niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 32 KOMMEEEENTUUUJCIE !!!

- Hahahah, weź przestań. - Śmiałyśmy się z Rihanna siedząc w moim pokoju.
- Dobra, spokojnie. Ogar. Jestem ciekawa dlaczego Harry tak szybko musiał iść.  - Powiedziała Rihanna.
- No wąłśnie, zadzwonie do niego.- Powiedziałam, wzięłam telefon i wybrałam numer do Harrego
/Rozmowa /
- Halo?
- O Caroline, hej. Tu ja Niall.
- Niall ? A czemu ty odbierasz telefon Harr'ego?
- Yyyy.. no bo.. yyy.. on poszedł.yyyy.
- Gdzie poszedł? Co wy robicie i gdzie jest Harry ?
- Pojechał na zakupy.
- Tak bez telefonu ?
- Tak, zapomniał go.
- Na pewno ?
- Tak.
- To powiedz mu, żeby zadzwonił do mnie jak wróci. Proszę.
-Okej. Caroline, kiedy robimy kolejną pizze ? Może znowu sie pobawimy mąkom ?
- Hahahah, nie wiem, moze po waszym powrocie z USA. Narzazie musze lecieć, moze wpadnę nie długo do was.
- Jak to naszym ?! To ty nie jedziesz z nami ??
- Jadę, spokojnie.
- No . To pa.
- Pa Horanku.
/ Koniec rozmowy /

- I co ? - Zapytała mnie Rihhana.
- Horan odebrał, powiedział mi, że Harry pojechał na zakupy i zapomniał telefonu
- Serio? Cos nie chce mi sie wieżyć.
- Mi też ne, ale cóż.
- Dobra malutka - spojrzała na zegarek - ja będe musiała się zbierać, bo zaraz mam nagranie w studiu.
- Szkoda. Pa - ucałowalam ja w policzek
- Pa - powiedziała i wyszszła. Zamknęłam za nią drzwi i usiadłam do biurka. Zaległości się same nie odrobią.


*** Oczami Harry ' ego. ***
*** Jakiś czas później ***
- Jeeny, Niall dziekue Ci.
- Nie dziękuj tylko więcej nie rób takich akcji. Wiesz, ze Caroline nie chciałaby się dowiedzieć o tym, że widziałeś się z tym całym Jackobem.
- Musiałem z nim porozmawiać.
- Żeby mi więcej takich sytuacji nie było.
- Dobrze, mamo.
- No, a teraz idź do niej zadzwoń bo się martwi
- Już idę. Jeszcze raz wielkie dzięki. - Powiedziałem i ruszyłem na górę z moim telefonem. Wybrałem numer do Caroline.
/ Rozmowa /

- Halo ? - Usłyszałem głos w słuchawce.
- No hej kotek.
- Jezu, jak dobrze, ze dzwonisz. Jak było na zakupach ?
- A okej. Kupiłem jedzenie.
- To dobrze.
- A co robisz skarbie ?
- A się uczę.
- A to może ja wpadnę i ci pomogę.
- Ok, możesz mi pomoc. Musze zrobić projekt na biologię. Bądź u mnie za godzinkę. powinnam się wyrobić.
- No okej, to do zobaczenia .
- Mhm. Pa.

/ Koniec rozmowy. /

Wziąłem laptopa i położyłem się na łóżku. Włączyłem Facebooka. Miałem polubioną jedna ze stronek o mnie. Lubiłem czytać plotki o sobie. Od razu na głównej wyświetlił mi się jeden z postów o Harolone. Czy to nie brzmi słodko?
  *** Jakiś czas później ***
- Caroline! Skończyłem - krzyknąłem, zadowolony ze swojej pracy.
- Już idę sprawdzić! - odpowiedziala mi moja dziewczyna która siedziała na dole w kuchni i sprawdzała coś w telewizji. Weszła do pokoju z małą srebrną tacką na której stały dwie szklanki do połowy zapełnione cieczą. Jedna szklana była niebieska a druga różowa. - Proszę. Pyszny soczek dla mojego mężczyzny. - Podała mi szklane.
- Dziękuję. - Powiedziałem i wskazałem na miejsce obok siebie. - Siadaj, pokaże Ci tą prezentacje.

