sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział 12.

*** Oczami Caroline ***
Śmialiśmy się , gdy nagle do pokoju wszedł uśmiechnięty Louis a za nim smutny Hazza.
- Kochanie, co się stało? - Zapytałam szepcząc.
- Nic, później pogadamy. - Powiedział oschle Harry. Zastanawiałam się o co może chodzic, co Louis mu powiedział. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Czekajcie zaraz przyjdę, Niall chodż ze mną. - Mówil Zayn.
- Już biegnę! - Krzyczał Niall wybiegając z pokoju. Siedzieliśmy tak. W ciszy. Przez 2 minuty wydawało mi się, że nie było obok mnie żadnej ludziej duszy. Nikt się nie odzywał.
- Pizza już jest! - Wydarł się Niall wchodzac do pokoju z 6 kartonami pizzy.
- Kochanie, uspokój się, cała jedna jest dla Ciebie. - Mówiła Natalie i zaczęła rozdawać pizze. - Proszę kochanie, ta dla Ciebie, jedna mała dla mnie, dla Ciebie Louis, Caroline ty masz jedną z Harrym, Zayn ta dla Ciebie i ostatnia dla Liama. Wszysy zajadali się pizza i śmiali. Louis wszystkich rozśmieszał. Strasznie się z nimi zżyłam. Nie wiem co bym zrobiła gdybym ich teraz straciła. Pomimo tego, że Louisowi udało się mnie rozśmieszyć, zaraz stałam się smutna. Mój Harry cały czas był czymś przygnębiony. Chciałam mu akoś pomóc ale on cały czas powtarzał słowa " Pogadamy później " . Zmartwiło mnie to trochę ale jak powiedział, że pogadamy później to pogadamy. No cóż narazie nie mogę nic zrobić.
- Harry, proszę cię, uśmiechni się dla mnie. -  powiedziałam.
- Masz, jeden przepiękny uśmiech dla przepięknej pani. - Powiedział i uśmiechnął sie. Wszyscy posiedzieli jeszcze 15 minut i zaczęli się zbierać. Harry zaprowadził ich na dół sam, bo nie chciał wypuścić mnie z łóżka. Wyprowadził ich i przyszedł do mnie. Wchodząc do pokoju powiedział:
- Caroline, musimy pogadać!
- Dobrze, ale o co chodzi ?
- Bo ja.. ugh, znaczy my..
- Co my ? Tylko nie mów, że chcesz ze mną zerwać.
- Nie chcę, kocham Cię, ale ja muszę.
- Co? Jak to? Ale czemu? - Łzy zaczęły spływać po moich policzkach .
- Uwierz mi, że nie chcę ale muszę. Louis powiedział, że wczoraj gdy ja wybiegłem oni rozmawiali o naszym wyjeździe do USA - mówił już zapłakany Harry - i stwierdzili, że najlepiej będzie jak ja będzę udawał.
- Ale co będziesz udawał? - Przerwałam mu.
- Będę udawał, że jestem z Taylor Swift. Więc na około miesiąc musimy się " rozstać " - Wymawiając ostatnie słowo Harry narysował w powietrzu cudzysłów. - Ale to nie będzie takie prawdziwe rozstanie, tylko będzieny spędzali ze sobą mniej czasu. Cały czas będziesz ze mną w USA, ale nie będziesz mogła się pokazywać publicznie. Wiedz, że kocham Cie najmocniej na świecie i nie wiem co bym bez Ciebie zrobił.
- Już skończyłeś? - Przerwałam mu. - Rozumiem Cię, dobrze, zgadzam się ale nie wiem czy moja mama zgodzi się na wyjazd do USA.
- Spokojnie kochanie. Już wszystko załatwione. Myślałem , że zareagujesz inaczej, że będziesz wściekła.
- Będę, ale tylko w tedy kiedy nie będziemy razem spędzać czasu.
- No to bardzo mi przykro, będziesz zła trochę często, ale postaram się Ci to wynagrodzić.
- Okej ale Harry, proszę Cię. Nigdy o mnie nie zapomij.
- Obecuję. Forever Together.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, a teraz prosze. Pani wskakuje do łóżeczka bo jest już bardzo późno.
- Dobrze ale Panie Stylsie, nie zasnę bez Pana.
- Ja oczywiście śpię z Panią, Panno Caroline. - Położyliśmy się i wtuleni w siebie zasnęliśmy.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończyłam !!! <3 <3 Next ??  Jeśli ktoś ma Twittera follow mnie @wiki993 ja robię follow back. <33

wtorek, 8 stycznia 2013

Rozdział 11.

