niedziela, 24 lutego 2013
wtorek, 19 lutego 2013
Rozdział 15. KOMENTUJCIE!!
/ Rozmowa z Louisem /
- Halo, Louis?
- Nie, to ja Eleanor.
- O, to nawet lepiej. Mam sprawe.
- Do mnie, Louisa czy do mnie i do Louisa?
- Do was.
- Słucham, co się stało?
- Czy może cie zaraz przyjechać do domu Caroline? Ona was potrzebuje.
- Okej, pewnie, niedługo będziemy.
- Dziękuję.
- A co się właściwie stało??
- Wszystkiego dowiecie się, jak przyjedziecie.
- Okej, to do zobaczenia.
- Pa.
/ Koniec rozmowy /
Gdy odłożyłem telefon zobaczyłem, że na stoliku leży koperta z napisem " DO CAROLINE ! " Otworzyłem ją i zacząłem czytać
" Droga Córeczko !
Jeśli to czytasz, to znaczy, że albo już jestem w szpitalu albo już tam na górze. Chcę tylko żebyś wiedziała, że Cię kochałam, będe kochać i kocham. Moje serce dla Ciebie nigdy nie przestanie bić. Błagam Cię, nie popełniaj tego samego błędu co ja. Przepraszam Cię. Może jeszcze kiedyś będę miała szansę Ci to wyjaśnić.
PS. Dbaj o Harrego, będziecie mieli ładnie dzieci. Kocham Cię.
Mama. "
Zamurowało mnie. Nie wiedziałem, co mam robić. Czy iść i dać jej ten list, czy poczekać aż się ogarnie. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko podeszłem, aby otworzyć drzwi. Przed nimi ukazali sie Louis i Eleanor.
- No hejo bracie. Co ty taki smutny?? - Zapytał Louis.
- Wejdziecie??
- Dzięki. - Powiedziała El dając mi swój płaszczyk.
- Zapraszam, wejdzcie. Rozgoście się. Może chcecie coś do picia??
- Ja poproszę Cole. - Powiedziała El.
- A ja wodę gazowaną.
- Okej. - Rzuciłem i wyszłem z pokoju. Nalałem im pić a przy okazji zrobiłem sobie i Caroline herbatę.
- To co tam u was? - Usłyszałem Louisa wydzierającego się z salonu. Wziąłem herbate i poszłem do nich.
- U nas. Masakra.
- A co się stało? - Zapytała El popijając Cole.
- Zaczekajcie, zaraz przyjdę. Muszę pójść na chwilkę na górę, do Caroline. Muszę zobaczyć jak się czuje.
- Mhm. - Odpowiedzieli zgodznie. Ja szybko pobiegłem po schodzch na górę. Otworzyłem lekko drzwi.
- Kochanie, śpisz?
- Nie. Obiecałeś, że zaraz wrócisz. Gdzie byłeś?
- Czekałem na El i Louisa bo przyjechali. Może zejdziez na dół?
- Nie, okej.
- Proszę, mam tu coś dla Ciebie. - Wręczyłęm jej list.
- Co to ?
- Otwórz to zobaczysz.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dalej napiszę wam później. KOMENTUJCIE, PROSZĘ. NAWET ZWYKŁY UŚMIESZEK DAJE DUŻO.
- Halo, Louis?
- Nie, to ja Eleanor.
- O, to nawet lepiej. Mam sprawe.
- Do mnie, Louisa czy do mnie i do Louisa?
- Do was.
- Słucham, co się stało?
- Czy może cie zaraz przyjechać do domu Caroline? Ona was potrzebuje.
- Okej, pewnie, niedługo będziemy.
- Dziękuję.
- A co się właściwie stało??
- Wszystkiego dowiecie się, jak przyjedziecie.
- Okej, to do zobaczenia.
- Pa.
/ Koniec rozmowy /
Gdy odłożyłem telefon zobaczyłem, że na stoliku leży koperta z napisem " DO CAROLINE ! " Otworzyłem ją i zacząłem czytać
" Droga Córeczko !
Jeśli to czytasz, to znaczy, że albo już jestem w szpitalu albo już tam na górze. Chcę tylko żebyś wiedziała, że Cię kochałam, będe kochać i kocham. Moje serce dla Ciebie nigdy nie przestanie bić. Błagam Cię, nie popełniaj tego samego błędu co ja. Przepraszam Cię. Może jeszcze kiedyś będę miała szansę Ci to wyjaśnić.
PS. Dbaj o Harrego, będziecie mieli ładnie dzieci. Kocham Cię.
Mama. "
Zamurowało mnie. Nie wiedziałem, co mam robić. Czy iść i dać jej ten list, czy poczekać aż się ogarnie. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko podeszłem, aby otworzyć drzwi. Przed nimi ukazali sie Louis i Eleanor.
- No hejo bracie. Co ty taki smutny?? - Zapytał Louis.
- Wejdziecie??
- Dzięki. - Powiedziała El dając mi swój płaszczyk.
- Zapraszam, wejdzcie. Rozgoście się. Może chcecie coś do picia??
- Ja poproszę Cole. - Powiedziała El.
- A ja wodę gazowaną.
- Okej. - Rzuciłem i wyszłem z pokoju. Nalałem im pić a przy okazji zrobiłem sobie i Caroline herbatę.
- To co tam u was? - Usłyszałem Louisa wydzierającego się z salonu. Wziąłem herbate i poszłem do nich.
- U nas. Masakra.
- A co się stało? - Zapytała El popijając Cole.
- Zaczekajcie, zaraz przyjdę. Muszę pójść na chwilkę na górę, do Caroline. Muszę zobaczyć jak się czuje.
- Mhm. - Odpowiedzieli zgodznie. Ja szybko pobiegłem po schodzch na górę. Otworzyłem lekko drzwi.
- Kochanie, śpisz?
- Nie. Obiecałeś, że zaraz wrócisz. Gdzie byłeś?
- Czekałem na El i Louisa bo przyjechali. Może zejdziez na dół?
- Nie, okej.
- Proszę, mam tu coś dla Ciebie. - Wręczyłęm jej list.
- Co to ?
- Otwórz to zobaczysz.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dalej napiszę wam później. KOMENTUJCIE, PROSZĘ. NAWET ZWYKŁY UŚMIESZEK DAJE DUŻO.
niedziela, 17 lutego 2013
Rozdział 14.
... Mój tata.
- Caroliine ! Dlaczego nie jesteś na dole?! - Darł się.
- Spokojnie, siadaj, coś się stało ?
- Jak ja mam być spokojny skoro twoja matka nie wiadomo dlaczego leży na dole w kuchni na podłodzoe w kałuży krwi !!! - Darł się dalej.
- Coo?! Zadzwoniłeś po pogotowie??
- Tak, zaraz będą.
- To idź na dół przed dom na nich czekaj, a ja zobacze co sie dzieje na dole.
- Okej - powiedział mój tata i szybko wybiegł z pokoju. W tempie natychmiastowym wygrzebałam się z pod kołdry, założyłam szlafrok i szybko zbiegłam na dół. Ona tam leżała, w kałuży krwi. Spojrzałam na jej ręce. Były całe zakrwawione, a obok jej ręki leżała żyletka. " ALE CZEMU ! " - taka myśl chodziła mi po głowie. Tysiące pytań do siebie samej. Nawet nie zauważyłam , kiedy do domu wparowało pogotowie. Coś tam mówili, ale ja patrzyłam się cały czas w tą jedną, wielką, czerwoną plamę krwi. Cały czas nie mogłam uwierzyć , że moja mama to zrobiła. Usiadłam przed tą wielką plamą krwi i schowałam głowę w kolana. Łzy spływały same. Jedna po drugiej. Coraz szybciej. Nagle poczułam, że ktoś kładzie rękę na ramieniu. Spojrzałam w górę. Przez szklane oczy zobaczyłam mojego chłopaka. On wziął mnie na ręce i zaniósł do góry.
*** Oczami Harrego ***
Położyłem ją na łóżku. W jej oczach widziałem strach. Była sparaliżowana. Zastanawiałem się, jak mogę jej pomóc, ale stwierdziłem, że na razie poczekam. Przytuliłem ją mocno.
- Kochanie, wszystko będzie dobrze. Nie płacz.
- Ale.. Jak... Co ona zrobiła.. - Mówiła przez płacz - Czemu? - Szlochała dalej.
- Spokojnie, jestem przy tobie.
- Proszę, powiedz że chociaż ty nie zrobisz nic głupiego.
- Nie zrobię. Nigdy. Kocham Cię.
- Też Cię kocham. - Odpowiedziała swoim słodkim głosikiem. Wtuliła się w moją już mokrą od jej płaczu koszulkę.
- Zostawię Cię na chwile samą. Idę na dół.
- Dobrze, ale wróć zaraz.
- Obiecuję, że wrócę .
Wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół. Wziąłem pierwszą lepszą szmatę do podłogi i zacząłem wycierać krew. Gdy już ją wytarłem sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Louisa.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KOMENTUJCIE PROSZĘ!! <3
- Caroliine ! Dlaczego nie jesteś na dole?! - Darł się.
- Spokojnie, siadaj, coś się stało ?
- Jak ja mam być spokojny skoro twoja matka nie wiadomo dlaczego leży na dole w kuchni na podłodzoe w kałuży krwi !!! - Darł się dalej.
- Coo?! Zadzwoniłeś po pogotowie??
- Tak, zaraz będą.
- To idź na dół przed dom na nich czekaj, a ja zobacze co sie dzieje na dole.
- Okej - powiedział mój tata i szybko wybiegł z pokoju. W tempie natychmiastowym wygrzebałam się z pod kołdry, założyłam szlafrok i szybko zbiegłam na dół. Ona tam leżała, w kałuży krwi. Spojrzałam na jej ręce. Były całe zakrwawione, a obok jej ręki leżała żyletka. " ALE CZEMU ! " - taka myśl chodziła mi po głowie. Tysiące pytań do siebie samej. Nawet nie zauważyłam , kiedy do domu wparowało pogotowie. Coś tam mówili, ale ja patrzyłam się cały czas w tą jedną, wielką, czerwoną plamę krwi. Cały czas nie mogłam uwierzyć , że moja mama to zrobiła. Usiadłam przed tą wielką plamą krwi i schowałam głowę w kolana. Łzy spływały same. Jedna po drugiej. Coraz szybciej. Nagle poczułam, że ktoś kładzie rękę na ramieniu. Spojrzałam w górę. Przez szklane oczy zobaczyłam mojego chłopaka. On wziął mnie na ręce i zaniósł do góry.
*** Oczami Harrego ***
Położyłem ją na łóżku. W jej oczach widziałem strach. Była sparaliżowana. Zastanawiałem się, jak mogę jej pomóc, ale stwierdziłem, że na razie poczekam. Przytuliłem ją mocno.
- Kochanie, wszystko będzie dobrze. Nie płacz.
