poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 37. Komentujcie, błagam :C

*** Oczami Harry' ego ***
Wykapałem się, ubrałem i wróciłem do pokoju. Zastałem tam Caroline, poprawiającą przy lustrze detale.
- Harry dobrze wyglądam ? - Spojrzała na mnie ?
- Kochanie, jak zwykle pięknie. - Uśmiechnąłem się do niej. - Wiesz, mam dla ciebie prezent. - Podszedłem do szafki z której wyjąłem małe pudełeczko. Wróciłem do Caroline i złapałem ja za nadgarstek. Otworzyłem pudełeczko, wyjąłem pierścionek i nałożyłem na palec wskazujący. - Proszę. - Dopowiedziałem a ona wskoczyła w moje ramiona.
- Jezu, Harry, jest piękny, dziękuję. - Pocałowała mnie. - Kocham Cię.
- Ja ciebie też i chciałbym, zebyś nosiła tan pierścionek cały czas. Zawsze gdy na niego spojrzysz ja pomyśle o tobie a ty o mnie. Proszę cię tylko o to.
- Będę go nosiła wiecznosć. Dziękuję - Pocałowała mnie ponownie. Ktoś zapukał do drzwi.
- Emm... Gołąbeczki nie chce wam przeszkadzać, ale wszyscy już są na dole. - W drzwiach pojawił sie Zayn i zaraz znikł.
- To co idziemy na dół ? - Zapytałem. Caroline pokiwała głową, zeskoczyła ze mnie i poszliśmy na dół.

*** Oczami Victorii***
/ w tym samym czasie /
- Vic, wiesz co ? - Zapytał mnie Josh.
- Nie wiem, ale zgaduje, ze zaraz mi powiesz - Uśmiechnęłam się.
- Znamy się tylko godzinę a ty już wiesz o mnie wszystko. Za to ja nie wiem nic o tobie. - Powiedział, a mi zachciało się płakać. Nie wiedziałam co zrobić. Okłamać go, czy powiedzieć prawdę.
- Josh. Możemy o tym nie rozmawiać ?
- Ale czemu ? Ja ci powiedziałem wszystko, to teraz czas na ciebie.
- Jesteś pewien, że chcesz wiedzieć ?
- Tak. - Spacerowaliśmy przez park. Zauważyłam ławkę. - Chodź usiądziemy, bo to trochę potrwa - Wskazałam na ławkę. Opowiedziałam mu całą historię. O tym, że mój ojciec jest alkoholikiem, ze matka mnie nie chciała, że w domu dziecka mnie wszyscy wyzywali, że byłam wpadką, ze matka mnie chciala zabić, że tak na prawdę moi nowi rodzice uratowali mnie z tej ruiny. Jak zwykle się rozpłakałam.
- Kochanie, nie płacz. - Powiedział Josh.Chwila.. KOCHANIE ?
- Chwila... kochanie ? - Mówiłam szlochając.
- Booo....Em... Vic.. Ja... - Zacinał się.
- Ja ci się podobam ? - Zapytałam uśmiechając się przez łzy. Nagle zadzwonił mój telefon. Caroline. Szybko wzięłam głęboki wdech i odebrałam.
*** Rozmowa ***
- Siostra, ty dojedziesz dzisiaj na tą  imprezę ?
- Tak. Ja zaraz będę.
- A Josh ?
- Tak, my zaraz będziemy.
- Okej, a jesteście jeszcze w Londynie ?
- Tak. A co ?
- Daj mi na chwilę Josh'a, proszę.
- Doobra. - Przekazałam Josh ' owi słuchawkę. On tylko potakiwał, powiedział, ze za godzinę będziemy i rozłączył się
*** Koniec ***
- Co ona od ciebie chciała ?
- Musimy zajechać w jeszcze jedno miejsce.
- Gdzie ?
- Do sklepu, bo alkohol im się kończy.
- O jezu, nie wytrzymaliby chyba bez niego. - Zapytam go póxniej o co chcodziło z tym kochanie. Zajechaliśmy do sklep, kupiliśmy co potrzeba i nagle film mi sie urwał... Zasnęłam.

