałam.
- Wiem co czujesz kochana, bo mnie i mamę mój tata też zostawił - mówił - Rodzice cały czas się kłócili i stwierdzili, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozwód. W końcu doprowadzili do tego i się rozwiedli. - Przytulił mnie. Siedziałam rycząca wtulona w niego.
- Muszę iść do toalety mała, zaraz wrócę, okej? - Mówił to ocierając mi łzy.
- Okej, idź.
W końcu przyszła moja mama.
- Kochanie co się stało? Dlaczego płaczesz?
- Po co on wrócił, ten debil.
- Ejejej, to twój tata i nie możesz tak o nim mówić. - Broniła tatę.
- Ale co ja mam zrobić. Nie nawidze go.
- Chodź na dół i ię z nim po prostu przywitaj. A córciu, kim jest ten gość specjalny o którym mówiłaś?
- Powiem Ci później. Za jakieś 30 minut będę na dole razem z nim.
- Dobrze. - Wyszła z pokoju a do niego akurat wszedł Harry.
- Idę się ogarnąć, zaraz wrócę. - Powiedziałam.
- Okej idź a ja w tym czasie posprawdzam Facebook'a i Twitter'a.
Poszłam do łazienki, ogarnęłam się,  ubrałam http://www.google.com/imgres?start=137&um=1&hl=pl&tbo=d&biw=1311&bih=618&tbm=isch&tbnid=KARdGwOSv8zIQM:&imgrefurl=http://maszynaimoda.blox.pl/html&docid=Dc69n48PwrP87M&imgurl=http://maszynaimoda.blox.pl/resource/e4f7b81802325556264bc133964d783f_20121114185608.jpg&w=500&h=500&ei=L03CUMyDEuri4QTF1oGIBA&zoom=1&iact=hc&vpx=1044&vpy=2&dur=3378&hovh=225&hovw=225&tx=154&ty=107&sig=108423478483911719594&page=6&tbnh=144&tbnw=144&ndsp=30&ved=1t:429,r:66,s:100,i:202 ułożyłam grzywkę i wyprostowałam włosy. Wyszłam z łazienki.
- Wow! Mała ale wyglądasz, mam chyba najlepszą dupę w mieście. - Zaśmiał się Harry. - Nie no na serio wyglądasz świetnie.
- Dziękuję. - Powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Idziemy na dół zjeść coś? - Zapytał.
- Tak.
Zeszlismy na dół.
- Mamo, tato to jest Harry.
- Witam Cię Harry. - Tata wstał, podszedł do niego i uścisnął mu rękę.
- Witam pana i panią. - Powiedział z uśmiechem.
- Siadajcie, bo zupa wam wystygnie. - Powiedziała mama.
- Już siadamy. - Powiedziałam. - Tato, a gdzie dzisiaj śpisz? - Zapytałam zaciekawiona.
- Chyba tutaj. - Odpowiedział.
- Harry, mogę dzisiaj spać u was? - Zapytałam.
- Tak. Pewnie. - Powiedział uśmiechnięty Harry.
- Mamo ja dzisiaj śpię u chłopaków, bo nie chcę spędziać z nim swojego cennego czasu - Powiedziałam, zerkając na tatę.
- Dobrze córciu, ale wróć jutro po szkole do domu.
- Obiecuję, że wrócę.
Zjedliśmy obiad i wyszliśmy z domu. Szliśmy trzymając się za ręce, gdzy nagle podjechał do nas samochód i ktoś w nim zaczął nam robić zdjęcia. Byli to paparazzi. Zaczęliśmy biec, ale oni nie dawali nam spokoju, cały czas jechali za nami i robili nam zdjęcia. Na całe szczeście do domu chłopaków nie mieliśmy daleko. W końcu dobieglismy.
- Nie zdziw się jak zaraz wszędze będą chodziły plotki, że jesteś moją dziewczyną. - Powiedział Harry.
- O nie! Właśnie tego chciałam uniknąć.
- Czyli chcesz powiedzieć, że nie chciala byś być moją dziewczyną? - Zapytał zdziwiony Harry.
- Pewnie, że bym chciała, ale bez nagłosu.
- Niestety mała, ale przy mnie to nie możliwe.
Poszliśmy do kuchni a tam zobaczylismy...

Rozdział 7.