- Ale.. Jak... Co ona zrobiła.. - Mówiła przez płacz - Czemu? - Szlochała dalej.
- Spokojnie, jestem przy tobie.
- Proszę, powiedz że chociaż ty nie zrobisz nic głupiego.
- Nie zrobię. Nigdy. Kocham Cię.
- Też Cię kocham. - Odpowiedziała swoim słodkim głosikiem. Wtuliła się w moją już mokrą od jej płaczu koszulkę.
- Zostawię Cię na chwile samą. Idę na dół.
- Dobrze, ale wróć zaraz.
- Obiecuję, że wrócę .
Wyszedłem z pokoju. Zszedłem na dół. Wziąłem pierwszą lepszą szmatę do podłogi i zacząłem wycierać krew. Gdy już ją wytarłem sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Louisa.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KOMENTUJCIE PROSZĘ!! <3
czwartek, 7 lutego 2013
Rozdział 13.
Kolejne dni mijały tak samo. Rano wstawałam, jadłam śniadanie, cały dzień leżałam w łóżku a czasami przychodzili chłopcy. Jednak najczęściej odwiedzał mnie Louis ( nie wliczając w to oczywiście Hazzy bo on siedział ze mną cały czas ). Z Lou strasznie się zżyłam, czuliśmy się przy sobie jak rodzeństwo pomimo tego, że go nie miałam. Głos mi się poprawiał i ogólnie po pierwszym tygodniu siedzenia w domu było lepiej. Juz w następnym chciałam iść do szkoły ale mama, tata i Hazz się nie zgodzili. Ogólnie w domu to się nudziłam. Byłam strasznie ciekawa co u Natalie bo dawno jej nie widziałam.
- Harry, co się dzieje z Natalie i Niall ' em ?? Dawno nie widziałam Natalie i trochę się o nią martwię. - powiedziałam.
- Natalie. Bo ona... bo ona i Niall... Oni już nie są razem.
- Czemu?? Co się stało ??
- Bo Niall raz poszedł na imprezę i Natalie była z nim. I jak ona go na chwilę zostawiła bo poszła do łazienki to podobno jakaś fanka się na niego rzuciła i zaczęła go obcałowywać...
- Ojej, strasznie jej współczuję. - przerwałam mu.
- I jak Natalie, to zobaczyła podeszła do Niall'a i sprzedała mu płaskiego, a ten zdezorientowany nie wiedział o co chodzi.
- O ja.. musiało boleć. - Znowu się wtrąciłam.
- I następnego dnia jak się spotkali Niall próbował jej wszystko wyjaśnić ale ona po prostu do niego podeszła pocałowała go powiedziała " NIGDY O MNIE NIE ZAPOMNIJ " i uciekła a ten głupek pobiegł za nią. Okazało się, że chciała ona popełnić samobójstwo.
- CO?! - Krzyknęłam, że aż chyba mama na dole mnie usłyszała.
- No tak, ale Niall ją zatrzymał i zaprowadził do nas do domu. Natalie cały czas leży u niego w łóżku oszołomiona a Niall czuwa przy niej i nie odstępuje jej na krok. Może później wszystko się wyjaśni. - Skończył mówić Harry.
- Jejku jak ja im współczuję. Trochę mi ich żal.
- Kochanie, ja zaraz przyjdę, idę do łazienki.
- Okok, biegnij.
I zostałam znowu z moimi przemyśleniami. Więc tak. Został tydzień do koncertu chłopaków i do moich prawdziwych urodzin i tydzień i jeden dzień do imprezy. To właśnie niedługo po niej wszystko miało się " popsuć " . Najgorsze jest to, że będę miała Harrego mniej. Bałam się tego. Hazza wrócił z łazienki, położył się koło mnie i wtulił się we mnie.
- Harry ja się boję. - Zaczęłam rozmowę.
- Czego się boisz kochanie ?
- Boję sie, że ty się zakochasz w tej całej Taylor ona w tobie i wy będziecie razem, a ja zostanę zupełnie sama.
- No coś ty! - Mówiąc to podnosił się - Nie ufasz mi ?
- Nie, że Ci nie ufam,ale się boję.
- To się nie bój. Ktoś mi kiedyś powiedział : " Nie patrz na to co było kiedyś, albo co będzie. Najważniejsze jest to, co jest teraz ". Te chwile spędzone z tobą, były, będą i pozostaną wspaniałe.
- Ale wspaniałe, spędzone w moim łóżku.
- no, były wspaniałe, bo były spędzone z tobą. Wiesz chyba, że jak będziemy w USA, będziemy mogli rozmawiać tylko wieczorem i w nocy.
- W nocy? W nocy to ja śpię kochanie.
- Oj, to będziesz spała w dzień, co za problem?
- Dobra, nieważne. A co ty robisz?
- Ubieram się, nie widać?
- Po co? Gdzie idziesz?
- Muszę coś pozałatwiać jeszcze w sprawie imprezy.
- No to już leć. Paa!! - Krzyknęłam, gdy Harry wychodził. Leżałam sama, w pustym wielkim pokoju. Cisza, ani dźwięku, jak by nie było żadnej żywej osoby. Lubiłam taki klimat. Przynajmniej w tedy, w tym jednym momence mogłam pomyśleć. O czym? To proste. O nas. O mnie i o Harrym. Przez dobre 5 minut rozwijałam swoje myśli gdy nagle do pokoju wpadł...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEST KOLEJNY!! Przepraszam, że tak długo, ale nie miałam ostatio czasu. Proszę, zostawiajcie komentarze, pozytywnie i negatywne. KOCHAM WAS!!! <3 <3
- Harry, co się dzieje z Natalie i Niall ' em ?? Dawno nie widziałam Natalie i trochę się o nią martwię. - powiedziałam.
- Natalie. Bo ona... bo ona i Niall... Oni już nie są razem.
- Czemu?? Co się stało ??
- Bo Niall raz poszedł na imprezę i Natalie była z nim. I jak ona go na chwilę zostawiła bo poszła do łazienki to podobno jakaś fanka się na niego rzuciła i zaczęła go obcałowywać...
- Ojej, strasznie jej współczuję. - przerwałam mu.
- I jak Natalie, to zobaczyła podeszła do Niall'a i sprzedała mu płaskiego, a ten zdezorientowany nie wiedział o co chodzi.
- O ja.. musiało boleć. - Znowu się wtrąciłam.
- I następnego dnia jak się spotkali Niall próbował jej wszystko wyjaśnić ale ona po prostu do niego podeszła pocałowała go powiedziała " NIGDY O MNIE NIE ZAPOMNIJ " i uciekła a ten głupek pobiegł za nią. Okazało się, że chciała ona popełnić samobójstwo.
- CO?! - Krzyknęłam, że aż chyba mama na dole mnie usłyszała.
- No tak, ale Niall ją zatrzymał i zaprowadził do nas do domu. Natalie cały czas leży u niego w łóżku oszołomiona a Niall czuwa przy niej i nie odstępuje jej na krok. Może później wszystko się wyjaśni. - Skończył mówić Harry.
- Jejku jak ja im współczuję. Trochę mi ich żal.
- Kochanie, ja zaraz przyjdę, idę do łazienki.
- Okok, biegnij.
I zostałam znowu z moimi przemyśleniami. Więc tak. Został tydzień do koncertu chłopaków i do moich prawdziwych urodzin i tydzień i jeden dzień do imprezy. To właśnie niedługo po niej wszystko miało się " popsuć " . Najgorsze jest to, że będę miała Harrego mniej. Bałam się tego. Hazza wrócił z łazienki, położył się koło mnie i wtulił się we mnie.
- Harry ja się boję. - Zaczęłam rozmowę.
- Czego się boisz kochanie ?
- Boję sie, że ty się zakochasz w tej całej Taylor ona w tobie i wy będziecie razem, a ja zostanę zupełnie sama.
- No coś ty! - Mówiąc to podnosił się - Nie ufasz mi ?
- Nie, że Ci nie ufam,ale się boję.
- To się nie bój. Ktoś mi kiedyś powiedział : " Nie patrz na to co było kiedyś, albo co będzie. Najważniejsze jest to, co jest teraz ". Te chwile spędzone z tobą, były, będą i pozostaną wspaniałe.
- Ale wspaniałe, spędzone w moim łóżku.
- no, były wspaniałe, bo były spędzone z tobą. Wiesz chyba, że jak będziemy w USA, będziemy mogli rozmawiać tylko wieczorem i w nocy.
- W nocy? W nocy to ja śpię kochanie.
- Oj, to będziesz spała w dzień, co za problem?
- Dobra, nieważne. A co ty robisz?
- Ubieram się, nie widać?
- Po co? Gdzie idziesz?
- Muszę coś pozałatwiać jeszcze w sprawie imprezy.
- No to już leć. Paa!! - Krzyknęłam, gdy Harry wychodził. Leżałam sama, w pustym wielkim pokoju. Cisza, ani dźwięku, jak by nie było żadnej żywej osoby. Lubiłam taki klimat. Przynajmniej w tedy, w tym jednym momence mogłam pomyśleć. O czym? To proste. O nas. O mnie i o Harrym. Przez dobre 5 minut rozwijałam swoje myśli gdy nagle do pokoju wpadł...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEST KOLEJNY!! Przepraszam, że tak długo, ale nie miałam ostatio czasu. Proszę, zostawiajcie komentarze, pozytywnie i negatywne. KOCHAM WAS!!! <3 <3
sobota, 26 stycznia 2013
Rozdział 12.
*** Oczami Caroline ***
Śmialiśmy się , gdy nagle do pokoju wszedł uśmiechnięty Louis a za nim smutny Hazza.
- Kochanie, co się stało? - Zapytałam szepcząc.
- Nic, później pogadamy. - Powiedział oschle Harry. Zastanawiałam się o co może chodzic, co Louis mu powiedział. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Czekajcie zaraz przyjdę, Niall chodż ze mną. - Mówil Zayn.
- Już biegnę! - Krzyczał Niall wybiegając z pokoju. Siedzieliśmy tak. W ciszy. Przez 2 minuty wydawało mi się, że nie było obok mnie żadnej ludziej duszy. Nikt się nie odzywał.
- Pizza już jest! - Wydarł się Niall wchodzac do pokoju z 6 kartonami pizzy.
- Kochanie, uspokój się, cała jedna jest dla Ciebie. - Mówiła Natalie i zaczęła rozdawać pizze. - Proszę kochanie, ta dla Ciebie, jedna mała dla mnie, dla Ciebie Louis, Caroline ty masz jedną z Harrym, Zayn ta dla Ciebie i ostatnia dla Liama. Wszysy zajadali się pizza i śmiali. Louis wszystkich rozśmieszał. Strasznie się z nimi zżyłam. Nie wiem co bym zrobiła gdybym ich teraz straciła. Pomimo tego, że Louisowi udało się mnie rozśmieszyć, zaraz stałam się smutna. Mój Harry cały czas był czymś przygnębiony. Chciałam mu akoś pomóc ale on cały czas powtarzał słowa " Pogadamy później " . Zmartwiło mnie to trochę ale jak powiedział, że pogadamy później to pogadamy. No cóż narazie nie mogę nic zrobić.
