*** Oczami Caroline ***
- Że co?! Na serio ?! - El patzryła na mnie z niedowierzanim gdy skończyłam opowiadać.
- Na serio. - Przytaknęłam.
- Ale co na serio ? - Usłyszałam głos Harrego .
- Nic, opowiadałam im o moim pierwszym wrażeniu o Taylor. - Spojrzałam na niego. Seksownie wygladał, gdy opierał się o framuge od drzwi.
- Chodź, mam cos dla Ciebie. - Powiedział.
- Jaaa.. co z nowu ?
- Chodź i nie marudź. - Podszedł do mnie i pociągnał mnie za rekę .
- Dziewczyny, ogarnijcie sie. Moze dzisiaj pobawimy się w basenie ?? Ciepło jest tak w miarę. - Zaproponowałam.
- No okej! - Odkrzyknęły a ja szłam za Harrym. Weszlismy do jego pokoju. Ja usiadłam na łóóżko, a Harry zacął czegoś szukać w szafie.
- Może Ci pomóc ? - Zapytałam.
- Nie, nie trzeba, już znalazłem. - Powiedział, z uśmiechem. Dał mi do ręki okulary. Czarne Ray ban - y.
- Po co mi to ? - Zapytałam, bo nie rozumiałam.
- Bo zaczynasz być sławna kotek. Teraz będziesz rozpoznawana wszędzie.
- Orgh.. nie chciałam tego. A muszę dzisiaj podpisać ten kontrakt ? - Zapytałam. W tym czasie zadzwonił telefon Harrego. On odebrał i właczył na głośnik.
/ Rozmowa /
- No hej Harry, to ja Paul.
- O no hej, co jest ?
- Mam zła wiadomość dla Caroline, musisz jej przekazać, że ja dzisiaj nie moę przyjechać. Niestety.
- Oh, jaka szkoda . - Powiedziałąm z sarazmem.
- Caroline ?
- Tak, siedzę i słucham.
- Przepraszam cię na prawdę, ale moja żona wymyślila sobie jakiś wyjazd i wraacam dopiero...
- Ale się nie przejmuj, ja zła nie jestem.
- Jej, dziękuję.
- Nie ma za co.
- Ładnie wczoraj śpiewałaś.
- Skąd wiesz ?
- Internet.
- Dobra ja kończę. Pa.
- No pa
/ Koniec /
- Uhuhuh, ale masz szczęście - Powiedział Harry.
- Szczęście ? Raczej pecha, ze juz jutro wraca. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - powinnam zadzwonic do mamy.
- Dzwoń, bo pewnie się martwi, ale przy okazji włacz na głośnik. - Wzięłam telefon, wybrałam numer do mamy i właczłam głośnik..
/ Rozmowa /
- No hej mamusiu!
- Ufff. Caroline w końcu! Czemu się nie odzywałaś ?
- Przepraszam panią, ale to moja wina. Dawalłem jej za duzo roboty i nie miała czasu.
- O, Harry witaj. A no trudno, pewnie to było coś waznego.
- Mamo! A na niego, to juz nie nakrzyczysz, co nie ?
- Oj cicho siedz Caroline. Dostałam na jutro zaproszenie od babci, na grila. Taki ostatni przed zimą. Będziesz razem z Harrym ?
- No nie wiem, bo Harry chyba ma jutro próbę.
- Nie mam, bo przeciez Paula jutro jeszcze nie ma.
- No to chyba wpadniemy .
- Okej. Będą dzieciaki i ciocia Alex z wujkiem Taylorem i ja z tatą, więc mozesz wziąść któregoś z chłopaków jeszcze.
- No okej, okej. Paaa, musze kończyć.
- No pa.
/ Koniec rozmowy /
- Mamy już plany na jutro. - Powiedziałam do Hazzy.
- Jak myślisz na którą będzie gril ? - Zapytał mnie lokaty.
- Chyba jak zwykle na 16, a co ?
- To wcześniej pojedziemy do Londynu.
- Po co ?
- Pamiętasz, jak wspominałaś, że nie byłaś jeszcze na London Eye ? Mam juz bilety, więc nie mozesz mi odmówić. A później kupimy ci jakąś sukienke, bo przypominam , że w Sobote jest twoja impreza urodzinowa.
- A co jutro z Taylor ?
- Nie wiem, musze iść się jej zapytac, co ma zamiar jutro robić.
- To ty idź, a ja w tym czasie pójde się przebrać w bikini.
- Uhuhuhu.. będzie goraco.
- Nie licz na nic specjalnego skarbie.
- Oghr... uwielbiam jak zgrywasz niedostępną. Kocjham cię.
- Ja ciębei tez. Idź już do niej
- Ide ide. - Powiedział i zamknął drzwi. Wyciągnęłam z torby bikini i poszłam do łazienki.
*** Oczami Taylor. ***
Siedziałam sama w pokoju. Po głowie krążyły mi słowa Caroline. Dlaczego wszyscy uważają, że jestem taka ? To nie moja wina, tylko wina naszych menagerów. To oni nas wypromowali, więc my musimy sie ich słuchać. Usłyszłam pukanie w drzwi.
- Proszę ! - Krzyknęłam.
- Ymm. no hej Taylor, bo ja chcialem się ciebie zapytać, co jutro robisz. - To był Harry, czy on mial coś na myśli ?
- Ja jutro o 9.00 mam samolot do domu. Harry, powiesz mi, dlaczego ja taka jestem.
- Nie rozumiem.
- Dlaczego jestem taka wredna ? Chciałabym się pogodzić z Caroline, ale gdy tylko ją widze gotuje sie we mnie.
- Nie wiem, może sama powinnaś sobie odpowiedziec na to pytanie. Po prostu media cie wypromowały i musisz być taka, jaką oni chcą. Ja widzę w tobie osobę, która jest miła, fajna i ma wielkie a nie frajerskie serce.