Jechaliśmy. Natalie i Niall z czegoś  się śmiali. Ja siedziałam z przodu i byłam zapatrzona w kierującego samochodem Harrego. Gdy staliśmy na światłach on spojrzał na mnie, złapał mnie za rękę i powiedział:
- Wiesz, że pomimo tego, że znamy się dopiero od dwóch dni, jesteś dla mnie bardzo ważną osobą i nie chce Cię stracić. Uwielbiam Cię! - Dał mi buziaka w policzek.
- Wow, Harry. - Zamurowało mnie. - Nie wiem co powiedzieć.
- Powiedz po prostu, że też mnie uwielbiasz i, że też nie chcesz mnie stracić.
- Haha, ale śmieszne. Ale tak na serio. Nie chcę Cię stracić, bo też jesteś dla mnie bardzo ważny. Uwielbiam Cię.
                 *** Oczami Niall'a***
Tak, powiedział to! W końcu. Dzisiaj cały dzień był zamyślony, bo myślał o Caroline. Było widać, że jak zobaczył Caroline wybiegajacą ze szkoły, od razu pojawił mu się uśmiech na twarzy. Teraz tylko ja muszę powiedzieć Natalie co ja do niej czuję. Chyba ją kocham. Coś do niej czuje, ale nie wiem czy ona czuje do mnie to samo.
- Ej Niall, słyszałeś co Harry powiedział Caroline. Jakie to było słodkie. Też bym tak chciała.
"Jeszcze chwile poczekaj" - Pomyślałem.
- Tak, to było słodkie.
- Wyraz słodkie idealnie pasuje do Ciebie - Powiedziała Natalie.
- No wiem, że jestem słodki. - Odpowiedziałem jej z uśmiechem. -  Powiem Ci coś, ale nie mów o tym Caroline.
- No okej.
- Bo Harry dzisiaj mi wyznał, że kocha Caroline, ale boi się że ona go tylko lubi. - Szepnąłem jej na ucho.
-Na serio?!  - Zapytała zdziwiona Natalie.
- No, ale weź nic jej nie mów. Dobra?
- Okej. - Odpowiedziała. Ja rozweseliłem ją i dalej się śmialiśmy.
                 *** Oczami Caroline ***
To co mi Harry powiedział, to było takie słodkie. Chciałam zacząć płakać, ale wszyszło by, że jestem wrażliwa. Nie nawidziłam tego w sobie, bo nie lubię płakać. Jechalismy jakieś 15 minut, a Harry nagle się zatrzymał.
- Dlaczego się zatrzymałeś? - Zapytałam.
- Ups, przed wyjazdem zapomniałem zatankować samochód i nie mamy paliwa.
- Coo?! - Wrzasnęłam
- Oj, nie przejmuj się, już dzwonie do Zayna żeby przywiółz paliwo - Odpowiedział ze spokojem i zadzwonił
                / Rozmowa z Zaynem /
- No siemaneczko Zayn, mam sprawę.
- Siema stary, co chcesz?
- Przywieziesz nam paliwo?
- Znowu nie zatankowałeś?
- No, niestety. Zapomniałem po prostu.
- I przez Ciebie muszę zostawić chłopaków w wesołym miasteczku.
- No trudno. Musisz.
- Okej, już jadę. Nara.
- Nara.
         / Koniec rozmowy /
- I co, przyjedzie? - Zapytałam.
- Tak, powiedział, że zaraz będzie ale w jego wykonaniu "zaraz będę" oznacza około 30 minut, a więc trochę posiedzimy. - Powiedział Harry.
- A co będzie jak my tu zamarzniemy, albo zjedą nas niedźwiedzie albo umrzemy z głodu? - Zaczęłam panikować.
- Nie zamarzniemy, bo jest Wrzesień, jak będą chciały Cię zjeść, to cię obronie i nie umrzemy z głodu, bo mam kanapki w bagażniku. Chcesz jedną? - Zapytał spokojnie Harry.
- Tak, poproszę. - Dał mi jedną.Nagle z samochodu wyszedł Niall.
- Co się stało, że nie jedziemy?
- Nasz kochany Harry nie zatankował przed wyjazdem i musimy poczekać na Zayna. - Powiedziałam.
- 30 minut? - Zapytał.
- Albo i dłużej - powiedział Harry.
- Acha, to musimy poczekać. Caroline, skad masz tą kanapkę? - Zapytał Niall.
- Od Harrego.
- Ja też chcę! - Krzyknął Niall i pobiegł do bagażnika.
- Dwie dla mnie i jedna dla Natalie. - Powiedział szczęśliwy, wszedł do samochodu i zamknął drzwi. Ja siedziałam wtulona w siebie, bo było mi zimno.
- Przytulić Cię? - Zapytał Harry.
- Tak! - Krzyknęłam.
- Chodź tu. - Powiedział. Niestety, ja i Harry musieliśmy siedzieć na dworzu i czekać na Zayna, bo musiał wiedzieć gdzie ma się zatrzymać. On przytulił mnie mocno i siedzieliśmy tak przez 30 minut
czekając na Zayna. W końcu przyjechał z paliwem.
- Wolniej się nie dało? - Zapytał Harry.
- Hahaha, ale śmieszne. - Powiedział Zayn z sarkazmem.
- Halo? Ja chcę do domu! - Krzyknęłam.
- No okej, już wlewam paliwo ale wiedzcie, że przez was staciłem dużo atrakcji w wesołym miasteczku. Macie szczęście, że byłem akurat w Londynie z chłopakami.
- Lej to paliwo i jedziemy do domu. - Powiedziałam stanowczo.
- No już, już. - Zayn wlał paliwo i odjechał.
- To co? Jeziemy? - Zapytał Harry.
- Tak. - Odpowiedziałam. Wsiadliśmy i pojechaliśmy.
- Harry, za ile będziemy w domu?
- Gdzieś tak za 30 minut, a co?
- Muszę zadzwonić do mamy żeby się nie martwiła.
                / Rozmowa z mamą /
- No hej mamuś, ja będę w domu za około 30 mniut. Szykuj obiad, bo będzie z nami jadł ktoś ważny dla mnie.
- No hej. Ktoś dla Ciebie ważny? Acha, bardzo ciekawe. Koś już na Ciebie czeka w domu.
- Na prawdę? Jestem ciekawa kto, weź mi powiedz.
- Nie, nie powiem bo to ma być niespodzianka.
- No okej, będe za 30 minut. Pa. Kocham Cię mamuś.
- Ja Ciebie też córcia, pa.
        / Koniec rozmowy /
Schowałam telefon o kieszeni. Przez całe 30 minut śmailiśmy się z Harrym. Dojechaliśmy do domu. . Ja i Harry wyszliśmy z samochodu i szliśmy w stronę domu. Zobaczyłam na podjezdzie jakiś mowe auto. Weszłam do domu a tam zobaczyłam...