- Harry, proszę cię, uśmiechni się dla mnie. - powiedziałam.
- Masz, jeden przepiękny uśmiech dla przepięknej pani. - Powiedział i uśmiechnął sie. Wszyscy posiedzieli jeszcze 15 minut i zaczęli się zbierać. Harry zaprowadził ich na dół sam, bo nie chciał wypuścić mnie z łóżka. Wyprowadził ich i przyszedł do mnie. Wchodząc do pokoju powiedział:
- Caroline, musimy pogadać!
- Dobrze, ale o co chodzi ?
- Bo ja.. ugh, znaczy my..
- Co my ? Tylko nie mów, że chcesz ze mną zerwać.
- Nie chcę, kocham Cię, ale ja muszę.
- Co? Jak to? Ale czemu? - Łzy zaczęły spływać po moich policzkach .
- Uwierz mi, że nie chcę ale muszę. Louis powiedział, że wczoraj gdy ja wybiegłem oni rozmawiali o naszym wyjeździe do USA - mówił już zapłakany Harry - i stwierdzili, że najlepiej będzie jak ja będzę udawał.
- Ale co będziesz udawał? - Przerwałam mu.
- Będę udawał, że jestem z Taylor Swift. Więc na około miesiąc musimy się " rozstać " - Wymawiając ostatnie słowo Harry narysował w powietrzu cudzysłów. - Ale to nie będzie takie prawdziwe rozstanie, tylko będzieny spędzali ze sobą mniej czasu. Cały czas będziesz ze mną w USA, ale nie będziesz mogła się pokazywać publicznie. Wiedz, że kocham Cie najmocniej na świecie i nie wiem co bym bez Ciebie zrobił.
- Już skończyłeś? - Przerwałam mu. - Rozumiem Cię, dobrze, zgadzam się ale nie wiem czy moja mama zgodzi się na wyjazd do USA.
- Spokojnie kochanie. Już wszystko załatwione. Myślałem , że zareagujesz inaczej, że będziesz wściekła.
- Będę, ale tylko w tedy kiedy nie będziemy razem spędzać czasu.
- No to bardzo mi przykro, będziesz zła trochę często, ale postaram się Ci to wynagrodzić.
- Okej ale Harry, proszę Cię. Nigdy o mnie nie zapomij.
- Obecuję. Forever Together.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, a teraz prosze. Pani wskakuje do łóżeczka bo jest już bardzo późno.
- Dobrze ale Panie Stylsie, nie zasnę bez Pana.
- Ja oczywiście śpię z Panią, Panno Caroline. - Położyliśmy się i wtuleni w siebie zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończyłam !!! <3 <3 Next ?? Jeśli ktoś ma Twittera follow mnie @wiki993 ja robię follow back. <33
Śmialiśmy się , gdy nagle do pokoju wszedł uśmiechnięty Louis a za nim smutny Hazza.
- Kochanie, co się stało? - Zapytałam szepcząc.
- Nic, później pogadamy. - Powiedział oschle Harry. Zastanawiałam się o co może chodzic, co Louis mu powiedział. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Czekajcie zaraz przyjdę, Niall chodż ze mną. - Mówil Zayn.
- Już biegnę! - Krzyczał Niall wybiegając z pokoju. Siedzieliśmy tak. W ciszy. Przez 2 minuty wydawało mi się, że nie było obok mnie żadnej ludziej duszy. Nikt się nie odzywał.
- Pizza już jest! - Wydarł się Niall wchodzac do pokoju z 6 kartonami pizzy.
- Kochanie, uspokój się, cała jedna jest dla Ciebie. - Mówiła Natalie i zaczęła rozdawać pizze. - Proszę kochanie, ta dla Ciebie, jedna mała dla mnie, dla Ciebie Louis, Caroline ty masz jedną z Harrym, Zayn ta dla Ciebie i ostatnia dla Liama. Wszysy zajadali się pizza i śmiali. Louis wszystkich rozśmieszał. Strasznie się z nimi zżyłam. Nie wiem co bym zrobiła gdybym ich teraz straciła. Pomimo tego, że Louisowi udało się mnie rozśmieszyć, zaraz stałam się smutna. Mój Harry cały czas był czymś przygnębiony. Chciałam mu akoś pomóc ale on cały czas powtarzał słowa " Pogadamy później " . Zmartwiło mnie to trochę ale jak powiedział, że pogadamy później to pogadamy. No cóż narazie nie mogę nic zrobić.
- Harry, proszę cię, uśmiechni się dla mnie. - powiedziałam.
- Masz, jeden przepiękny uśmiech dla przepięknej pani. - Powiedział i uśmiechnął sie. Wszyscy posiedzieli jeszcze 15 minut i zaczęli się zbierać. Harry zaprowadził ich na dół sam, bo nie chciał wypuścić mnie z łóżka. Wyprowadził ich i przyszedł do mnie. Wchodząc do pokoju powiedział:
- Caroline, musimy pogadać!
- Dobrze, ale o co chodzi ?
- Bo ja.. ugh, znaczy my..
- Co my ? Tylko nie mów, że chcesz ze mną zerwać.
- Nie chcę, kocham Cię, ale ja muszę.
- Co? Jak to? Ale czemu? - Łzy zaczęły spływać po moich policzkach .
- Uwierz mi, że nie chcę ale muszę. Louis powiedział, że wczoraj gdy ja wybiegłem oni rozmawiali o naszym wyjeździe do USA - mówił już zapłakany Harry - i stwierdzili, że najlepiej będzie jak ja będzę udawał.
- Ale co będziesz udawał? - Przerwałam mu.
- Będę udawał, że jestem z Taylor Swift. Więc na około miesiąc musimy się " rozstać " - Wymawiając ostatnie słowo Harry narysował w powietrzu cudzysłów. - Ale to nie będzie takie prawdziwe rozstanie, tylko będzieny spędzali ze sobą mniej czasu. Cały czas będziesz ze mną w USA, ale nie będziesz mogła się pokazywać publicznie. Wiedz, że kocham Cie najmocniej na świecie i nie wiem co bym bez Ciebie zrobił.
- Już skończyłeś? - Przerwałam mu. - Rozumiem Cię, dobrze, zgadzam się ale nie wiem czy moja mama zgodzi się na wyjazd do USA.
- Spokojnie kochanie. Już wszystko załatwione. Myślałem , że zareagujesz inaczej, że będziesz wściekła.
- Będę, ale tylko w tedy kiedy nie będziemy razem spędzać czasu.
- No to bardzo mi przykro, będziesz zła trochę często, ale postaram się Ci to wynagrodzić.
- Okej ale Harry, proszę Cię. Nigdy o mnie nie zapomij.
- Obecuję. Forever Together.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, a teraz prosze. Pani wskakuje do łóżeczka bo jest już bardzo późno.
- Dobrze ale Panie Stylsie, nie zasnę bez Pana.
- Ja oczywiście śpię z Panią, Panno Caroline. - Położyliśmy się i wtuleni w siebie zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończyłam !!! <3 <3 Next ?? Jeśli ktoś ma Twittera follow mnie @wiki993 ja robię follow back. <33
wtorek, 8 stycznia 2013
Rozdział 11.
Spałam sbie wygodnie gdy nagle poczułam, że ktoś się na mnie rzuca. Nie był to nikt inny tylko oczywiście Harry.
- Wstawaj śpioszku! Chłopcy powiedzieli, że dzisiaj wpadną, bo mają coś dla Ciebie.
- Harry, daj mi jeszcze chwile pospać, jest dopiero rano. - Szeptałąm, bo głos mi powoli wracał.
- Moja księżniczka oddzyskuje polwoli głos. A tak poz tym nie jest rano tylko jest już 14. WSTAWAJ! ZARAZ CHŁOPAKI MAJĄ PRZYJŚĆ! - Krzyczał.
- Już 14? Jej, muszę iść do łazienki i się ogarnąć. Dzisiaj mam tak zwany : "dzień odwiedzin". Najpierw chłopaki a później jeszce Natalie. - Mówiłam szepcząc.
- Nie, Natalie przyjdze od razu z chłopakami. - Odpowiedział Harry. Wysunęłam się z pod kołdry, wzięłam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki. Puściłam z telefonu muzykę i akurat zaczęło lecieć " Kiss You ". Wzięłam telefon do ręki, podgłośniłam i włączyłam powtarzanie jednej piosenki. Rozkoszowałam się kąpielą gdy nagle do drzwi od łazienki zapukał Harry.
- Kochanie, dawaj chłopcy i Natalie zaraz będą.
- Okej, już wychodzę. - Szepnęłam ale nie wiem czy Harry to usłyszał. Zmuszona wyjściem z wanny , wyszłam ubrałam się ułożyłam włosy i wyszłam z łazienki. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy już byli i siedzieli.
- Długo byłam w łazience?
- Prawie dwie godziny. - Odpowiedział Harry.
- No hej kochana! - Krzyknęli wszyscy chórem i rzucili się na mnie.
- Hej wszystkim. Chodzcie na dół, dam wam coś do jedzenia.
- NIE! Siedź tu. Pizza już jedzie. - Powiedział Zayn.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę. - Powiedział Louis. Do ręki dostałam kopertę. Otworzyłam ją. Było w niej zaproszenie. Zaproszenie na urodziny. Na moje 17 urodziny
- Ej, chłopaki ale ja nie chciałam robić imprezy. - Szeptałam
-Wiemy ale Caroline, my potrzebujemy imprezy. Jest okazja więc czemu nie? - Mówił uśmiechnięty Niall.
- Cała twoja szkoła i nasi przyjaciele. - Mówił Liam
- Oczywiście ja i chłopcy też. - Dodała Natalie.
- I co? Podoba się niespodzianka? - Zapytał zaciekawiony Malik.
- No coś ty, miało by się nie podobać? To jest najlepszy prezent w moim życiu! Dziękuję! - Szeptałam.
- Dobra a teraz ty się kładź i odpocznij a ja muszę porozmawiać z Harrym. - Mówił Louis.
- Chcesz mi go zabrać? Będę zazdrosna.
*** Oczami Harrego ***
- No to trudno, masz problem. Chodź ze mną Harruś. - Mówił Louis do Caroline.
- Już biegnę kochanie. - Odpowiedziałem z uśmiechem i poszedłem za Louisem. Wyszliśmy z pokoju.
- Słuchaj jest sprawa - zaczął Louis - Nasz kochany Paul, po twoim wyjściu, powiedział, że w trakcie gdy będziemy w USA będziesz musiał udawać.
- Ale co udawać?
- To, że ty i Taylor Swift jesteście razem.
- Coo?! Porąbało was już do reszty?! Nie! Nigdy w życiu! Co, później ona napisze piosenkę o tym jak to ja ją mocno zraniłem i że jestem nie wiadomo kim? Nie, nie i nie! Nie zgadzam się! Nie i koniec!
