- Ale Harry... - mówiłam wsiadając do auta.
- Nie ma żadnego ale. I tak się nie dowiesz. - Mówił.
- Dziękuję, wiesz. - Powiedziałam z pretensjami.
- Zaraz Ci przejdzie. Spokojnie. - Powiedział. Patrzyłam na kierującego Harrego. Wyglądał tak słodko. Jechaliśmy z 30 minut. Zatrzymaliśmy się przed restauracją. Z tego co zauważyłam była pusta.
- Emm.. Harry ?
- Tak ?
- Dlaczego ta restauracja jest pusta ?
- Bo jest ona tylko dla nas.
- Ale jak to ?
- Normalnie. Chodź do środka. - Złapał mnie za rękę, splótł nasze palce i skierowaliśmy się w stronę restauracji. Weszliśmy do środka. Na środku stał stolik okryty białym obrusem. Na obrusie dwa czarne talerze a na środku stołu świecznik. Przy stole stały dwa krzesła. Harry podszedł do jednego z nich, odsunął i gestem wskazał abym usiadła. Zrobiłam tak a Harry przysunął mnie do stołu. Usiadł ma przeciwko mnie. Było jak w bajce. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Podszedł do nas kelner i podał nam karty.
- Ale Harry..
- Nie ma żadnego ale. Jesteśmy na randce. Naszej pierwszej randce. Później mam jeszcze jedną niespodziankę, ale to później.
- Harrrry - Przeciągnęłam. - Wiesz, że..
- Tak nie lubisz niespodzianek. Ale chociaż na jeden wieczór, proszę.
- No dobrze. - Zgodziłam się.
~ Jakiś czas później ~
Staliśmy z Harrym sami. Przytulając się do siebie. W tle leciała wolna muzyka. przytuliliśmy się do siebie i tańczyliśmy tak. Gdy skończyła się muzyka usiedliśmy do stolika. Do Harry ' ego zadzwonił telefon. Wyszedł. Ja upiłam łyka wody. Siedziałam tak sama przez jeszcze dobre 5 minut. Zaczęłam się denerwować. Wzięłam torebkę ze stolika i gdy już chciałam wychodzić ktoś złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
*** Oczami Harry ' ego **
Zadzwonił mój telefon. Spojrzałem na wyświetlacz. 2 nieodebrane od : Zayn. Musiałem oddzwonić.
* rozmowa *
- Halo ?
- Hej, w końcu odebrałeś, za ile będziecie.
- Zaraz wsiadamy w samochód. Która godzina ?
- 19:44
- Zaraz będziemy nie martw się.
- Okej stary. Dawajcie szybko.
- No okej. Siema.
- No siema.
* koniec rozmowy*
O jeny, jak się cieszę, że się wszystko udało. - Myślałem idąc w stronę samochodu, po prezent dla mojego maluszka. Wyjąłem go z bagażnika i udałem się w stronę restauracji. Zauważyłem, że Caroline wstaje od stolika, wiec zatrzymałem się zaraz przy wyjściu z sali. Wstała i kierowała się w moją stronę. Szła. Przeszła obok mnie i mnie nie zauważyła. Złapałem ją za nadgarstek i przyciągnąłem do siebie.
- A gdzie się pani wybiera ? - Szepnąłem jej do ucha.
- Szłam cie szukać. Co tam masz ? - Zapytała i wskazała na torbę którą trzymałem.
- Prezent dla ciebie.
- Że co ? Jaki znowu prezent ?
- Zobaczysz. Chodź do auta. Musimy już jechać.
- No dobrze. - Złapałem ją za rękę i poszliśmy. Wsiadłem za kierownice i ruszyliśmy w kierunku następnej niespodzianki.
*** Oczami Caroline ***
- Po co mi bikini, skoro mam swoje ?
- Oj, dostałaś, to się ciesz. - Powiedział Harreh. Po jakiś 15 minutach dojechaliśmy przed Aquapark.
- Ty chyba żartujesz. - Powiedziałam z sarkazmem. - Przecież ja nie umiem pływać.
- Chodź i nie marudź. - Wyciągnął mnie z auta. Spojrzałam na niego. Splótł nasze palce i ruszyliśmy w przód. W środku czekało już na nas całe One Direction ze swoimi drugimi połówkami.
- Dan, El ? Wy o wszystkim wiedziałyście i nic mi nie powiedziałyście?! Zabiję !! - Krzyknęłam i rzuciłam się na mnie przytulając je.
- No bo to jest NIESPODZIANKA! -Krzyknęła El.
- Taka mini. - Dodała Dan.
- Może chodźmy już się przebrać ? - Wtrącił Niall, który obejmował rękoma Natalie.