czwartek, 6 grudnia 2012

Rozdział 6.

Obudziłam się rano. Była 6:49. Zastanawiała mnie jedna rzecz. Gdzie jest Harry o tak wczesnej porze. Miałam 11 minut, żeby się wyszykować. Poszłam do łazienki. Ubrałam się i zeszłam na dół. Zobaczyłam Harrego w kuchni pakującego mi kanapki do plecaka. Przestraszyłam się, bo słyszałam, że nie umie gotować.
- Są dobre? Na pewno? Nie zatruję się?
- Nie, spokojnie. Liam je robił, przed wyjściem do sklepu. Powinny być dobre. - Uśmiechnął się. Spojrzałam na zegarek była 7:03
- FUCK! Autobus mi uciekł.
- Spokojnie, zawiozę Cię.
- Naprawdę? Dziękuję. - Pocałowałam go w policzek  i mocno przytuliłam.
- Ojojoj. Mała, troce lżej, bo mnie udusisz, a teraz chodź, jedziemy.
Jechaliśmy i śmaliśmy się. Nagle w radiu zaczęła lecieć jakaś piosenka. On podgłośnił. Leciała przez pewnien czas a on nagle zaczął śpiewać
" I know you've never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me."
Zaczęłam płakać.
- Co się stało? - Zapytał Harry - Śpiewałem to specjalnie dla Ciebie i nie wiem, czemu płaczesz.
- Bo to było piękne. Czyja to piosenka?
- One Direction.
- Skąś kojarzę tą nazwę.
- A, bo może, to piosenka mojego zespołu?
- A no tak, przepraszam Cię, nie bądź na mnie zły.
- Caroline, ty dobrze wiesz, że ja wszystko Ci wybaczę.
- Naprawdę? Och, uwielbiam Cię.
Dojechaliśmy do szkoły. Harry wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi. Wszyscy się na nas dziwnie patrzyli, ale teraz przynajmniej wiem dla czego. Przytulił mnie mocno do siebie.
- Harry, co ty robisz? Wszyscy się na nas patrzą.
- No i dobrze, niech się patrzą i Ci zazdroszczą. Ja i Niall przyjedziemy po Ciebie i Natalie po szkole i pojedziemy do nas.
-  Okej, ale ja będę musiała pojechać do domu, bo muszę się ogarnąć.
- No to pojedziemy do Ciebie, a ja pójdę z tobą. Niall z Natalie pojadą do domu, a ty jak się ogarniesz, to pójdziemy do nas. Dobrze?
- No okej. - Zgodziłam się. Harry mocno mnie przytulił i pocałował w policzek. Poszłam do szkoły. Nie skupiałam się na lekcjach bo nie mogłam przestać myślieć o Harrym. Powiedziałam Natalie co chłopcy planują na dziś i spędziłam z nią resztę czasu. Dwie godziny przed zakończeniem lekcji chciałam uciec ze szkoły, bo już chciałam przytulić Harrego. Chyba jednak coś do niego czuje, ale nie wiem czy on coś do mnie. Dwie godziny później :
- Harry!! - Rzuciłam się na niego.
- Mała spokojnie, zaraz mnie udusisz, aż tak mocno się za mną stęskniłaś?? - Zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Taak!  Strasznie! !
- To co, jedziemy? - Zapytał.
- NIE! - Wydarł się Niall - Musimy poczekać na Natalie.
- No okej. Poczekamy. - Odpowiedział Harry.
               * Oczami Harrego*
Czekaliśmy na Natalie. Nie, że jej nie lubię, ale chciałem spędzić czas z Caroline sam na sam, bo chyba coś do niej czuje. Nagle przyszła Natalie i rzuciła sie na Niall'a.
- W końcu przyszłaś, jedziemy?? - Zapytał Harry.
- No, już jedziemy. - Odpowiedziała. Szybko wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 5.