- Niestety ale musisz. - Uspakajał mnie Louis.
- Dobra, ile to ma potrwać?
- Miesiąc.
- COO?! MIESIĄC?! - Krzyczałem oburzony
- No. Niestety. Też nam się to nie podobało ale musimy Strasznie polubiliśmy Caroline i kochamy ją jak naszą siostrę, też tego nie chcemy. Mam nadzieję, że ona to zrozumie... - Mówił Louis ze smutnym wyrazem twarzy.
- Też mam taką nadzieję. Zobaczę co da się zrobić - Mówiłem smutny - Ale jak muszę, to muszę.
- No! Dzielny Harry.
- Ale jak to się tak szybko skończy to obiecuje wam, że was szystkich pozabijam, a później siebie.
- Dobra, teraz już chodźmy. Pogadaj z nią później.
- No ok, ok. - Odpowiedziałem Louisowi i weszliśmy do pokoju.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OKEJ MOI DRODZY! Wracam z noymi i chyba lepszymi pomysłami.... jak macie jakieś pomysły... coś wam się nie podoba albo coś takiego to piszcie na mojgo e- maila musa732@gmail.com albo zostawiajcie po sobię pamiątkę w komentarzu. ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE!! A I TAK JESZCE Z INNEJ BECZKI! KTO WIDZIAŁ I SIĘ JARA https://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg KOOOOCHAM TO I TOOO A MAAAXA !! :-***
- Wstawaj śpioszku! Chłopcy powiedzieli, że dzisiaj wpadną, bo mają coś dla Ciebie.
- Harry, daj mi jeszcze chwile pospać, jest dopiero rano. - Szeptałąm, bo głos mi powoli wracał.
- Moja księżniczka oddzyskuje polwoli głos. A tak poz tym nie jest rano tylko jest już 14. WSTAWAJ! ZARAZ CHŁOPAKI MAJĄ PRZYJŚĆ! - Krzyczał.
- Już 14? Jej, muszę iść do łazienki i się ogarnąć. Dzisiaj mam tak zwany : "dzień odwiedzin". Najpierw chłopaki a później jeszce Natalie. - Mówiłam szepcząc.
- Nie, Natalie przyjdze od razu z chłopakami. - Odpowiedział Harry. Wysunęłam się z pod kołdry, wzięłam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki. Puściłam z telefonu muzykę i akurat zaczęło lecieć " Kiss You ". Wzięłam telefon do ręki, podgłośniłam i włączyłam powtarzanie jednej piosenki. Rozkoszowałam się kąpielą gdy nagle do drzwi od łazienki zapukał Harry.
- Kochanie, dawaj chłopcy i Natalie zaraz będą.
- Okej, już wychodzę. - Szepnęłam ale nie wiem czy Harry to usłyszał. Zmuszona wyjściem z wanny , wyszłam ubrałam się ułożyłam włosy i wyszłam z łazienki. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy już byli i siedzieli.
- Długo byłam w łazience?
- Prawie dwie godziny. - Odpowiedział Harry.
- No hej kochana! - Krzyknęli wszyscy chórem i rzucili się na mnie.
- Hej wszystkim. Chodzcie na dół, dam wam coś do jedzenia.
- NIE! Siedź tu. Pizza już jedzie. - Powiedział Zayn.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę. - Powiedział Louis. Do ręki dostałam kopertę. Otworzyłam ją. Było w niej zaproszenie. Zaproszenie na urodziny. Na moje 17 urodziny
- Ej, chłopaki ale ja nie chciałam robić imprezy. - Szeptałam
-Wiemy ale Caroline, my potrzebujemy imprezy. Jest okazja więc czemu nie? - Mówił uśmiechnięty Niall.
- Cała twoja szkoła i nasi przyjaciele. - Mówił Liam
- Oczywiście ja i chłopcy też. - Dodała Natalie.
- I co? Podoba się niespodzianka? - Zapytał zaciekawiony Malik.
- No coś ty, miało by się nie podobać? To jest najlepszy prezent w moim życiu! Dziękuję! - Szeptałam.
- Dobra a teraz ty się kładź i odpocznij a ja muszę porozmawiać z Harrym. - Mówił Louis.
- Chcesz mi go zabrać? Będę zazdrosna.
*** Oczami Harrego ***
- No to trudno, masz problem. Chodź ze mną Harruś. - Mówił Louis do Caroline.
- Już biegnę kochanie. - Odpowiedziałem z uśmiechem i poszedłem za Louisem. Wyszliśmy z pokoju.
- Słuchaj jest sprawa - zaczął Louis - Nasz kochany Paul, po twoim wyjściu, powiedział, że w trakcie gdy będziemy w USA będziesz musiał udawać.
- Ale co udawać?
- To, że ty i Taylor Swift jesteście razem.
- Coo?! Porąbało was już do reszty?! Nie! Nigdy w życiu! Co, później ona napisze piosenkę o tym jak to ja ją mocno zraniłem i że jestem nie wiadomo kim? Nie, nie i nie! Nie zgadzam się! Nie i koniec!
- Niestety ale musisz. - Uspakajał mnie Louis.
- Dobra, ile to ma potrwać?
- Miesiąc.
- COO?! MIESIĄC?! - Krzyczałem oburzony
- No. Niestety. Też nam się to nie podobało ale musimy Strasznie polubiliśmy Caroline i kochamy ją jak naszą siostrę, też tego nie chcemy. Mam nadzieję, że ona to zrozumie... - Mówił Louis ze smutnym wyrazem twarzy.
- Też mam taką nadzieję. Zobaczę co da się zrobić - Mówiłem smutny - Ale jak muszę, to muszę.
- No! Dzielny Harry.
- Ale jak to się tak szybko skończy to obiecuje wam, że was szystkich pozabijam, a później siebie.
- Dobra, teraz już chodźmy. Pogadaj z nią później.
- No ok, ok. - Odpowiedziałem Louisowi i weszliśmy do pokoju.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OKEJ MOI DRODZY! Wracam z noymi i chyba lepszymi pomysłami.... jak macie jakieś pomysły... coś wam się nie podoba albo coś takiego to piszcie na mojgo e- maila musa732@gmail.com albo zostawiajcie po sobię pamiątkę w komentarzu. ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE!! A I TAK JESZCE Z INNEJ BECZKI! KTO WIDZIAŁ I SIĘ JARA https://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg KOOOOCHAM TO I TOOO A MAAAXA !! :-***
niedziela, 6 stycznia 2013
UWAGA!
UWAGA WSZYSCY! JEST SPRAWA. PO PRIERWSZE : CHYBA AKTYWUJĘ BLOGA, BO MAM POMYSŁ, A PO DRUGIE LAJKUJCIE TĄ STRONKĘ PLISSS. STRONKA MOJEJ KUMPELI I BARDZO JEJ ZALEŻY NA LAJKACH PLISS!!
https://www.facebook.com/#!/1Dizyciestajesielepsze
wtorek, 1 stycznia 2013
INFORMACJA!! .
PRZEPRASZAM WAS ALE NA RAZIE NIE MOGĘ PISAĆ... NIE MAM WENY.. OBIECUJĘ, ŻE JESZCZE NIEDŁUGO WEJDĘ I WRÓCE I NAPISZĘ KOLEJNY ROZDZIAŁ. W TYM CZASIE BĘDĘ RÓWNIEŻ PISAŁA IMAGINY KTÓRE MAYBE DODAM. KOCHAM WASS :***
środa, 26 grudnia 2012
Rozdział 10.
Obudziłam się rano. Czułam się fatalnie. Bolalo mnie gardło i nie mogłam mówić. Głowa mi pękała, ale to dla tego, że miałam gorączke. Nie wiedziałam o co chodzi. Przecież jeszcze wczoraj czułam się świetnie. Spojrzałam na zgarek. Była 7:28. Do pokoju wszedł Harry z tacą na której było moje śniadanie.
- Hej kochanie. mam coś dla Ciebie. - Powiedział. Napisałam mu SMS-a : " Kochanie, nie wiem co jest, ale nie mogę mówić. Kocham Cię najmocniej na świecie."
- Nie!! Ja Cię kocham mocniej! - Krzyczał Harry. Pomachałam głową w prawo i w lewo. Wzięłam telfon i napisałam do mamy : " Mamuś, nie idę dzisiaj do szkoły, bo nie moge mówić. Kocham Cię :*
Po chwili dostałam odpowiedź : "Dobrze córeczko ale w takim wypadku w trybie natychmiastowym wrcasz do domu. Też Cię kocham. :)" Pokazałam tego SMS-a Harremu.
- No dobra mała, zbieraj się. Nie chcemy przecież żeby twoja mama mnie nie lubiła. - Mówił uśmiechnięty Harry. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Szliśmy szybkim krokiem, bo niechcieliśmy mieć takiej sytuacji jak wczoraj. Doszliśmy do mnie do domu i weszliśmy do niego. Poszliśmy na górę. Położyłam się na łóżku, a on obok mnie. Wzięłam kartkę i napisałam : " Co ty robisz? Przecież si zarazisz, a nie możesz." On ją wziął, przeczytał i odpisał : "No i dobrze, jak będziemy chorzy, to razem! " Pokazał mi kartkę. Ja przytuliłam się do nigo, a on zaczął mnie całować. Nagle do pokoju weszła moja mama.
- Głąbeczki, przepraszam, że wam przeszkadzam, ale chciałabym porozmawiać z Harrym. - Powiedziała mama. Bardzo się zdziwiłam. Po co ona ma rozmawiać z Harrym. On wstał i poszedł z moją mamą.
*** Oczami Harrego***
Wyszliśmy z pokoju.
- Harry, ale tak szczerze, łączy cos Ciebie i Caroline?
- Tak proszę pani, my jesteśmy razem.
- Bardzo się z tego cieszę i wam gratuluję, ale proszę Cię, nie zepsuj tego. Nie wiem czy wiesz, ale Caroline i Natalie zmieniły szkołę dlatego, że w tamtej szkole Caroline chodziła z takim jednym, a jak strwierdziła, że po prostu do siebie nie pasują to z nim zerwała a on ją zniszczył. Wyzywał ją i rozpuszczał różnego rodzaju plotki na jej temat na przykład, że ona była z nim tylko dla kasy.
- Co?! Nie rozumiem tego, jak tak można traktować tak wspaniała dziewczynę!
- No widzisz, istnieją jeszcze tacy ludzie na tym świecie.
- Prosze pani, a czy ja bym mógł tutaj zostać przez kilka dni, bo chciałbym być przy Caroline gdy pani będzie w pracy albo w Londynie. Zroię dla niej wszystko. Kocham ją.
- No pewnie, że możesz. Jesli dzięki tobie moja Carolcia będzie szczęśliwa to wiedz, że jestem Ci dłużna.
- Ależ nie ma za co proszę pani. To dla mnie przyjemność siedzieć z nią.