*** Oczami Caroline ***
Usiadłam obok Harry'ego. Dał mi laptopa na kolana, a ja zaczęłam oglądać prezentacje.
Oglądałam ją w skupieni. Chciałam przeanalizować każdy tekst dokładne.
- No no, Styles. Postarałeś się chłopie. - Powiedziałam gdy skończyłam oglądać.
- I to tylko tyle ? Nic więcej ? - Dopytywał się Harry. - Ja się tyle namęczyłem a ty tylko, że ja się postarałem ? Dzięki wielkie.
- No oj, a czego ty więcej oczekujesz ?
- No nie wiem, chociażby dziękuję i buziaka?
- Dziękuję, ale buziaka. To dopiero po slubie. - Powiedziałam i wystawiłam mu język.
- Dzięki wiesz.
- Też cię kocham skarbie.
- Ja chcę buziaka i to tu i teraz. - Upierał się.
- Nie dostaniesz teraz.
- Mam czas, poczekam. Będę siedział póki go nie dostanę. Tylko pójdę zadzwonić do Louisa i powiedzieć mu, że zostaje u ciebie na noc. Przy okazji rano odwiozę cie do szkoły.
- Oszalałeś ?
- Nie.
- Moja mama się nie zgodzi.
- Zgodzi. PAAAANIIII RICHARDSOOOON ! - Wydarł się na cały dom.
- Nie zgodzi się.
- Poczekaj.
- Jezu, Harry, czy ty oszalałeś ?! - Moja mamuśka wbiegła do pokoju. - Wydzierać się na cały dom ?
- Przepraszam, ale Caroline nie pozwala mi się stąd ruszyć.
- Alee...
- Nie mów ale. - Przerwał mi Harry.  - Mam do pani sprawę.
- Słucham cię kochany.
- Mamo ! Do niego to mówisz tak słodko a do mnie nie.
- Cicho siedź, swojemu chłopakowi przerywasz.
-  Dziękuję. No aa więc, czy ja mógł bym dzisiaj tutaj zanocować. - Spojrzał na moją mamę.
- A dlaczego niby? - Moja mama zapytała ze zdziwieniem
- Bo chodzi o to, ze chłopaki mają mój klucz od domu, ja nie mam samochodu a oni są dzisiaj w domach swoich dziewczyn i czy ja też bym mógł ?
- Nawet Niall jest u Natalie ?
- No właśnie oprócz niego, bo Niall poleciał do Irlandii.
- Coś Styles kecisz, ale skoro chcesz, to zostań.
- Dziękuję pani. - Ich konwersacja w końcu dobiegła końca, a moja mamusia wyszła z pokoju. - Mówiłem.
- Jezu jak ja cię kocham.
- Nie wierzę ci.
- Czemu ?
- Bo nie chcesz mi dać buziaka.
- No ale takie rzeczy dopiero po ślubie.
- To kiedy bierzemy ślub, bo długo bez twoich ust nie wytrzymam.
- Dobra, chodź tu. Dam Ci tego buziaka.
- Czekam. - Powiedział. Ja podeszłam do niego i dałam mu buziaka. Krótkiego ale namiętnego.
- Uhuhu, mała całować, to ty umiesz.
- Mała to jest twoja pała. Ja jestem duża na swój sposób.
- Hahahah, chcesz sprawdzić czy jest aż taka mała ?
- Nie. Dziękuję. Idź zadzwoń do chłopaków a ja idę na Facebooka zerknąć.
- Nie chcesz posłuchać jak Lou mówi, ze jest zazdrosny?
- Oh, to daj na głośnik.