Spałam sbie wygodnie gdy nagle poczułam, że ktoś się na mnie rzuca. Nie był to nikt inny tylko oczywiście Harry.
- Wstawaj śpioszku! Chłopcy powiedzieli, że dzisiaj wpadną, bo mają coś dla Ciebie.
- Harry, daj mi jeszcze chwile pospać, jest dopiero rano. - Szeptałąm, bo głos mi powoli wracał.
- Moja księżniczka oddzyskuje polwoli głos. A tak poz tym nie jest rano tylko jest już 14. WSTAWAJ! ZARAZ CHŁOPAKI MAJĄ PRZYJŚĆ!  - Krzyczał.
- Już 14? Jej, muszę iść do łazienki i się ogarnąć. Dzisiaj mam tak zwany : "dzień odwiedzin". Najpierw chłopaki a później jeszce Natalie. - Mówiłam szepcząc.
- Nie, Natalie przyjdze od razu z chłopakami. - Odpowiedział Harry. Wysunęłam się z pod kołdry, wzięłam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki. Puściłam z telefonu muzykę i akurat zaczęło lecieć " Kiss You ". Wzięłam telefon do ręki, podgłośniłam i włączyłam powtarzanie jednej piosenki. Rozkoszowałam się kąpielą gdy nagle do drzwi od łazienki zapukał Harry.
- Kochanie, dawaj chłopcy i Natalie zaraz będą.
- Okej, już wychodzę. - Szepnęłam ale nie wiem czy Harry to usłyszał. Zmuszona wyjściem z wanny , wyszłam ubrałam się ułożyłam włosy i wyszłam z łazienki. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy już byli i siedzieli.
- Długo byłam w łazience?
- Prawie dwie godziny. - Odpowiedział Harry.
- No hej kochana! - Krzyknęli wszyscy chórem i rzucili się na mnie.
- Hej wszystkim. Chodzcie na dół, dam wam coś do jedzenia.
- NIE! Siedź tu. Pizza już jedzie. - Powiedział Zayn.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę. - Powiedział Louis. Do ręki dostałam kopertę. Otworzyłam ją. Było w niej zaproszenie. Zaproszenie na urodziny. Na moje 17 urodziny
- Ej, chłopaki ale ja nie chciałam robić imprezy. - Szeptałam
-Wiemy ale Caroline, my potrzebujemy imprezy. Jest okazja więc czemu nie? - Mówił uśmiechnięty Niall.
- Cała twoja szkoła i nasi przyjaciele. - Mówił Liam
- Oczywiście ja i chłopcy też. - Dodała Natalie.
- I co? Podoba się niespodzianka? - Zapytał zaciekawiony Malik.
- No coś ty, miało by się nie podobać? To jest najlepszy prezent w moim życiu! Dziękuję! - Szeptałam.
- Dobra a teraz ty się kładź i odpocznij a ja muszę porozmawiać z Harrym. - Mówił Louis.
- Chcesz mi go zabrać? Będę zazdrosna.
            *** Oczami Harrego ***
- No to trudno, masz problem. Chodź ze mną Harruś. - Mówił Louis do Caroline.
- Już biegnę kochanie. - Odpowiedziałem z uśmiechem i poszedłem za Louisem. Wyszliśmy z pokoju.
- Słuchaj jest sprawa - zaczął Louis - Nasz kochany Paul, po twoim wyjściu, powiedział, że w trakcie gdy będziemy w USA będziesz musiał udawać.
- Ale co udawać?
- To, że ty i Taylor Swift jesteście razem.
- Coo?! Porąbało was już do reszty?! Nie! Nigdy w życiu! Co, później  ona napisze piosenkę o tym jak to ja ją mocno zraniłem i że jestem nie wiadomo kim? Nie, nie i nie! Nie zgadzam się! Nie i koniec!
- Niestety ale musisz. - Uspakajał mnie Louis.
- Dobra, ile to ma potrwać?
- Miesiąc.
- COO?! MIESIĄC?! - Krzyczałem oburzony
- No. Niestety. Też nam się to nie podobało ale musimy Strasznie polubiliśmy Caroline i kochamy ją jak naszą siostrę, też tego nie chcemy.  Mam nadzieję, że ona to zrozumie... - Mówił Louis ze smutnym wyrazem twarzy.
- Też mam taką nadzieję. Zobaczę co da się zrobić - Mówiłem smutny - Ale jak muszę, to muszę.
- No! Dzielny Harry.
- Ale jak to się tak szybko skończy to obiecuje wam, że was szystkich pozabijam, a później siebie.
- Dobra, teraz już chodźmy. Pogadaj z nią później.
- No ok, ok. - Odpowiedziałem Louisowi i weszliśmy do pokoju.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OKEJ MOI DRODZY! Wracam z noymi i chyba lepszymi pomysłami.... jak macie jakieś pomysły... coś wam się nie podoba albo coś takiego to piszcie na mojgo e- maila musa732@gmail.com albo zostawiajcie po sobię pamiątkę w komentarzu. ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE!! A I TAK JESZCE Z INNEJ BECZKI! KTO WIDZIAŁ I SIĘ JARA https://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg KOOOOCHAM TO I TOOO A MAAAXA !! :-***
 

niedziela, 6 stycznia 2013

UWAGA!

UWAGA WSZYSCY! JEST SPRAWA. PO PRIERWSZE : CHYBA AKTYWUJĘ BLOGA, BO MAM POMYSŁ, A PO DRUGIE LAJKUJCIE TĄ STRONKĘ PLISSS. STRONKA MOJEJ KUMPELI I BARDZO JEJ ZALEŻY NA LAJKACH PLISS!!       https://www.facebook.com/#!/1Dizyciestajesielepsze

wtorek, 1 stycznia 2013

INFORMACJA!! .

PRZEPRASZAM WAS ALE NA RAZIE NIE MOGĘ PISAĆ... NIE MAM WENY.. OBIECUJĘ, ŻE JESZCZE NIEDŁUGO WEJDĘ I WRÓCE I NAPISZĘ KOLEJNY ROZDZIAŁ. W TYM CZASIE BĘDĘ RÓWNIEŻ PISAŁA IMAGINY KTÓRE MAYBE DODAM. KOCHAM WASS :***