*** Oczami Caroline ***
Vic i Josha długo nie było a alkohol nam się powoli kończył. Impreza była na prawdę świetna. Wypiłam dużo alkocholu ale pomimo tego wszystko cały czas pamiętałam. Było strasznie dużo gości co wiązało się z tym, że było duszno więc uciekłam na górę i wyszłam na taras aby odetchnąć, wyjęłam papierosa i zapaliłam go. Po chwili dołączył do mnie Zayn, który zrobił to samo.
- Caroline, jak się bawisz ?
- A bardzo dobrze. - Uśmiechnęłam się do niego - Zayn, wy zawsze tak imprezujecie po koncertach?
- Nie, to jedyna okazja, bo twoje urodziny i w ogóle.
- Ale przecież ja mam wyprawiane urodzny niestety przez was jutro.
- Jutro jest bardziej oficjalnie. Dzisaj mozna porządnie wypić, jutro tylko kilka lampek szampana. Dzisiaj tylko ci ważni, jutro prawie cała twoja szkoła, dużo fotoreporterów a więc nie będzie można poszaleć.  - Zaciągnął się dymem - Więc korzystaj z tego co tu jest dzisiaj bo jutro już nie będzie aż tak fajnie.
- To co kończymy palić i idziemy się bawić ?
- Tak, jasne - Uśmiechnął się. Oby dwoje skończyliśmy i zeszliśmy na dół. Zaraz podszedł do mnie Harry.
- Gdzie byłaś ? - Zapytał. Poczułam od niego woń alkoholu.
- Z Zayn ' em, na tarasie. Paliliśmy. Wróciła już Vic ?
- Nie, jeszcze ich nie ma.
- Nosz kurwa mać, urwe mu jaja, jak Vic coś się stanie. Obiecuję.
- Jezu, mam wspaniałą dziewczynę, urywa jaja. - Harry się zaśmiał a ja razem z nim. Ktoś zadzwonił do drzwi. Szybko do nich podbiegłam i je otworzyłam.
- No nareszcie! Jesteście. Vic nic ci nie jest jakaś taka nie ogarnięta jesteś.
- Nie, spokojnie, spałam po prostu.
- To dobrze.
- Caroline ! - Usłyszałam, jak ktoś mnie woła. Odwróciłam się a z za mną zauważyłam Niall'a
- Co chcesz ? - Zapytałam.
- Chodź ze mną na chwilę na taras, proszę.
- Zaraz przyjdę, poczekaj.
- Okej. - Odwrócił się i znikł w korytarzu.
- Josh ! Kurwa, gdzie wy tyle byliście ?! - Pomimo tego, że trochę wypiłam cały czas byłam pół trzeźwa.
- Spokojnie, Caroline. Byliśmy w parku.
- Wiesz, że gdyby Vic coś się stało urwałabym ci jaja.
- Moje skarby ! - krzyknął.
- Hahhahaha, dobra idźcie gdzieś tam, już.
- Okej, dzięki siostra - Powiedziała Victoria i poszła gdzieś z Joshem. Ja pobiegłam do Nialla na górę, na taras.
- No co jest kochany ? - Zapytałam się go i podeszłam bliżej.
- Jest sprawa. Bo...Kurwa, jest mi to tak cieżko powiedzieć...
- Ej, mam nadzieję, ze się nie zakochałeś ?
- Nie, spokojnie - Zaśmiał się pod nosem - ale.... W sumie to ci to pokaże. - Wyjął z kieszeni woreczki i pokazał mi je. - Emmm... chcesz jedną ?
- Niall.. tylko mi nie mów, ze to... - zawiesiłam się i złapałam za woreczki. - ... to nie może być prawda! - krzyknęłam.
- Caroline....
- Ile już tego brałeś ? - Zapyałam zdenerwowana.
- Nie wziąłem jeszcze nic, chciałem wziąć to z tobą.
- Niall, nie. Nie wezme tego z tobą, rozumiesz i ty też tego nie weźmiesz! - Krzyknęłam i schowałam do kieszeni. Zbiegłam na dół.