- Hahah, no nie wiem czy to będzie dla Ciebie taka przyjemność. Wiedz, że ona ma swoje humorki. Na przykład zaczyna płakac ie wiadomo dla czego albo się śmiać. - Mówiła mama Caroline. " Moja kochana debilka", pomyślałem ale nie powiedziałem, bo jej mama by mnie zabiła. Nagl dostałem SMS - a : Chodź tu , bo moja mama mi Cię odbiję."
- Proszę pani, ja już pójdę, bo Caroline mnie wzywa. Dziękuje za rozmowę.
- Dobrze idź. Ja również dziękuję. - Powiedziała jej mama. Ja odwróciłem się i poszedłem.
*** Oczami Caroline ****
Słyszałam jak Harry kończy rozmawiać z moją mamą. Odwróciłam się tak, że leżałam tyłem do drzwi a przodem do ściany. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i poczułam jak ktoś mnie przytula.
- No hejka kochanie słyszałem, że się za mną stęskniłaś. - Mówił Harry.
" Tak, myślałam, że moja mama mi cię zaraz odbije. " - Napisałam na kartce.
- Dzisiaj wieczorem niestety muszę iść na godzinkę do domu, bo mamy spotkanie z naszym menago - Paulem. Rozmawiałem z twoją mamą i zgodiła się abym na parę dni u Ciebie zamieszkał, jeśli ty też się zgozisz. - Mówił Harry.
" TAAAK!!" - Napisałam dużymi literami na kartce.On uśmiechnął się, pocałował mnie i mocno przytulił.
- Kocham Cię. - Szepnął mi do ucha.
" Ja Ciebie też! " - Odpisałam na jednej z kartek. Wzięłam laptopa i wpisałam w Google : " Bilety na One Direction." Harry patrzył i śmiał się.
- Mała, jak chcesz bilet, to po prostu to powiedz, ja Ci załatwię. - Mówił roześmiany. W lapku otworzyłam Worda i napisałam :
" Nie! Jak mam iść na koncert, to będę się zachowywała, jak pradziwa fanka! Nie jestem jakaś inna dla tego, że jestem twoją dzieczyną. Ale w sumie wejście na backstage by się przydało! :*"
- Dobrze, jeśli jesteś taka uparta to okej, ale pozwól mi zpłacić za ten bilet. - Mówił Harry. - A na backstage dostaniesz wejściówkę.
" Nie! Nie chcę twojej kasy! Sama sbię kupię ten bilet! "
- No okej, okej. - Mówił Hazza. Kupiłam bilet przy samej scenie.
- Kochanie, ale wiesz, że będzie wielkie echo, że jesteś moją dziewczyną a jesteś na puliczności, a nie na backstag-u .
" No wiem, ale się tym nie przejmuj." - Napisałam w programie. Kupiłam bilet na koncert, który miał się odbyć 13 października, czyli w dzień moich urodzin. Harry chyba nie wiedział. No i dobrze. Jeszcze zrobił by coś głupiego. Leżeliśmy na łóżku dalej. Śmialiśmy się przez prawie cały dzień. Nagle z godziny 10 zrobiła się godzina 15. Mama wróciła z pracy i weszła do pokoju.
- Cześć wam gołąbeczki. Chciałam tylko powiedzieć, że o 17 przyjdzie lekarz. - Mówiąc to, mama wychodziła z pokoju. Wyszła, bo wiedziała, że jej nie odpowiem.
- Ja o 18 muszę lecieć do domu. - Dodał Harry. Napisałam SMS - a do mamy : " Jestem głodna, zjadła bym coś." Po 5 minutach mama przyszła do pokoju z wielkim talerzem kanapek.
- Proszę córciu, to dla Cieie i dla Harrego. - Powiedziała.
- Dziękujemy. - Powiedział arry za nas dwójkę. Zajadaliśmy sie kanapkami a przy okazji śmialiśmy. Jak już talerz był pusty zaczęliśmy się bić poduszkami. Oczywiście ja wygrałam. Ta godzina a właściwie pół zleciało bardzo szybko. Do pokoju weszła mama z miło wyglądającym panem z wąsem. Był to lekarz.
" Dzień dobry :) !" Napisałam na kartce. Lekarz czytając to tylko się zaśmiał i powiedział:
- To ja już chyba wiem co pani dolega, ale i tak sprawdzimy. - Mówił. Harry podczas wizyty cały czas był obecny. Lekarz kazał mi otorzyć buzię. Sprawdził wszystko co chciał. - No a wiec tak, tu ma pani receptę z lekami, jeśli pani weźmie je jeszcze dzisiaj, to jutro będzie mogła pani szeptać. Zwykłe zapalenie gardła. Dwa tygodnie w domku. - Mówił miłym tonem i wyszedł z pokoju razem z moją mamą. "No świetnie 2 tygodnie w domu. Pomimo tego, że dzisiaj jest środa i za dwa tygodnie też będzie środa, to i tak będę siedziała w domu przez jeszcze cały weekend, bo nie opłaca mi się wracać do szkoły na dwa dni. Miałam tam wrócić 11 października a wróce dopiero po wspomnianym weekendzie czyli 16." - myślałam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie Harry.
- Moja choroiczko, teraz kładź się do łóżka a ja będę za godzinkę, bo już muszę lecieć. - Powiedział Harry. Podszedł do mnie, przytulił, pocałował czoło i wybiegł. Usłyszałam, że moja mama tez wychodzi, pewnie szła po leki. Ja wzięłam laptopa i weszłam na facebooka. Zoaczyłam wiadomość od Natalie:
" Hej kochana! Co tam? Jak się czujesz?"
" No hejeczka! Tak w maiarę, nie mogę mówić. A co u Ciebie? Jak z Niallem?"
" Chora?? Uuuuu... troszeczkę słabo. A u mnie jest wspaiale. Cały czas nie mogę uwierzyć w to, że jestem z nim i , że znam ich wszystkich. Są wspaniali! Kocham ich jak braci i ciebie też oczywiśćie :*"
" Och, miło mi to słyszeć. Też Cię kocham. Mam do Ciebie prośbę. Przyjdziesz jutro po lekcjach do mnie?"
" Oks, spoks. Ale przyjdę z Horankiem. Okejs?"
" Oks, oks. Wiesz jaki Harry jest słodki?
" Co zrobił?"
" Powiedział, że przez te dwa tygodnie co jestem w domu on cały czas jak będzię mógł, to będzię ze mną ! "
" O jaa.. jak fajnie."
" A i nie wiem czy ci mówiłam, ale kupiłam bilet na ich koncert :) "
" KUPIŁAŚ CZY DOSTAŁAŚ?"
" Kupiłam, nie chiałam brać, bo bym jeszcze dostawała cały czas prezenty a ja tego nie chcę. Nie chcę żeby on wydawał na mnie kasę."
" Achaś, oks oks. Chorowitko, ja muszę lecieć, zobaczymy się jutro."
" Pap :*"
Od razu gdy wylogowałam się z Facebooka ustawiłam w telefonie budzik na 20:00 bo chciałam się przespać a , że Harrego nie było, to skorzystałam z okazji. Kładąc się i przykrywając kołdrą momentalnie zasnęłam. Spałam sobie słodko, gdy nagle ktoś obudził mnie brzdękami gitary. Nagle z szafy wyskoczył Harry krzyczący " Niespodzianka" i w tym czasie do pokoju wszedł Olly Murs. Tak, ten Olly. Mój ulubieniec. Od razu wiedziałam, ze załatwił to Harry! On jest tylko mój! Trudno, Louis ma problem, musi się z tym pogodzić. Olly wszedł i zaczął śpiewać " Troublemaker". Byłam pod wrażeniem. Zaśpiewał i usiadł koło mnie.
- I jak? Podobało się? - Zapytał Olly.
" Taak! To było świetne! Co ty tu w ogóle robisz?! " Napisałam.
- To dzięki Harremu. Zadwonił do mnie i zapytał się czy ja to dla Ciebie zrobię, bo wiedział, ze jesteś moja wielką fanką. - Gdy mój idol mówił to podszedł do mnie Harry.
- I co mała? Zaskoczona?
" Taak! I to bardzo! Ale to nie zmienia faktu, że ja kocham Cię mocniej, niż ty mnie."
- Coo?! - Krzyknął oburzony Harry. - Ja kocham Cie najmociej! Mocniej niż kto kolwiek inny!
- Widzę, że tutaj pierwsze kłótnie powstają a więc ja już zmykam i nie będę wam przeszkadzać! Jeszcze kiedyś na pewno się spotkamy. - Mówił Olly.
- Dzięki stary, że to dla mnie zrobiłeś.
- Spoko, dla przyjaciół wszytko. Teraz ja lecę, narazie.
" Paa, dziękuję ,że przyszedłeś." Napisałam i pomachałam mu na do widzenia.
- Znowu zostaliśmy sami. Pewnie chcesz wiedzieć co było na zebraniu i skąd wiem o Ollym.
No to tak: O Ollym wiem od Natalie. Wszystko od niej wyciągnąłem jak i również to, ze 13 października w dzień koncertu masz urodziny. Po prosiłem go, bo wiem, że sprawiło ci to przyjemność. A na zebraniu omawialiśmy sprawy koncertu i jaieś tam pierdoły gadali. A pro po koncertu. Natalie będzie z tobą w tłumie,a obok was będą stali ochroniarze. Wiem, że nie spodoba Ci się to, ale musimy. Dla waszego bezpieczeństwa. Nie wiem co zrobił bym, jak bym Cię stracił. W następnym tygoniu idziemy na ywiad do radia, wy idzecie z nami. A i jeszcze jedno. Kocham Cię! - Zakończył Harry. Ja rzuciłam się na niego i wytuliłam się w jego ciepłe ramiona. Tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podoba, jak nie to piszcie komentarze, a jak wam się podoba to też piszcie kmentarze. Mam pomysł na Imagina tylko nie wiem czy go pisać skoro nikt tego nie czya , bo nie komentujecie! Pliss KOMENTUJCIE I ROZSYŁAJCIE ADRES TEGO BLOGA KAŻDEMU !!!
- Hej kochanie. mam coś dla Ciebie. - Powiedział. Napisałam mu SMS-a : " Kochanie, nie wiem co jest, ale nie mogę mówić. Kocham Cię najmocniej na świecie."
- Nie!! Ja Cię kocham mocniej! - Krzyczał Harry. Pomachałam głową w prawo i w lewo. Wzięłam telfon i napisałam do mamy : " Mamuś, nie idę dzisiaj do szkoły, bo nie moge mówić. Kocham Cię :*
Po chwili dostałam odpowiedź : "Dobrze córeczko ale w takim wypadku w trybie natychmiastowym wrcasz do domu. Też Cię kocham. :)" Pokazałam tego SMS-a Harremu.