- Okej. Ale. gdzie jest Natalie?!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Niall już ją odwiózł do domu, bo jest około godziny drugiej w nocy.
-COO?!! DRUGA?!!! Muszę zadzwonić do mamy bo pewnie już siedzi zapłakana. A i Harry, mogę zostać u was na noc, bo trochę boję się wracać do domu w tych ciemnościach. - Zapytałam.
-  No pewnie ale jest jeden problem, bo nie masz gdzie spać, a więc musisz spać ze mną. - Odpowiedział.
- No trudno. Jak muszę, to będę spała z tobą. - Powiedziałam z sarkazmem.
- No ej. Idź już lepiej zadzwonić. - Powiedział obrażony.
- No już idę, już idę.

                 / Rozmowa z mamą/

- Córciu, gdzie jesteś?
- Jestem u... Natalie. Zasiedziałam się u niej i zostaję u niej na noc, bo bardzo dobrze wiesz, że boję się wracac w ciemnościach. Dobrze?
- Dobrze, ale wróć jutro do domu, okej?
-Okej, okej. Ja już idę spać. Dobranoc.
- Dobranoc córciu, śpij dobrze.

             / Koniec rozmowy/

Nagle Niall wszedł do domu.
- Ooo... Hej Niall, wkońcu wróciłeś.
- No wiesz, z Natalie tak  fajnie się spędza czas i zasiedzieliśmy się.
- Dzięki,że mi o niej przypomniałeś, bo muszę do niej zadzwonić.

              / Rozmowa z Natalie/
- Hej kochana, słuchaj mam do Ciebie sprawę.
- Słucham Cię kochana, o co chodzi?
- Jak by moja mama do Ciebie dzwoniła, to weź jej powiedz, że jestem u Ciebie. Zostaje  chłopaków na noc, ale będę jutro w szkole. Właśnie, było coś zadane?
- Nie.
- Uff. To dobrze,paa. Kocham Cię.

   / Koniec rozmowy/

W tym czasie do pokoju wchodzi Harry.
- A kogo to ty tak kochasz? - Zapytał ze smutkiem.
- A z Natalie. Hahahaha. Uśmiechnij się.
- Okej. Idziemy spać?
- No chodźmy, bo jestem trochę zmęczona.
Poszliśmy do pokoju i położyliśmy się. Odwróciłam się do niego plecami. On przytulił się do mnie.
- Co ty robisz? - Zapytałam.
- Nie chcę, żebyś zmarzła.
Szepnął mi do ucha " dobranoc" przytulił się do mnie jeszcze mocniej i tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Ten rozdział dedykuję Natalii, bo bardzo się jej spodobał.

Rozdział 4.