- Tak, dobry pomysł. - Dodał Zayn i pociągnął Perrie za sobą. Wszyscy weszliśmy do środka. 1,5 godziny siedzenia w jacuzzi. To mi było potrzebne. Tylko to. Przebrałyśmy się z dziewczynami w stroje kąpielowe i wyszłyśmy na część z wodą. Chłopcy już tam byli. Nie robili nic innego tylko dawali autografy. Było tam już mało osób, bo kto był by o godzinie 20 w Aquaparku, ale jednak kila osob się znalazło. Poszłam do jacuzzi na dworze. Usiadłam i czekałam aż ktoś do mnie przyjdzie. Minęło 10 minut nadal nikogo ze mną nie było. Stwierdziłam, że to nawet lepie Mówiąc różne, mam na myśli mnie, Harrego i Taylor. Może w tym czasie wylecę do babci do Polski? Może tak będzie lepiej ? Nie wiem sama, . Wszystko zależy od tego co się stanie w New York... mam czas, żeby przemyśleć różne sprawy. Od niedzieli moje życie znowu całkowicie inne. Znowu. Rozstanie z Harrym niby udawane ale i tak wiem, że go stracę.
- O czym myślisz kochanie ? - Zapytał Harry dosiadając się do mnie. Na dworze było już ciemno i zaczynało się robić chłodno, pomimo tego, że siedziałam w jacuzzi.
- O nas, o tym co się będzie działo po tym, jak nas już nie będzie. - Powiedziałam i spojrzałam w dół. Harry widząc to, złapał za mój podbródek, podniósł go do góry i musnął moje usta swoimi.
- Nawet tak nie mów. My będziemy razem, na zawsze. Na zawsze ty będziesz w moim sercu. Nie ważne jaka będzie inna dziewczyna ty na zawsze w nim będziesz.
- Harry, ale ty tak tylko mówisz, bo chcesz, żeby mi nie było przykro. Prawda jest inna.
- Co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła ? - Nalegał.
- Nic. - Pocałował mnie.
- Teraz mi wierzysz ?
- Jeszcze nie. - Pocałował mnie znowu. Dłużej, mocniej, zachłanniej.
- A teraz?
- Prawie ci uwierzyłam.
- To mocniej mi uwierzysz w nocy.
- Harry, ale mówiłam Ci...
- Nie mam zamiaru się z tobą ruchać, zboczuszku. A teraz chodź. Została nam tylko godzina zabawy. - Powiedział i wyciągnął mnie z jacuzzi. Tą godzinę spędziliśmy wspaniale, ale niestety czas szybko przeminął i już trzeba było wychodzić. Wszyscy wydostali się na zewnątrz, pożegnaliśmy się i każda para ruszyła w swoją stronę. Harry odwiózł mnie do domu.
- Mogę wejść z tobą ? - zapytał.
- Tak jasne, tylko cicho, bo rodzice już chyba śpią, bo światła się nie palą.
- Okej. - Przekręciłam kluć w zamku i po cichu otworzyłam drzwi. Zapaliłam światło w przed pokoju. W domu cały czas nikogo nie było.
- Nikogo nie ma. - Powiedziałam.
- Skad wiesz ? - Zapytał.
- Nie ma butów a ni płaszczy. - Odpowiedziałam odwieszając swój płaszcz. - Rozgość się, ja pójdę napuścić wody do kompania. Weszłam do łazienki na piętrze i napuściłam wody do wanny. Zeszłam na dół.
- Pora zadzwonić do mamusi. - Sięgnęłam po telefon który leżał na blacie obok i jakoś mi wypadł i upadł na ziemię uderzając ekranem o podłogę. - No i zajebiście. - Spojrzałam na telefon.
- Co się stało ? - Zapytał Harry
- Pobity ekran. Świetnie.
- Nie martw się. - Podszedł do mnie Harry - Może dostaniesz nowy na urodziny, a teraz idź się kompać bo ja też chce.
- Okej. - Zrobiłam to co mi kazał. Wróciłam do pokoju a Harry już słodko spał przykryty kołdrą. Wsunęłam się do niego i zgasiłam lampkę nocną. Czułam jak Harry przysuwa się do mnie i obejmuje mnie w pasie.
- Dobranoc - Szepnął mi do ucha. - Kocham Cię. - pocałował mnie.
- Ja też cię kocham. - Odpowiedziałam i zasnęłam przytulona w jego tors.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KKOOOONIEC! TROCHĘ DŁUGI MI WYSZEDŁ. PROSZĘ KOMENTUJCIE, DLA WAS TO JEDNA SEKUNDA, DLA MNIE MOTYWACJA !