- No dobra mała, zbieraj się. Nie chcemy przecież żeby twoja mama mnie nie lubiła. - Mówił uśmiechnięty Harry. Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Szliśmy szybkim krokiem, bo niechcieliśmy mieć takiej sytuacji jak wczoraj. Doszliśmy do mnie do domu i weszliśmy do niego. Poszliśmy na górę. Położyłam się na łóżku, a on obok mnie. Wzięłam kartkę i napisałam : " Co ty robisz? Przecież si zarazisz, a nie możesz." On ją wziął, przeczytał i odpisał : "No i dobrze, jak będziemy chorzy, to razem! " Pokazał mi kartkę. Ja przytuliłam się do nigo, a on zaczął mnie całować. Nagle do pokoju weszła moja mama.
- Głąbeczki, przepraszam, że wam przeszkadzam, ale chciałabym porozmawiać z Harrym. - Powiedziała mama. Bardzo się zdziwiłam. Po co ona ma rozmawiać z Harrym. On wstał i poszedł z moją mamą.
*** Oczami Harrego***
Wyszliśmy z pokoju.
- Harry, ale tak szczerze, łączy cos Ciebie i Caroline?
- Tak proszę pani, my jesteśmy razem.
- Bardzo się z tego cieszę i wam gratuluję, ale proszę Cię, nie zepsuj tego. Nie wiem czy wiesz, ale Caroline i Natalie zmieniły szkołę dlatego, że w tamtej szkole Caroline chodziła z takim jednym, a jak strwierdziła, że po prostu do siebie nie pasują to z nim zerwała a on ją zniszczył. Wyzywał ją i rozpuszczał różnego rodzaju plotki na jej temat na przykład, że ona była z nim tylko dla kasy.
- Co?! Nie rozumiem tego, jak tak można traktować tak wspaniała dziewczynę!
- No widzisz, istnieją jeszcze tacy ludzie na tym świecie.
- Prosze pani, a czy ja bym mógł tutaj zostać przez kilka dni, bo chciałbym być przy Caroline gdy pani będzie w pracy albo w Londynie. Zroię dla niej wszystko. Kocham ją.
- No pewnie, że możesz. Jesli dzięki tobie moja Carolcia będzie szczęśliwa to wiedz, że jestem Ci dłużna.
- Ależ nie ma za co proszę pani. To dla mnie przyjemność siedzieć z nią.
- Hahah, no nie wiem czy to będzie dla Ciebie taka przyjemność. Wiedz, że ona ma swoje humorki. Na przykład zaczyna płakac ie wiadomo dla czego albo się śmiać. - Mówiła mama Caroline. " Moja kochana debilka", pomyślałem ale nie powiedziałem, bo jej mama by mnie zabiła. Nagl dostałem SMS - a : Chodź tu , bo moja mama mi Cię odbiję."
- Proszę pani, ja już pójdę, bo Caroline mnie wzywa. Dziękuje za rozmowę.
- Dobrze idź. Ja również dziękuję. - Powiedziała jej mama. Ja odwróciłem się i poszedłem.
*** Oczami Caroline ****
Słyszałam jak Harry kończy rozmawiać z moją mamą. Odwróciłam się tak, że leżałam tyłem do drzwi a przodem do ściany. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i poczułam jak ktoś mnie przytula.
- No hejka kochanie słyszałem, że się za mną stęskniłaś. - Mówił Harry.
" Tak, myślałam, że moja mama mi cię zaraz odbije. " - Napisałam na kartce.
- Dzisiaj wieczorem niestety muszę iść na godzinkę do domu, bo mamy spotkanie z naszym menago - Paulem. Rozmawiałem z twoją mamą i zgodiła się abym na parę dni u Ciebie zamieszkał, jeśli ty też się zgozisz. - Mówił Harry.
" TAAAK!!" - Napisałam dużymi literami na kartce.On uśmiechnął się, pocałował mnie i mocno przytulił.
- Kocham Cię. - Szepnął mi do ucha.
" Ja Ciebie też! " - Odpisałam na jednej z kartek. Wzięłam laptopa i wpisałam w Google : " Bilety na One Direction." Harry patrzył i śmiał się.
- Mała, jak chcesz bilet, to po prostu to powiedz, ja Ci załatwię. - Mówił roześmiany. W lapku otworzyłam Worda i napisałam :
" Nie! Jak mam iść na koncert, to będę się zachowywała, jak pradziwa fanka! Nie jestem jakaś inna dla tego, że jestem twoją dzieczyną. Ale w sumie wejście na backstage by się przydało! :*"
- Dobrze, jeśli jesteś taka uparta to okej, ale pozwól mi zpłacić za ten bilet. - Mówił Harry. - A na backstage dostaniesz wejściówkę.
" Nie! Nie chcę twojej kasy! Sama sbię kupię ten bilet! "
- No okej, okej. - Mówił Hazza. Kupiłam bilet przy samej scenie.
- Kochanie, ale wiesz, że będzie wielkie echo, że jesteś moją dziewczyną a jesteś na puliczności, a nie na backstag-u .
" No wiem, ale się tym nie przejmuj." - Napisałam w programie. Kupiłam bilet na koncert, który miał się odbyć 13 października, czyli w dzień moich urodzin. Harry chyba nie wiedział. No i dobrze. Jeszcze zrobił by coś głupiego. Leżeliśmy na łóżku dalej. Śmialiśmy się przez prawie cały dzień. Nagle z godziny 10 zrobiła się godzina 15. Mama wróciła z pracy i weszła do pokoju.
- Cześć wam gołąbeczki. Chciałam tylko powiedzieć, że o 17 przyjdzie lekarz. - Mówiąc to, mama wychodziła z pokoju. Wyszła, bo wiedziała, że jej nie odpowiem.
- Ja o 18 muszę lecieć do domu. - Dodał Harry. Napisałam SMS - a do mamy : " Jestem głodna, zjadła bym coś." Po 5 minutach mama przyszła do pokoju z wielkim talerzem kanapek.
- Proszę córciu, to dla Cieie i dla Harrego. - Powiedziała.
- Dziękujemy. - Powiedział arry za nas dwójkę. Zajadaliśmy sie kanapkami a przy okazji śmialiśmy. Jak już talerz był pusty zaczęliśmy się bić poduszkami. Oczywiście ja wygrałam. Ta godzina a właściwie pół zleciało bardzo szybko. Do pokoju weszła mama z miło wyglądającym panem z wąsem. Był to lekarz.
" Dzień dobry :) !" Napisałam na kartce. Lekarz czytając to tylko się zaśmiał i powiedział:
- To ja już chyba wiem co pani dolega, ale i tak sprawdzimy. - Mówił. Harry podczas wizyty cały czas był obecny. Lekarz kazał mi otorzyć buzię. Sprawdził wszystko co chciał. - No a wiec tak, tu ma pani receptę z lekami, jeśli pani weźmie je jeszcze dzisiaj, to jutro będzie mogła pani szeptać. Zwykłe zapalenie gardła. Dwa tygodnie w domku. - Mówił miłym tonem i wyszedł z pokoju razem z moją mamą. "No świetnie 2 tygodnie w domu. Pomimo tego, że dzisiaj jest środa i za dwa tygodnie też będzie środa, to i tak będę siedziała w domu przez jeszcze cały weekend, bo nie opłaca mi się wracać do szkoły na dwa dni. Miałam tam wrócić 11 października a wróce dopiero po wspomnianym weekendzie czyli 16." - myślałam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie Harry.
- Moja choroiczko, teraz kładź się do łóżka a ja będę za godzinkę, bo już muszę lecieć. - Powiedział Harry. Podszedł do mnie, przytulił, pocałował czoło i wybiegł. Usłyszałam, że moja mama tez wychodzi, pewnie szła po leki. Ja wzięłam laptopa i weszłam na facebooka. Zoaczyłam wiadomość od Natalie:
" Hej kochana! Co tam? Jak się czujesz?"
" No hejeczka! Tak w maiarę, nie mogę mówić. A co u Ciebie? Jak z Niallem?"
" Chora?? Uuuuu... troszeczkę słabo. A u mnie jest wspaiale. Cały czas nie mogę uwierzyć w to, że jestem z nim i , że znam ich wszystkich. Są wspaniali! Kocham ich jak braci i ciebie też oczywiśćie :*"
" Och, miło mi to słyszeć. Też Cię kocham. Mam do Ciebie prośbę. Przyjdziesz jutro po lekcjach do mnie?"
" Oks, spoks. Ale przyjdę z Horankiem. Okejs?"
" Oks, oks. Wiesz jaki Harry jest słodki?
" Co zrobił?"
" Powiedział, że przez te dwa tygodnie co jestem w domu on cały czas jak będzię mógł, to będzię ze mną ! "
" O jaa.. jak fajnie."
" A i nie wiem czy ci mówiłam, ale kupiłam bilet na ich koncert :) "
" KUPIŁAŚ CZY DOSTAŁAŚ?"
" Kupiłam, nie chiałam brać, bo bym jeszcze dostawała cały czas prezenty a ja tego nie chcę. Nie chcę żeby on wydawał na mnie kasę."
" Achaś, oks oks. Chorowitko, ja muszę lecieć, zobaczymy się jutro."
" Pap :*"
Od razu gdy wylogowałam się z Facebooka ustawiłam w telefonie budzik na 20:00 bo chciałam się przespać a , że Harrego nie było, to skorzystałam z okazji. Kładąc się i przykrywając kołdrą momentalnie zasnęłam. Spałam sobie słodko, gdy nagle ktoś obudził mnie brzdękami gitary. Nagle z szafy wyskoczył Harry krzyczący " Niespodzianka" i w tym czasie do pokoju wszedł Olly Murs. Tak, ten Olly. Mój ulubieniec. Od razu wiedziałam, ze załatwił to Harry! On jest tylko mój! Trudno, Louis ma problem, musi się z tym pogodzić. Olly wszedł i zaczął śpiewać " Troublemaker". Byłam pod wrażeniem. Zaśpiewał i usiadł koło mnie.
- I jak? Podobało się? - Zapytał Olly.
" Taak! To było świetne! Co ty tu w ogóle robisz?! " Napisałam.
- To dzięki Harremu. Zadwonił do mnie i zapytał się czy ja to dla Ciebie zrobię, bo wiedział, ze jesteś moja wielką fanką. - Gdy mój idol mówił to podszedł do mnie Harry.
- I co mała? Zaskoczona?
" Taak! I to bardzo! Ale to nie zmienia faktu, że ja kocham Cię mocniej, niż ty mnie."
- Coo?! - Krzyknął oburzony Harry. - Ja kocham Cie najmociej! Mocniej niż kto kolwiek inny!
- Widzę, że tutaj pierwsze kłótnie powstają a więc ja już zmykam i nie będę wam przeszkadzać! Jeszcze kiedyś na pewno się spotkamy. - Mówił Olly.
- Dzięki stary, że to dla mnie zrobiłeś.
- Spoko, dla przyjaciół wszytko. Teraz ja lecę, narazie.