Jechaliśmy. Natalie cały czas próbowała się dowiedzieć gdzie jedziemy ale jej nie powiedzieliśmy, bo stwierdiliśmy, że tak będzie dla niej lepiej. Dojechaliśmy na miejsce. Natalie cały czas nie wiedziała o co chodzi, no i dobrze. Staliśmy przed wielkim białym domem, jeszcze większym niż mój. Weszliśmy do środka. Nikogo nie było oprócz mnie, Liama i Natalie. Liam oprowadził nas po domu zajęło mu to dobre pół godziny.
-  Oglądamy jakiś film? - zapytał Liam.
- Ale przepraszam Cię Liam, gdzie my w ogóle jesteśmy, bo nie skumałam bazy. - Zapytała Natalie.
- Natalie, jesteśmy u Liama w domu. - Powiedziałam.
Natalie spojrzała się na mnie ze wzrokiem "WTF". Wszyscy usiedliśmy na kanapie gdy nagle czwórka baardzo przystojnych chłopaków. Nie wiem, nie znałam ich ale Natalie wrzasnęła i wydarła  się:
- NIAAAALLLLLLL!!!! - I rzuciła mu się na szyję.
- Hahahahaha, Natalie uspokój się - Powiedziałam
- Niee!!! Uwielbiam takie sytuacje - Powiedział Niall.
- Niall uwielbiam Cię, wyjdziesz za mnie?? - spytała Natalie.
- Może nie teraz, ale kedyś...
Ja zwróciłam uwage na dwóch chłopaków. Jeden zielonooki i świetne włosy, a drugi brązowooki z czarnymi włosami i blond pasemkiem.
- Hej, jestem Caroline, miło mi was poznać. - Uśmiechnęłam się.
- Ja jestem Zayn, a to Harry. - Odpowiedział mi brązowooki.
Również miło nam Cię poznać. - Odpowiedzieli chórem.
Byłam troche podekscytowana, że ich poznałam, bo to w końcu gwiazdy... No ale, nie wiem czy ja im przypadne do gustu. Gdy już się wszyscy poznalismy i uspokoiliśmy, a głównie Natalie i Niall, usiedliśmy na kanapie a Louis włączył film. Nagle zadzwonił dzwonek. Weszły jakieś trzy dziewczyny. Powiedziały, że nazywają się Perrie ( dziewczyna Zayna) , Eleanor ( dziewczyna Louisa ) i Danielle ( dziewczna Liama). Usiedli obok siebie na kanapie a Natalie oczywiscie już siedziała wtulona w Nialla. Ja usiadłam obok Harrego. Leciało " Paranormal Activity " a ja nienawidzę horrorów. Strasznie się bałam. On spytał mnie :
- Przytulić Cię? - Spojrzał swoimi zielonymi oczami, głęboko w moje oczy
- Taak ! Błagam! Strasznie się boję, nie nawidze horrorów !
- Doobra, chodź tu.
I wtuliłam się w jego ciepłe ramiona. Siedzieliśmy, gdy ja nagle zasnęłam. Pod koniec filmu Harry obudził mnie i powiedział:
- Wstawaj śpioszku, Natalie już pojechała do domu!
- Nie, Harry proszę, jeszcze chwilę, daj mi pospać!
- Wstawaj, bo jest druga w nocy.
- COOO?? Już druga??
- No tak.
- Muszę zadzwonić do mamy, bo już pewnie zapłakana siedzi.  Harry, mogę zostać tutaj na noc, bo trochę boję się wracać do domu.
- No pewnie że możesz, ale nie masz gdzie spać i musisz spać ze mną.
- No dobrze. - Powiedziałam z  sarkazmem.
- Ej, ej. Już mi tu nie wybrzydzaj, tylko idź zadzwonić.
- Już idę.

             / Rozmowa z mamą/
- Hej mamuś, słuchaj, ja dzisiaj zostaje na noc u Natalie bo boję się wracać w tych ciemnościach. - Skłamałam.
- Dobrze córeczko, ale wróć jutro do domu, dobrze?
- No okej.
- Pa. Kocham Cię.
- Ja ciebie też, lepiej idź już spać, dobranoc.
- Dobranoc.

      / Koniec rozmowy/
Nagle Niall wszedł do domu.
-  Gdzie byłeś tak długo??
- Byłem z Natalie. Zasiedzieliśmy się i tak jakoś wyszło.
- O dzięki, że mi przypomniałeś, bo muszę do niej zadzwonić.

                / Rozmowa z Natalie/

- Hej kochana.
- No hej, hej.
- Słuchaj, mam sprawę, jak by moja mama dzwoniła, to weź jej powiedz, że śpię u Ciebie, jestem u chłopaków ale będę jutro w szkole. Okej?
- No okej, masz szczęście, że nie było nic dzisiaj zadane. Paa, kocham Cię.
- No mam, paa, ja też Cię kocham.

                  / Koniec rozmowy/

 Do pokoju wszedł Harry.
- A kogo ty tak kochasz? - Powiedział smuty Harry.
- Hahaha, Natalie. Uśmiechnij się.
- Okej, idziemy spać?
- No idziemy, idziemy.
Poszliśmy do pokoju i  położyliśmy się spać. On przytulił mnie mocno.
- Co ty robisz? - Zapytałam.
- Pzytulam Cię żeby Ci nie było zmno. - I pzytulił mnie jeszcze mocniej. Tak, wtuleni w siebie, zasnęliśmy.

niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 3.