- Nie ma żadnego ale. I tak się nie dowiesz. - Mówił.
- Dziękuję, wiesz. - Powiedziałam z pretensjami.
- Zaraz Ci przejdzie. Spokojnie. - Powiedział. Patrzyłam na kierującego Harrego. Wyglądał tak słodko. Jechaliśmy z 30 minut. Zatrzymaliśmy się przed restauracją. Z tego co zauważyłam była pusta.
- Emm.. Harry ?
- Tak ?
- Dlaczego ta restauracja jest pusta ?
- Bo jest ona tylko dla nas.
- Ale jak to ?
- Normalnie. Chodź do środka. - Złapał mnie za rękę, splótł nasze palce i skierowaliśmy się w stronę restauracji. Weszliśmy do środka. Na środku stał stolik okryty białym obrusem. Na obrusie dwa czarne talerze a na środku stołu świecznik. Przy stole stały dwa krzesła. Harry podszedł do jednego z nich, odsunął i gestem wskazał abym usiadła. Zrobiłam tak a Harry przysunął mnie do stołu. Usiadł ma przeciwko mnie. Było jak w bajce. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Podszedł do nas kelner i podał nam karty.
- Ale Harry..
- Nie ma żadnego ale. Jesteśmy na randce. Naszej pierwszej randce. Później mam jeszcze jedną niespodziankę, ale to później.
- Harrrry - Przeciągnęłam. - Wiesz, że..
- Tak nie lubisz niespodzianek. Ale chociaż na jeden wieczór, proszę.
- No dobrze. - Zgodziłam się.
~ Jakiś czas później ~
Staliśmy z Harrym sami. Przytulając się do siebie. W tle leciała wolna muzyka. przytuliliśmy się do siebie i tańczyliśmy tak. Gdy skończyła się muzyka usiedliśmy do stolika. Do Harry ' ego zadzwonił telefon. Wyszedł. Ja upiłam łyka wody. Siedziałam tak sama przez jeszcze dobre 5 minut. Zaczęłam się denerwować. Wzięłam torebkę ze stolika i gdy już chciałam wychodzić ktoś złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
*** Oczami Harry ' ego **
Zadzwonił mój telefon. Spojrzałem na wyświetlacz. 2 nieodebrane od : Zayn. Musiałem oddzwonić.
* rozmowa *
- Halo ?
- Hej, w końcu odebrałeś, za ile będziecie.
- Zaraz wsiadamy w samochód. Która godzina ?
- 19:44
- Zaraz będziemy nie martw się.
- Okej stary. Dawajcie szybko.
- No okej. Siema.
- No siema.
* koniec rozmowy*
O jeny, jak się cieszę, że się wszystko udało. - Myślałem idąc w stronę samochodu, po prezent dla mojego maluszka. Wyjąłem go z bagażnika i udałem się w stronę restauracji. Zauważyłem, że Caroline wstaje od stolika, wiec zatrzymałem się zaraz przy wyjściu z sali. Wstała i kierowała się w moją stronę. Szła. Przeszła obok mnie i mnie nie zauważyła. Złapałem ją za nadgarstek i przyciągnąłem do siebie.
- A gdzie się pani wybiera ? - Szepnąłem jej do ucha.
- Szłam cie szukać. Co tam masz ? - Zapytała i wskazała na torbę którą trzymałem.
- Prezent dla ciebie.
- Że co ? Jaki znowu prezent ?
- Zobaczysz. Chodź do auta. Musimy już jechać.
- No dobrze. - Złapałem ją za rękę i poszliśmy. Wsiadłem za kierownice i ruszyliśmy w kierunku następnej niespodzianki.
*** Oczami Caroline ***
- Po co mi bikini, skoro mam swoje ?
- Oj, dostałaś, to się ciesz. - Powiedział Harreh. Po jakiś 15 minutach dojechaliśmy przed Aquapark.
- Ty chyba żartujesz. - Powiedziałam z sarkazmem. - Przecież ja nie umiem pływać.
- Chodź i nie marudź. - Wyciągnął mnie z auta. Spojrzałam na niego. Splótł nasze palce i ruszyliśmy w przód. W środku czekało już na nas całe One Direction ze swoimi drugimi połówkami.
- Dan, El ? Wy o wszystkim wiedziałyście i nic mi nie powiedziałyście?! Zabiję !! - Krzyknęłam i rzuciłam się na mnie przytulając je.
- No bo to jest NIESPODZIANKA! -Krzyknęła El.
- Taka mini. - Dodała Dan.
- Może chodźmy już się przebrać ? - Wtrącił Niall, który obejmował rękoma Natalie.