" Paa, dziękuję ,że przyszedłeś." Napisałam i pomachałam mu na do widzenia.
- Znowu zostaliśmy sami. Pewnie chcesz wiedzieć co było na zebraniu i skąd wiem o Ollym.
No to tak: O Ollym wiem od Natalie. Wszystko od niej wyciągnąłem jak i również to, ze 13 października w dzień koncertu masz urodziny. Po prosiłem go, bo wiem, że sprawiło ci to przyjemność. A na zebraniu omawialiśmy sprawy koncertu i jaieś tam pierdoły gadali. A pro po koncertu. Natalie będzie z tobą w tłumie,a obok was będą stali ochroniarze. Wiem, że nie spodoba Ci się to, ale musimy. Dla waszego bezpieczeństwa. Nie wiem co zrobił bym, jak bym Cię stracił. W następnym tygoniu idziemy na ywiad do radia, wy idzecie z nami. A i jeszcze jedno. Kocham Cię! - Zakończył Harry. Ja rzuciłam się na niego i wytuliłam się w jego ciepłe ramiona. Tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podoba, jak nie to piszcie komentarze, a jak wam się podoba to też piszcie kmentarze. Mam pomysł na Imagina tylko nie wiem czy go pisać skoro nikt tego nie czya , bo nie komentujecie! Pliss KOMENTUJCIE I ROZSYŁAJCIE ADRES TEGO BLOGA KAŻDEMU !!!
wtorek, 11 grudnia 2012
Rozdział 9.
Niall'a i Natalie całujących się.
- No witam nasze kochane gołąbeczki. - Powiedział Harry. Jednak oni nie zwrócili na to uwagi, i dalej nie odklejali się od siebie.
- Chodź Harry. Nie będziemy im przeszkadzać. - Powiedziałam.
- Ale ja też tak chcę. - Zaczął skakać i zachowywać się jak małe dziecko. Był bardzo śmieszny.
- Oj, no chodz ze mną na taras, bo muszę zapalić. Później zobaczymy co da się zrobić. - Umiechnęłam się.
- Okej, chodźmy. - I poszliśmy na taras. Był on wielki. Z basenem i jacuzzi. Sanęliśmy kolo siebie przy basenie, ja wyjęłam szluga i zaczęłam jarać.
- Zaczekaj. Pokarzę ci coś. - Powiedział Harry. - Tylko daj mi szluga.
- Ale przecież ty nie palisz. - Zdziwiona odezwałam się.
- Oj daj się raz zaciągnąć. - Powiedział i popatrzył na mnie swoimi zielonymi oczami.
- No masz. - Powiedziałam.
- Tylko otwórz usta.
- Okej i co teraz? - Zapytałam. Harry zaciągnął się, dmuchnął mi dymem ze swoich ust do moich, zamknął je i zaczął mnie całować. Nagle stracił równowagę i wpadliśmy do basenu. Bawiliśmy się w nim dobre 30 minut. Byliśmy cali mokrzy.
- Harry, ja wychodze. Zimno mi - Powiedziałam dygocząc ustami.
- Zaczekaj. - Złapał mnie za nadgarstki i przytulił do siebie. Musnął moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek.
- Cieplej? - Zapytał.
- Cieplej, ale ja już wychodzę.
- Dobra chodźmy. - Poszliśmy do pokoju.
- Ja idę pierwsza się umyć.
- Okej. - Odpowiedział Harry.
- Ej, a tak w ogóle to która godzina?
- Jest 20:36. Idziemy później obejrzeć jakiś film?
- No pewnie. - Odpowiedziałam i poszłam do łazienki. Umyłam się, ogarnełam, ubrałam i wyszłam z łazienki. - Teraz ty. - Powiedziałam i usiadłam przy laptopie. Weszłam na Twitter'a . Zobaczyłam, że przybyło mi aż 1000 followersów. Bardzo się zdiwiłam. Stwierdziłam, że to może jakas pomyłka, albo coś podobnego. Wylogowałam się z Twitter'a i weszłam na Facebook'a. Dostałam 270 zaproszeń do znajomych. " Dziwne, skąd ludzie mają moje dane? " pomyślałam. Dostałam link od jakiejś dziewczyny razem z wiadomością " Wejdź. Tam jest dużo napisane o Tobie. " Weszłam a tam zobaczyłam nagółwek : " Nowa dziewczyna Harrego Stylesa z One Direction ! " Jechałam niżej, a tam zdjęcia, jak idziemy i tzrymamy się za rękę, z basenu, jak wpadliśmy do wody albo jak się całujemy. Harry wyszedł z łazienki.
- A więc już widzialaś. - Powiedział smutny Harry.
- Tak, widziałam, ale nie wiem dla czego jetseś smutny - Odpowiedziałam.
- Bo to nie jest prawdą. To brukowce, to kłamie. - Spojrzał na mnie, a ja się popłakałam. - Czemu płaczesz? - Zapytał.
- Bo właśnie dałeś mi do zroumienia, że nie chcesz abym była twoją dziewczyną.
-Nie, że nie chcę. - Zaczęły mu lecieć łzy. - Ale nie wiedziałem, czy coś do mnie czujesz.
- To już wiedz, że czuję coś do Ciebie.
- Ja też Cię kocham. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez Ciebie. A wiec czy ty, Caroline chcesz zostać moją dziewczyną? - Zapytała ocierając mi łzy z oczu.
- Taaak! - Rzuciłam się na niego i zaczęłam go całować.
- Tak, podoba mi się to. - Powiedział.
- Idziemy oglądać ten film? - Zapytałam.
- No chodźmy. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kochanie, ale ja mocniej.
- Niemożiwe. - Parsknął śmiechem. - Idziemy w końcu na dół? - Zapytał.
- Idziemy. - Zeszliśmy na dół. Na kanapie siedzieli Natalie z Niallem i ogłądal coś w telewizji. O ile można powiedzieć, że oglądali bo cały czas byli wpatrzeni w siebie. Usiedliśmy koło nich a ja chciałm na osobności pogadać z Natalie.
- Natalie, chodź ze mną na górę, bo chciałabym z tobą o czymś pogadać.
- No okej. - Powiedziała Natalie, poszłyśmy na górę, ja wyciągnęłam szluga i zaczęłam jarać.
- To co, jesteś z Niall'em? - Zapytałam nieśmiało.
- Tak.
- Gratuluję. - Powiedziałam.
- I na wzajem. - Powiedziała szczęśliwa Natalie.
- A ty skąd wiesz?!! - Krzyknęłam oburzona. Nie mówłam jesze nikomu a Harry cały czas był ze mną w pokoju.
- No przecież istnieje jeszcze coś takiego jak internet. - Powiedziała spokojna Natalie.
- A no tak. - Zaśmiałm się i paliłam dalej.
*** Oczami Niall'a****
- To co stary, gratuluję. - Klepnął mnie w ramię Harry.
- Dzięki i na wzajem. - Odpowiedziałem z uśmiechem.
- Skąd wiesz? - Zapytał zciekawiony. - Podsłuchiwaliśie nas?
- Nie. To Loius podsłuchuje. Masz szczęście, że nie było go akurat w domu, ale jest internet. I portale plotkarskie też są. Wiesz co? Od dzisiaj uważam, że jesteś niezdarą.
- Czemu?
- Jak mogłeś wpaść do tego basenu? - Zapytałem.
- Przecież zrobiłem to spejalnie. Musiałem coś wymyślić. - Powiedział Harry. - Dwaj piwo. Musimy to opić.
- Okej. - Poszedłem do lodówki a dziewczyny schodziły po schodach.
*** Oczam Caroline ***
Skończyłam palić i zeszłyśmy na dół. Chłopcy właśnie skońzyli rozmawiać i Niall poszedł do lodówki.
- Dziewczyny chcecie piwo? - Zapytał Harry.
- Ja poproszę. - Powiedziała Natalie.
- A ty Caroline? Chcesz?
- Nie, dziękuję. - Gdzy to mówiłam akurat do domu weszli Louis, Liam i Zayn.
- Jak to tak można, no ja nie rozumiem! - Krzyczał Zayn. - Pić bez nas?
- Niall, weź jeszcze trzy. - Krzyczał Harry. Niall przyszedł do pokoju z sześcioma piwami. Tak na prawdę też chciałam się napić al nic nie mówiłam.
- Będę mogła wziąć od Ciebie łyka? - Zapytałam Harrgo.
- Tak, pewnie. - Powiedział Harry. Zayn podszedł do telewizora i włączył jakiś horror. Znowu strasznie się bałam. Harry zauważyl to i przytulił mnie. Wszyscy siedzieli na kanapie. Siedzieliśmy tak: Harry, ja, Louis, Zayn, Liam, Natlaie i Niall. Wspominałam chyba, że ta kanapa była bardzo duża. Pocałaowałam Harrego. Tak po prostu.
- Jak ty tak możesz Harry. Najpierw mówisz mi, że mnie kochasz, a teraz całujesz się z nią. Wiesz co? - Krzyczał Louis.
- Oj no Louis. Nie bądź zły. Wiesz, że Ciebie kocham najmocniej na świecie!
- A ja, wiesz co Harry! Dzięki! - Odezwałam się.
- No ale kochanie. Nie bądź zła. - Mówił Harry.
- No właśnie. Nie bądź i po prostu pogódź się z faktem, że Harry nigdy Cię nie pokocha. On kocha tylko mnie. - Mówił Louis śmiejąc się.
- Foch! - Krzyknęłam i usiadłam na fotel obok. Harry i Louis na złość mi, cały czas się przytulali, a Harry bardzo dobrze widział, że nie podoba mi się to. Skupiłam się jednak na oglądaniu filmu. Bałam się. Harry zauważył to, podszdł do mnie i przytulił.
- Już się nie bój. Jestem tu. - Szepnął mi na ucho.
- Dziękuję, że jesteś. - Powiedziałam.
- Chodz do nas na kanapę.
- Mhm. - Powiedziałam i usiedliśmy na kanapie. Niestety musiałam się dzielić Harrym, bo Louis był zazdrosny. Nie lubiłam tego. Skończył się jeden film i włączyliśmy drugi, tym razem komedię.
- STAĆ, NIE WŁĄCZAĆ! - Krzyknął Niall.
- Czemu? - Zapytaliśmy wsztyscy chórem.
- Muszę iść po jedzenie.
- O Jezu.. Ty głodomorze! No idź szybko. - Powiedział Liam. Niall pobiegł do kuchni i zaraz wrócił.
- Włączaj. - Powiedizał Niall po przyjściu. Zayn włączył. Spojrzałam na zegarek. Była 22:56.
- Jejku. Trochę już późno i powinnam iść spać.
- Poczekaj. On wszyscy zaraz będą się zbierać bo będą mówili, że są zmęczeni, zobaczysz. - Szeptał Harry.