/ Rozmowa z Louisem /
- Halo ?
- No hej Louis, skarbie.
- Hazza. O jak dobrze, że dzwonisz.
- A coś się stało ?
- Dostaliśmy zaproszenie na galę.
- Jaką i kiedy ?
- NJR, to z Francji. 29 Stycznia.
- Ile nominacji ?
- 4.
- Za co ?
- Najlepszy Boysband, Najlepszy Singiel, hahah Najlepsi fani i.. hahahahhahaha.
- Co ?
- Para Roku. ahhaaha. A wiesz kto ?
- Kto ?
- Ty i Caroline.
- No to ciekawie się zapowiada. A tak a pro po, ja dzisiaj zostaje na noc u Caroline. Rano przyjdę po samochód.
- Znowu, przecież ja tu umrę z tęsknoty za tobą.
- Louisku to tylko jedna noc, dasz radę.
- No nie wiem.
- Zadzwoń po El. Ona przyjdzie i cię pocieszy.
- Dobrze kochanie.
- No to, pozdrów chłopaków.
- Dobrze, dobranoc.
- Dobranoc.
/ Koniec rozmowy. /
- Która godzina, ze wy sobie dobranoc mówicie ? - Zapytałam bo kompletnie straciłam poczucie czasu.
- 21:08 . Niby nie późno, ale on więcej nie zadzwoni. Czeka do noc z El a więc .... No wiesz, te sprawy.
- Hahahah.
- Mamy fajną nominacje skarbie.
- A co będzie jak my już w tedy nie będziemy razem ?
- Nawet tak nie mów.
- Ale Harry, proszę cię. Spójrzmy prawdzie w oczy. Nie będziemy wtedy razem. Taylor to zepsuje.
- Skąd wiesz ?
- Jestem tego na dziewięćdzieziąt  procent pewna.
- A co z dziesięcioma procentami?
- Mam nadzieje, ze się nie uda jej nic zrobić ale wątpię.
- Nie myśl o tym na razie.
- Postaram się.
- O poczekaj dostałem SMS-a od mamusi.
" Masz czas ? Możemy porozmawiać na Skype ? Muszę ci coś powiedzieć. Mama xx. " 
Przeczytał Harry na głos.
- Masz Skype w lapku ?
- No jasne.
" Poczekaj mamuś, już dzwonię. Harry xx." 
Odpisał. Zalogował się do siebie i wybrał rozmowę wideo z Anne. Ja w między czasie schowałam się obok, tak, ze nie było mnie widać. Ona odebrała po 3 sygnałach.
*** Oczami Harrego ***
 - Synek?
- Mhm, to ja.
- Gdzie ty jesteś. Nie poznaję tego pokoju.
- U Caroline.
- Ooo.. A gdzie jest ta istotka.
- Dobry wieczór.  - Wychyliła się Caroline.
- Dobry wieczór. Jeny, Caroline nie myślałam, że ty jesteś aż taka ładna.
- Mi też miło panią poznać.  - Uśmiechnęła sie.
- No mamo, ja mam gust. - Wtrąciłem się
- Masz ? Jesteś pewien ? A co to za Taylor? Hmmm?
- To jest temat na inny dzień. Powiedz, co chciałaś, bo my jesteśmy trochę zmięnczeni i chcielibyśmy się położyć spać.
- Bo chodzi o to, ze Robin mi się oświadczył
- No to świetnie ! Ale przyjęłaś te oświadczyny ?
- Tak, jasne, że tak. I chodzi o to, że my w Wigilię chcemy wziąść ślub. I już jest wszystko ustalone. I ja chciałam was zaprosić na ten ślub.
- Będzie Gemma?
- Będzie.
- No to jasne, że przyjadę. Tylko, ze ja i Caroline przyjedziemy oddzielnie. Kiedy indziej ci wytłumaczę. My kończymy. Paaa.
- Paaa.
/ Koniec /
Spojrzałem na Caroline. Łzy ciekły jej z oczu.
- Dlaczego co ? Powiedz mi do cholery dla czego. - Pytała mnie.
- Nie wiem, ale dla mnie to też jest trudne.
- Dobra. Idę się wykąpać.
- Mogę iść z tobą ?
- Nie głupku. - Uśmiechnęła sie przez łzy. Wzięła piżamę i poszła do łazienki. Wróciła po 15 minutach. Ja w tym czasie, zdjąłem ubrania i poszperałem trochę w internecie. Na tt dodałem posta :
" Noc z moją ukochaną  @Caroline_Richardson , I love ya <3 "
Po kilku sekundach zauważyłem, ze Lou napisał:
" Gorący sex ?" 
A ja odpisałem :
" Tak Louis, czekam na Ciebie jutro w moim łóżku. " 
Odłożyłem laptopa i położyłem sie obok mojej dziewczyny.
- Dobranoc skarbie. - Powiedziałem i pocałowałem ją w głowę.
- Dobranoc. - Odpowiedziała i razem zasnęliśmy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM. MAM NADZIEJĘ , ZE SKOMENTYJECIE.. PROSZE !! <3