 Wsiadłyśmy do samochodu. Przedstawiłam Liama Natalie.
- Liam, to Natalie, Natalie, to Liam!
- Jezu Liam uwielbiam Cię! - Odpowiedziała
- To ty go znasz ?! Skąd?! - Krzyknęłam
- On śpiewa w One Direction, a to mój ulubiony zespół.
- Ale jeszcze niedawno mówiłaś że twoim ulubionym zespołem jest Nirvana. Jak mogłaś mnie tak okłamać.. A ty Liam, jak mogłeś mnie oszukać i mi nic nie powiedzieć!! Wiecie co ? W tej chwili was nie nawidze.
Wyszłam z samochodu, tzrzasnęłam za sobą drzwi i wybiegłam. Czułam się oszukana, samotna. Pobiegłam prosto przed siebie.

           **** Oczami Liama****
- Natalie, wiesz że oby dwoje nie powinniśmy jej oszukiwać, prawda?
- Tak masz rację, ale ja bałam się tego jak ona zareaguje na to, że ja was uwielbiam.
- Ja też powinieniem jej powiedzieć... Wiesz gdzie ona moze być?
- Tak, powinna być na przystanku i czekać na autobus do domu.
Ja i Natalie pojechaliśmy w wyznaczone miejsce. Niestety jej tam nie było. Jeździliśmy po różnych przystankach. Nigdzie jej nie było. Pomyślałem, że może ona być w parku. Pojechaliśmy tam. Powiedziałem Natalie, żeby poczekała w samochodzie, ja zobacze czy jest w parku. Pobiegłem. Zobaczyłem ją siedzącą przy fontannie, paliła i ryczała. Podeszłem do niej i powiedziałem:
- Caroline, naprawde Cię przepraszam ale...
- Jak mogłeś mnie tak oszukać, myslałam że jesteśmy na prawde przyjaciółmi i ty byś mi powiedział o wszystkim, a nie dowiedziałam się najważniejszego... że jesteś gwiazdą !! Natalie też mnie okłamała i powiedz mi.. jak ja mam wam wierzyć?!
- Nie dałaś mi dokończyć. Przepraszam cie ale nie chciałem abyś się dowiedziała bo nie chciałem żebyś cierpiała przez paparazzi.
Przytuliłem ją i miałem nadzieje że mi wybaczy.
 
      **** Oczami Caroline****
Prztulił  mnie i siedzieliśmy tak wtuleni przez 5 minut, gdy nagle przypomniałam sobie o Natalie.
-  A gdzie jest Natalie? - Zapytałam
- Czeka w samochodzie, idziemy?
- Pójdziemy pod jednym warunkiem. Powiedz mi, gdzie teraz jedziemy!
- Jedziemy poznać reszte chłopaków ale prosze nie mów nic Natalie, bo słyszałem, że jest naszą wielką fanką.
- Obiecuje, że nic jej nie powiem.
Podeszliśmy do samochodu, on otworzył mi drzwi i pojechaliśmy do ich domu.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Następny rozdział dodam jutro albo poźniej... Mam nadzieje że na razie się podoba. Komentujci prosze!! <3

Rozdział 2.

Weszłam do domu. Rzuciłam torbę i pobiegłam szybko na górę. Włączyłam mojego laptopa, weszłam na twittera i napisałam:

@Real_Liam_Payne Dziękuję za dzisiaj <3

Później weszłąm na facebooka, sprawidziłam
wiadomości. Natalie do mnie napisała
"Czemu tak szybko uciekłaś i nawet się ze mną nie pożegnałaś?" Odpisałam jej:
" Sorry ale wszystko Ci opowiem jutro bardzo fajnie się dzisiaj bawiłam, Kocham Cię."