- Tak, dobry pomysł. - Dodał Zayn i pociągnął Perrie za sobą. Wszyscy weszliśmy do środka. 1,5 godziny siedzenia w jacuzzi. To mi było potrzebne. Tylko to. Przebrałyśmy się z dziewczynami w stroje kąpielowe i wyszłyśmy na część z wodą. Chłopcy już tam byli. Nie robili nic innego tylko dawali autografy. Było tam już mało osób, bo kto był by o godzinie 20 w Aquaparku, ale jednak kila osob się znalazło. Poszłam do jacuzzi na dworze. Usiadłam i czekałam aż ktoś do mnie przyjdzie. Minęło 10 minut nadal nikogo ze mną nie było. Stwierdziłam, że to nawet lepie Mówiąc różne, mam na myśli mnie, Harrego i Taylor. Może w tym czasie wylecę do babci do Polski? Może tak będzie lepiej ? Nie wiem sama, . Wszystko zależy od tego co się stanie w New York... mam czas, żeby przemyśleć różne sprawy. Od niedzieli moje życie znowu całkowicie inne. Znowu. Rozstanie z Harrym niby udawane ale i tak wiem, że go stracę.
- O czym myślisz kochanie ? - Zapytał Harry dosiadając się do mnie. Na dworze było już ciemno i zaczynało się robić chłodno, pomimo tego, że siedziałam w jacuzzi.
- O nas, o tym co się będzie działo po tym, jak nas już nie będzie. - Powiedziałam i spojrzałam w dół. Harry widząc to, złapał za mój podbródek, podniósł go do góry i musnął moje usta swoimi.
- Nawet tak nie mów. My będziemy razem, na zawsze. Na zawsze ty będziesz w moim sercu. Nie ważne jaka będzie inna dziewczyna ty na zawsze w nim będziesz.
- Harry, ale ty tak tylko mówisz, bo chcesz, żeby mi nie było przykro. Prawda jest inna.
- Co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła ? - Nalegał.
- Nic. - Pocałował mnie.
- Teraz mi wierzysz ?
- Jeszcze nie. - Pocałował mnie znowu. Dłużej, mocniej, zachłanniej.
- A teraz?
- Prawie ci uwierzyłam.
- To mocniej mi uwierzysz w nocy.
- Harry, ale mówiłam Ci...
- Nie mam zamiaru się z tobą ruchać, zboczuszku. A teraz chodź. Została nam tylko godzina zabawy. - Powiedział i wyciągnął mnie z jacuzzi. Tą godzinę spędziliśmy wspaniale, ale niestety czas szybko przeminął i już trzeba było wychodzić. Wszyscy wydostali się na zewnątrz, pożegnaliśmy się i każda para ruszyła w swoją stronę. Harry odwiózł mnie do domu.
- Mogę wejść z tobą ? - zapytał.
- Tak jasne, tylko cicho, bo rodzice już chyba śpią, bo światła się nie palą.
- Okej. - Przekręciłam kluć w zamku i po cichu otworzyłam drzwi. Zapaliłam światło w przed pokoju. W domu cały czas nikogo nie było.
- Nikogo nie ma. - Powiedziałam.
- Skad wiesz ? - Zapytał.
- Nie ma butów a ni płaszczy. - Odpowiedziałam odwieszając swój płaszcz. - Rozgość się, ja pójdę napuścić wody do kompania. Weszłam do łazienki na piętrze i napuściłam wody do wanny. Zeszłam na dół.
- Pora zadzwonić do mamusi. - Sięgnęłam po telefon który leżał na blacie obok i jakoś mi wypadł i upadł na ziemię uderzając ekranem o podłogę. - No i zajebiście. - Spojrzałam na telefon.
- Co się stało ? - Zapytał Harry
- Pobity ekran. Świetnie.
- Nie martw się. - Podszedł do mnie Harry - Może dostaniesz nowy na urodziny, a teraz idź się kompać bo ja też chce.
- Okej. - Zrobiłam to co mi kazał. Wróciłam do pokoju a Harry już słodko spał przykryty kołdrą. Wsunęłam się do niego i zgasiłam lampkę nocną. Czułam jak Harry przysuwa się do mnie i obejmuje mnie w pasie.
- Dobranoc - Szepnął mi do ucha. - Kocham Cię. - pocałował mnie.
- Ja też cię kocham. - Odpowiedziałam i zasnęłam przytulona w jego tors.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KKOOOONIEC! TROCHĘ DŁUGI MI WYSZEDŁ. PROSZĘ KOMENTUJCIE, DLA WAS TO JEDNA SEKUNDA, DLA MNIE MOTYWACJA !