- No okej. - Powiedziałam. Nie minęło nawet 15 minut a oni już zaczęli się zbierać. Wszyscy poszli do swoich pokojów i zostałam w końcu tylko ja i Harry. Posprzątaliśmy po imprezie i poszliśmy do pokoju. Harry upił się na tyle, że gdy szedł to krzyczał : " KOCHAM CIĘ CAROLINE ! " Weszliśmy do pokoju, a ja oszłam do łazienki przebrać się w piżamę. Harry po prostu zdjął z siebie ciuchy, bo spał w bokserkach. Położyliśmy się obok siebie. On patrzył się na mnie a moje powieki powoli się zamykały.
- Kocham Cię. - Szepnął Harry. - Na prawdę.
- Ja ciebie też. - Przytuliłam go. - Dobranoc.
- Dobranoc. - Odowiedział i wtuleni w siebie zasnęliśmy.
- No witam nasze kochane gołąbeczki. - Powiedział Harry. Jednak oni nie zwrócili na to uwagi, i dalej nie odklejali się od siebie.
- Chodź Harry. Nie będziemy im przeszkadzać. - Powiedziałam.
- Ale ja też tak chcę. - Zaczął skakać i zachowywać się jak małe dziecko. Był bardzo śmieszny.
- Oj, no chodz ze mną na taras, bo muszę zapalić. Później zobaczymy co da się zrobić. - Umiechnęłam się.
- Okej, chodźmy. - I poszliśmy na taras. Był on wielki. Z basenem i jacuzzi. Sanęliśmy kolo siebie przy basenie, ja wyjęłam szluga i zaczęłam jarać.
- Zaczekaj. Pokarzę ci coś. - Powiedział Harry. - Tylko daj mi szluga.
- Ale przecież ty nie palisz. - Zdziwiona odezwałam się.
- Oj daj się raz zaciągnąć. - Powiedział i popatrzył na mnie swoimi zielonymi oczami.
- No masz. - Powiedziałam.
- Tylko otwórz usta.
- Okej i co teraz? - Zapytałam. Harry zaciągnął się, dmuchnął mi dymem ze swoich ust do moich, zamknął je i zaczął mnie całować. Nagle stracił równowagę i wpadliśmy do basenu. Bawiliśmy się w nim dobre 30 minut. Byliśmy cali mokrzy.
- Harry, ja wychodze. Zimno mi - Powiedziałam dygocząc ustami.
- Zaczekaj. - Złapał mnie za nadgarstki i przytulił do siebie. Musnął moje usta a ja odwzajemniłam pocałunek.
- Cieplej? - Zapytał.
- Cieplej, ale ja już wychodzę.
- Dobra chodźmy. - Poszliśmy do pokoju.
- Ja idę pierwsza się umyć.
- Okej. - Odpowiedział Harry.
- Ej, a tak w ogóle to która godzina?
- Jest 20:36. Idziemy później obejrzeć jakiś film?
- No pewnie. - Odpowiedziałam i poszłam do łazienki. Umyłam się, ogarnełam, ubrałam i wyszłam z łazienki. - Teraz ty. - Powiedziałam i usiadłam przy laptopie. Weszłam na Twitter'a . Zobaczyłam, że przybyło mi aż 1000 followersów. Bardzo się zdiwiłam. Stwierdziłam, że to może jakas pomyłka, albo coś podobnego. Wylogowałam się z Twitter'a i weszłam na Facebook'a. Dostałam 270 zaproszeń do znajomych. " Dziwne, skąd ludzie mają moje dane? " pomyślałam. Dostałam link od jakiejś dziewczyny razem z wiadomością " Wejdź. Tam jest dużo napisane o Tobie. " Weszłam a tam zobaczyłam nagółwek : " Nowa dziewczyna Harrego Stylesa z One Direction ! " Jechałam niżej, a tam zdjęcia, jak idziemy i tzrymamy się za rękę, z basenu, jak wpadliśmy do wody albo jak się całujemy. Harry wyszedł z łazienki.
- A więc już widzialaś. - Powiedział smutny Harry.
- Tak, widziałam, ale nie wiem dla czego jetseś smutny - Odpowiedziałam.
- Bo to nie jest prawdą. To brukowce, to kłamie. - Spojrzał na mnie, a ja się popłakałam. - Czemu płaczesz? - Zapytał.
- Bo właśnie dałeś mi do zroumienia, że nie chcesz abym była twoją dziewczyną.
-Nie, że nie chcę. - Zaczęły mu lecieć łzy. - Ale nie wiedziałem, czy coś do mnie czujesz.
- To już wiedz, że czuję coś do Ciebie.
- Ja też Cię kocham. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez Ciebie. A wiec czy ty, Caroline chcesz zostać moją dziewczyną? - Zapytała ocierając mi łzy z oczu.
- Taaak! - Rzuciłam się na niego i zaczęłam go całować.
- Tak, podoba mi się to. - Powiedział.
- Idziemy oglądać ten film? - Zapytałam.
- No chodźmy. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kochanie, ale ja mocniej.
- Niemożiwe. - Parsknął śmiechem. - Idziemy w końcu na dół? - Zapytał.
- Idziemy. - Zeszliśmy na dół. Na kanapie siedzieli Natalie z Niallem i ogłądal coś w telewizji. O ile można powiedzieć, że oglądali bo cały czas byli wpatrzeni w siebie. Usiedliśmy koło nich a ja chciałm na osobności pogadać z Natalie.
- Natalie, chodź ze mną na górę, bo chciałabym z tobą o czymś pogadać.
- No okej. - Powiedziała Natalie, poszłyśmy na górę, ja wyciągnęłam szluga i zaczęłam jarać.
- To co, jesteś z Niall'em? - Zapytałam nieśmiało.
- Tak.
- Gratuluję. - Powiedziałam.
- I na wzajem. - Powiedziała szczęśliwa Natalie.
- A ty skąd wiesz?!! - Krzyknęłam oburzona. Nie mówłam jesze nikomu a Harry cały czas był ze mną w pokoju.
- No przecież istnieje jeszcze coś takiego jak internet. - Powiedziała spokojna Natalie.
- A no tak. - Zaśmiałm się i paliłam dalej.
*** Oczami Niall'a****
- To co stary, gratuluję. - Klepnął mnie w ramię Harry.
- Dzięki i na wzajem. - Odpowiedziałem z uśmiechem.
- Skąd wiesz? - Zapytał zciekawiony. - Podsłuchiwaliśie nas?
- Nie. To Loius podsłuchuje. Masz szczęście, że nie było go akurat w domu, ale jest internet. I portale plotkarskie też są. Wiesz co? Od dzisiaj uważam, że jesteś niezdarą.
- Czemu?
- Jak mogłeś wpaść do tego basenu? - Zapytałem.
- Przecież zrobiłem to spejalnie. Musiałem coś wymyślić. - Powiedział Harry. - Dwaj piwo. Musimy to opić.
- Okej. - Poszedłem do lodówki a dziewczyny schodziły po schodach.
*** Oczam Caroline ***
Skończyłam palić i zeszłyśmy na dół. Chłopcy właśnie skońzyli rozmawiać i Niall poszedł do lodówki.
- Dziewczyny chcecie piwo? - Zapytał Harry.
- Ja poproszę. - Powiedziała Natalie.
- A ty Caroline? Chcesz?
- Nie, dziękuję. - Gdzy to mówiłam akurat do domu weszli Louis, Liam i Zayn.
- Jak to tak można, no ja nie rozumiem! - Krzyczał Zayn. - Pić bez nas?
- Niall, weź jeszcze trzy. - Krzyczał Harry. Niall przyszedł do pokoju z sześcioma piwami. Tak na prawdę też chciałam się napić al nic nie mówiłam.
- Będę mogła wziąć od Ciebie łyka? - Zapytałam Harrgo.
- Tak, pewnie. - Powiedział Harry. Zayn podszedł do telewizora i włączył jakiś horror. Znowu strasznie się bałam. Harry zauważyl to i przytulił mnie. Wszyscy siedzieli na kanapie. Siedzieliśmy tak: Harry, ja, Louis, Zayn, Liam, Natlaie i Niall. Wspominałam chyba, że ta kanapa była bardzo duża. Pocałaowałam Harrego. Tak po prostu.
- Jak ty tak możesz Harry. Najpierw mówisz mi, że mnie kochasz, a teraz całujesz się z nią. Wiesz co? - Krzyczał Louis.
- Oj no Louis. Nie bądź zły. Wiesz, że Ciebie kocham najmocniej na świecie!
- A ja, wiesz co Harry! Dzięki! - Odezwałam się.
- No ale kochanie. Nie bądź zła. - Mówił Harry.
- No właśnie. Nie bądź i po prostu pogódź się z faktem, że Harry nigdy Cię nie pokocha. On kocha tylko mnie. - Mówił Louis śmiejąc się.
- Foch! - Krzyknęłam i usiadłam na fotel obok. Harry i Louis na złość mi, cały czas się przytulali, a Harry bardzo dobrze widział, że nie podoba mi się to. Skupiłam się jednak na oglądaniu filmu. Bałam się. Harry zauważył to, podszdł do mnie i przytulił.
- Już się nie bój. Jestem tu. - Szepnął mi na ucho.
- Dziękuję, że jesteś. - Powiedziałam.
- Chodz do nas na kanapę.
- Mhm. - Powiedziałam i usiedliśmy na kanapie. Niestety musiałam się dzielić Harrym, bo Louis był zazdrosny. Nie lubiłam tego. Skończył się jeden film i włączyliśmy drugi, tym razem komedię.
- STAĆ, NIE WŁĄCZAĆ! - Krzyknął Niall.
- Czemu? - Zapytaliśmy wsztyscy chórem.
- Muszę iść po jedzenie.
- O Jezu.. Ty głodomorze! No idź szybko. - Powiedział Liam. Niall pobiegł do kuchni i zaraz wrócił.
- Włączaj. - Powiedizał Niall po przyjściu. Zayn włączył. Spojrzałam na zegarek. Była 22:56.
- Jejku. Trochę już późno i powinnam iść spać.
- Poczekaj. On wszyscy zaraz będą się zbierać bo będą mówili, że są zmęczeni, zobaczysz. - Szeptał Harry.
- No okej. - Powiedziałam. Nie minęło nawet 15 minut a oni już zaczęli się zbierać. Wszyscy poszli do swoich pokojów i zostałam w końcu tylko ja i Harry. Posprzątaliśmy po imprezie i poszliśmy do pokoju. Harry upił się na tyle, że gdy szedł to krzyczał : " KOCHAM CIĘ CAROLINE ! " Weszliśmy do pokoju, a ja oszłam do łazienki przebrać się w piżamę. Harry po prostu zdjął z siebie ciuchy, bo spał w bokserkach. Położyliśmy się obok siebie. On patrzył się na mnie a moje powieki powoli się zamykały.
- Kocham Cię. - Szepnął Harry. - Na prawdę.
- Ja ciebie też. - Przytuliłam go. - Dobranoc.
- Dobranoc. - Odowiedział i wtuleni w siebie zasnęliśmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)