Wyłączyłam laptopa, poszłam do łązienki wziąć prysznic. Gdy wyszłam z pod prysznica dostałam SMS-a. Liam " Kolorowych snów, dziękuję za dzisiaj :**" , na co ja odpisłam " Również dziękuję, bardzo dobrze się z tobą dzisiaj bawiłam, dobranoc :* ". Zasnęłam. Rano wstałam i spojrzałam na telefon była 5:00. Musiałam już wstawać bo oczywiście pierwszego dnia szkoły miałam na 7:10. Uwielbiam to -_-! Wyszłam z ciepłego łóżeczka i skierowałam się w stronę garderoby. Założyłam:http://modneubrania.pinger.pl/m/11791896 i zeszłam na dół. Była 5:40. Miałam 10 min na to żeby zjeść śniadanie i iść na przystanek, bo o 6:00 miałam autobus. Zjadłam szybko kanapki i wyleciałam z domu z pośpiechem. Na całe szczęśćie, na przystanku byłam o 5:55. Nagle podjechał czerwony samochód. Na przystanku stałam tylko ja wiec ten ktoś, musiał przyjechać do mnie. Okazało się, że z samochodu wysiada Liam. Strasznie się zdziwiłam, co on robi tutaj, o tak wczesnej porze. Otworzył mi dzrzwi od samochodu:
-Proszę, wsiadaj!
-Co ty robisz tutaj tak wcześnie?? -zapytałam
- Jadę do Londynu do sklepu po jedzenie, to przy okazji podwioze Cię do szkoły. Nalegam abyś wsiadła. - Odpowiedział
- Okej. - Zgodziłam się i wsiadłam do samochodu.
Jechaliśmy i przez pół godziny nie rozmawialiśmy, gdy nagle Liam się odezwał:
- Dzisiaj o której kończysz lekcje?
- O 13:30. A co??
- Zabieram Cię po lekcjach w jedno miejsce, weź swoją przyjaciółkę i gdzieś pojedziemy. Niespodzianka a więc nawt nie pytaj gdzie, bo i tak ci nie powiem.
- Dobrze. - Przytaknęłam.
Jechaliśmy jeszcze przez 10 minut. Wkońcu dojechaliśmy pod moją szkołę. On wysiadł i otworzył mi drzwi. Wysiadłam z samochodu, przytuliłam go, szepnęłam mu na ucho "dziękuję" i dałam mu buziaka w polika. Wszyscy się na mnie patrzyli, a ja nie wiedziałam o co chodzi. Weszłam do szkoły a on odjechał. Podbiegła do mnie Natalie.:
- Kto to był? - Zapytała
- Kolega, taki Liam.
- LIAM? Z ONE DIRECTION? -wydarła się na całą szkołe
- Nie wiem. Uspokój się. Po szkole jedziemy z nim gdzieś, nie powiedział mi gdzie powiedział że gdzieś i nic więcej mi nie powiedział.
- Okej.
Zadzwonił dzwonek i poszłyśmy na lekcje . O 13:30 pod szkołą Liam już na nas czekał.

Rozdział 1.