*** Oczami Harry ' ego ***

Caroline wbiegła do pokoju, zauważyła mnie i wtuliła sie we mnie.
- Co jest maluchu? - Zapytałem się jej,a ona popłakała mi się w ramionach - Ej Caroline, co jest ? Chodz pójdziemy na górę, tam mi wszystko powiesz. - Wziąłem ją na ręce i poszliśmy do mnie do pokoju. Położyłem ją na łóżko a sam położyłem się koło niej. Ona wtuliła się w mój tors.
- Kochanie co jest ?
- Płaczę bo...bo jestem szczęśliwa, ze mam taką osobę  jaką jesteś ty. Kocham Cie Harry, kocham. - z moich oczu wypłynęła jedna łza, którą szybko wytarłem.
- Ja też cię kocham. - Odpowiedziałem. - Ale pomyśl, czy teraz jest warto marnować czas?? Idziemy się bawić, chodz. - Mówiłem głaszcząc ja po włosach.
- Która godzina ? - Zapytała słodkim głosikiem
- Jest 2 : 30. Jeszcze godzina i idziemy spać, chodz prosze. - Prosiłem. Ona odsunęła się ode mnie.
- Dasz mi chwilę, zaraz do ciebie przyjdę, ale obiecaj, ze przez tą godzinę mnie nie opuścisz. Proszę.
- Obiecuję. Ja idę. Przyjdź zaraz, prosze. - Schyliłem się do niej i pocałowałem w usta, a za chwilę łaskotałem językiem jej podniebienie. - Kocham Cię. - Powiedziałem po skończonym pocałunku i wyszedłem. Zszedłem na dół.
- Harry, z Caroline wszystko w porządku ? - Zapytała Natalie.
- Tak. - Uśmiechnąłem się  do niej.
- Dlaczego płakała?
- Bo mnie kocha. - Odpowiedziałem i podszedłem do Zayna. On dał mi  kieliszka i zaczęlismy pić.

*** Oczami Caroline ***

Nie mogłam powiedzieć mu prawdy. Nie mogłam, bo Niall by dostał opieprz i to mocny. Kocham go. Ciężko mi się pogodzić z faktem, że mój ukochany przyjaciel bierze. W sumie to nie wiem czy bierze. A może warto spróbować. Wyciągnęłam z kieszeni spodni woreczki i patrzyłam na nie. Nie Caroline, nie dzisiaj. Może kiedy indziej ale nie dzisiaj i nie jutro. Wstałam z łóżka  i skierowałam się do łazienki. Przejrzałam się w lustrze. Obmyłam twarz zimną wodą. Wytarłam w ręcznik.  Nie chciało mi sie malować. Zeszłam na dół i od razu zaczęłam szukać Harry ' ego . Znalazłam go pijącego z Zaynem.
- No, no pijaczki, a gdzie dla mnie ? - Uśmiechnęłam się.
- Już idę po jednego dla ciebie i zaraz do was wracam. - Powiedział Zayn.
- Widzę, ze mojej ukochanej humor powrócił.
- Mam zamiar się dobrze bawić.
- Skarbie.... Chodz zrobimy sobie zdjęcie. - Harry wyjął telefon i zrobił foto. Ja również wyjęłam swój telefon i od razu weszłam na Twittera.
- Wiedziałam, ze to zrobisz.  - Skarciłam go wzrokiem.
- Prezpraszam nie mogłem się oprzeć. Zobacz jak pięknie wyszliśmy.


"@Caroline_Richardson Kocham Cię kochanie ;* Zobacz jacy jesteśmy śliczni xx." 



Na co ja odpisałam:
"@Harry_Styles policzymy się jeszcze, też cię kocham. Co z tego, że stoisz koło mnie. xx My piękni :* "
Po chwili dołączył do nas Zayn z 3 kieliszkami. Wypiliśmy a  ja i Harry poszliśmy tańczyć.

*** Jakiś czas później ***
- Caroline, daj mi buziaka na dobranoc. - Mówił Harry zachlany w trzy dupy.
- Kładź się. - Cały czas isę śmiałam z powodu nadmiernego spożycia alkoholu. Usiadłam na nim okrakiem i zbliżyłam się do niego. Nasze twarze były bardzo blisko siebie. On zaczął pocałunek. Włożyłam ręce pod jego rozgrzany tors. Całował bardzo namiętnie. Mruczałam mu do ust.
- Harry, koniec. Idziemy spać. Dobranoc. - Położyłam się obokniego i przykryłam kołdrą.
- Dobranoc skarbie. - Przytulił mnie do siebie i tak oby dwoje zasnęlismy.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tadam !!! Mam nadzieję, że rozdziłł wam się spodoba, bo jest to jeden z moich ulubionych <3 Kocham was, KOMENTUJCIE !! :)


3 komentarze:

  1. Genialny! Kobieto, masz talent! Pisz jak najszybciej i dodawaj, dodawaj i jeszcze raz dodawaj! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. KURWA !!! ZAJEBISTY !! DZIEWCZYNO TO JEST BOSKIE ! KOCHAM <3 NO POPROSTU KOCHAM <3 !!!!! CZEKAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ NORMALNIE KOCHAM CIĘ !! <33

    OdpowiedzUsuń
  3. ZAJEBISTY DZIEWCXYNO ! TO JEST BOSKIE ! KURWA PISZ TO PISZ ! PROSZĘ ! KOACHAM ! KOCHAM !!! <3 ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM BLOGU !

    OdpowiedzUsuń