Obudziłam sie rano. Była 7.00. Czułam że dzisiaj wydarzy się coś wspaniałego, ponieważ szłam do nowej szkoły. A najlepsze było to że szłam do niej razem z Natalie. Byłam bardzo szczęśliwa, że ide do nowej szkoły bo w tamtej wszcy mnie hejtowali po tym jak zerwałam z Jacobem (najładniejszy i najpopularniejszy w szkole.) Nagadał wszystkim jakieś bzdury, że kochałam go tylko za kase i wszyscy się ode mnie odwrócili oprócz Natalie. Zerwałąm z nim dla tego, że po prostu uważałam że do sieie nie pasujemy. Ale nie chce już tam tego wspominać po prostu cieszę się że ide do nowej szkoły. Miałam bardzo duży dom dlatego łazienkie i garderobe miałam własne. Wstałam z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Wyszłam z pod prysznica i poszłam prostować włosy. Poszłąm do garderoby i ubrałam się w to : http://www.google.com/imgres?um=1&hl=pl&sa=N&tbo=d&biw=1311&bih=618&tbm=isch&tbnid=Nf3t35T4hvLLKM:&imgrefurl=http://www.kotek.pl/bloxlite/0,110557,8294075.html%3FblogName%3Dcrazy-day%26year%3D2012%26month%3D08%26title%3Dstroje_galowe__rozpoczecie_roku_szkolnego%26counter%3D1&docid=SLuCblqVHV2MHM&imgurl=http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/bloxlite/f640x640/03/18/8747c994f7.jpg&w=640&h=547&ei=ckG7UP36CsaQ4gTN1oDYDg&zoom=1&iact=rc&dur=1&sig=118028475874199632604&page=2&tbnh=134&tbnw=185&start=22&ndsp=30&ved=1t:429,r:22,s:0,i:156&tx=127&ty=52
Zeszłam na dół. Zobaczyła mnie mama i powiedziała
- Ulala. Kogo ja tu widze. Moją piękną księżnicze. Siadaj masz już śniadanie.
- Mamo nie przesadzaj.
Spojrzałam na zegarek a tam już 9:00 a o 10:00 byłam umówiona z Natalie pod szkołą. Zjadłam śniadanie i wysłałam SMS-a do Natalie " Spotkamy się o 13 w parku koło fontanny bo idziemy na szluga." Nie chciałam jej tego mówić przy szkole bo nie chciałam żeby ktoś się dowiedział, że palę. Wiedziała tylko ona.  Nie wiem czy doszedł bo nie spojrzałam i od razu wybiegłam. Ledwo co zdążyłam bo do szkoły miałam prawie godzinę drogi. Spotkałyśmy się pod szkołą i weszłyśmy do środka. Pani dyrektor coś tam gadała. Nie wiem nie słuchałam jej bo Natalie pokazała mi że pani która siedziała przed nami miała różowe majtki w misie. Nie wytrzymałam ze śmiechu. Po przemowie pani dyrektor poszłyśmy do sali żeby poznać naszą wychowawczynie. Wydała się spoko. Zakończyła słowami " to co widzimy się jutro" i wszyscy wybiegli z sali . Poszłam do domu. Przebrałam się w to http://www.google.com/imgres?um=1&hl=pl&sa=N&tbo=d&biw=1311&bih=618&tbm=isch&tbnid=9CZyi8w3PQZ2nM:&imgrefurl=http://domi-i-doma.blog.onet.pl/&docid=vMoYtovMj_OhQM&imgurl=http://republika.pl/blog_fx_5039878/7816668/tr/stroj_nr_4.jpg&w=400&h=400&ei=OUa7UNWrN7OK4gTSvoCIAg&zoom=1&iact=hc&vpx=168&vpy=2&dur=110&hovh=225&hovw=225&tx=70&ty=34&sig=118028475874199632604&page=2&tbnh=138&tbnw=138&start=27&ndsp=33&ved=1t:429,r:53,s:0,i:249 Wyszłam z domu. Była 12:00. Doszłam do parku. Była za dwie trzynasta. Zapaliłam. Nagle ktoś złapał mnie za biodra. Obróciłam się i zbaczyłam tam znajomą twarz.
- Caroline!
- Znamy się??
- To ja Liam. Kolega z imprezy. Pamiętasz?
- Liam? To ty? Naprawde? Wow! Ale się zmieniłeś!!
- Ty też. Co tam u Ciebie?? Widzę, że wyładniałaś. - Powiedział Liam.
- Ta jasne wyładniałam. Nie wierzę Ci, nie ładnie kłamać.!! Ale co ty tu w ogóle robisz?? - Zapytałam.
- Dostałem SMS-a od Ciebie dzisiaj rano że w tym dokładnie miejscu mamy się spotkać o  to przyszedłem. Ale wiesz że nie ładnie palić.
- Wiem.
Spędziliśmy razem całe popołudnie. Byla już godzina 21 i musiałam wracać
- Liam ja już muszę wracać. Zaraz mam autobus do domu a o 22 mam być w domu za godzine. Mieszkam trochę poza miastem i mam dobrą godzinę drogi do domu.
- Zaczekaj, odwiozę Cię.
-Nie no coś ty, za daleko masz.
- A gdzie mieszkasz? - Zapytał i sojrzał mi prosto w oczy swoimi brązowymi paczydełkami.
- Za Londynem w Brentwood
- Oo.. to tak jak ja. Zawioze Cię, proszę mogę?
-No pewnie!!
Przytuliłam go. Wsiedliśmy do samochodu i odwiózł mnie pod sam dom.Była 21:50. Miałam jeszcze 10 minut.
- A ty gdzie mieszkasz? - Zapytałam.
- Jakieś 2 minuty z tąd.
- Naprawde?? Od kiedy tu mieszkasz?
- Od 2 lat. A ty?
- Od pół miesiąca. Przepraszam Cię ale muszę iść. Paa.- Przytuliłam go i wbiegłam do domu. Liam jeszcze coś krzyczał o jutrze ale tak naprawde usłyszałam tylko pa i weszłam do domu.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jak się podoba rozdział number 1 ? PISZCIE KOMENTARZE!! <33

Postaci.

Caroline Richardson - Szalona 16. Jej życie w ciągu jednego roku obróci się do góry nogami.
 



Natalie Blooder - Przyjaciółka Caroline. Ma również 16 lat. Przyjaźnią się od małego. Ukrywa przed przyjaciółką tajemnice... Kocha One Direction a najbardziej Niall'a.

 
 
One Direction - najlepszy żyjący na tej kuli ziemskiej zespół młodzieżowy <33





--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z kolejnym rozdziałami jak bedą pojawiały się nowe osoby będe dodawała ich zdjęcie i opis