- Dziękuję - Szepnęłam, bo nie często zdarzało mi się wypowiadac to słowo.
- Nie masz za co. - Harry powiedział, bo widocznie mnie usłyszał - Jak coś to idź odpocznij na góre na taras.
- Okej.
- To widzimy się później.
- Pa. - Powiedziałam gdy Harry wyszedł. Wyciągnęłam z walizki ciuchy, poszłam do łazienki, wzęłam prysznic, związałam włosy w kitka, ubrasłam się i wyszłam z łazienki. Wychodząc z pokoju wzięłam do ręki książke i okulary przeciwsłoneczne. Ruszyłam w stronę tarasu.Gdy juz tam byłam usadowiłam się na jednym z leżaków i zaczęłąm czytać książke.
*** Oczami Caroline ***
- Już idziemy ? - Zapytalam dziewczyn.
- No już już. - Mówiła Natalie, która jako ostatnia wyszła z pokoju. Weszłyśmy na taras i usadowiłyśmy się w jacuzzi. Zobaczyłam Taylor leżącą na leżaku iczytającą książke. Nie przejmowałam się nia. Wypoczywałyśmy tam póki nie przyszli nasi chlopcy. Usiedli koło nas i za chwile każa z nas siedziała w objęciach swojego chłoapka. Taylor siedziała przez godzinę, później sie zmyła i poszła chyba do pokoju. Siedzieliśmy tam póki nie zapadł zmrok. Wszyscy wyszli i w gorącej wannie zostaliśmy tylko ja i Harry.
- Hazz, ja wychodzę, zimno mi. - Mówiłam wychodząc, gdy ten złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj. Chodź tu jeszcze na chwilkę.
- Ale mi.. - Zamknął mi usta pocałunkiem.
- Juz możemy isć. - Powiedział uśmiechnięty. Wyszliśmy wytarliśmy sie recznikami i poszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżko. Hary podszedł do mnie, polożył się i zaczął mnie gilgotać.
- Ha, ha, harry !! Przestań! - Darłam się.
- Ohohoh, panna Carolie ma gilgotki? Chcę buziaka, to przestanę.
- Oggh.. PRZESTAŃ ! - Wydarłam się śmiejąc.
- Buzi.
- No już, już. - Dostał buziaka. - Ja ide do łazienki. - Powiedziałam. Poszłam do niej, wzięłam szybki przysznic, przebrałam sie w piżamę, wyszłam i dałam buziaka Harremu który juz leżał w łożku. Położyłam się koło niego .
- Dobranoc.
- Dobranoc - Odpowiedzaiłam i zasnęłam.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEEST!! PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!! KOMENTUJCIE DALEJ!!
- Że co?! Na serio ?! - El patzryła na mnie z niedowierzanim gdy skończyłam opowiadać.
- Na serio. - Przytaknęłam.
- Ale co na serio ? - Usłyszałam głos Harrego .
- Nic, opowiadałam im o moim pierwszym wrażeniu o Taylor. - Spojrzałam na niego. Seksownie wygladał, gdy opierał się o framuge od drzwi.
- Chodź, mam cos dla Ciebie. - Powiedział.
- Jaaa.. co z nowu ?
- Chodź i nie marudź. - Podszedł do mnie i pociągnał mnie za rekę .
- Dziewczyny, ogarnijcie sie. Moze dzisiaj pobawimy się w basenie ?? Ciepło jest tak w miarę. - Zaproponowałam.
- No okej! - Odkrzyknęły a ja szłam za Harrym. Weszlismy do jego pokoju. Ja usiadłam na łóóżko, a Harry zacął czegoś szukać w szafie.
- Może Ci pomóc ? - Zapytałam.
- Nie, nie trzeba, już znalazłem. - Powiedział, z uśmiechem. Dał mi do ręki okulary. Czarne Ray ban - y.
- Po co mi to ? - Zapytałam, bo nie rozumiałam.
- Bo zaczynasz być sławna kotek. Teraz będziesz rozpoznawana wszędzie.
- Orgh.. nie chciałam tego. A muszę dzisiaj podpisać ten kontrakt ? - Zapytałam. W tym czasie zadzwonił telefon Harrego. On odebrał i właczył na głośnik.
/ Rozmowa /
- No hej Harry, to ja Paul.
- O no hej, co jest ?
- Mam zła wiadomość dla Caroline, musisz jej przekazać, że ja dzisiaj nie moę przyjechać. Niestety.
- Oh, jaka szkoda . - Powiedziałąm z sarazmem.
- Caroline ?
- Tak, siedzę i słucham.
- Przepraszam cię na prawdę, ale moja żona wymyślila sobie jakiś wyjazd i wraacam dopiero...
- Ale się nie przejmuj, ja zła nie jestem.
- Jej, dziękuję.
- Nie ma za co.
- Ładnie wczoraj śpiewałaś.
- Skąd wiesz ?
- Internet.
- Dobra ja kończę. Pa.
- No pa
/ Koniec /
- Uhuhuh, ale masz szczęście - Powiedział Harry.
- Szczęście ? Raczej pecha, ze juz jutro wraca. - Odpowiedziałam z uśmiechem. - powinnam zadzwonic do mamy.
- Dzwoń, bo pewnie się martwi, ale przy okazji włacz na głośnik. - Wzięłam telefon, wybrałam numer do mamy i właczłam głośnik..
/ Rozmowa /
- No hej mamusiu!
- Ufff. Caroline w końcu! Czemu się nie odzywałaś ?
- Przepraszam panią, ale to moja wina. Dawalłem jej za duzo roboty i nie miała czasu.
- O, Harry witaj. A no trudno, pewnie to było coś waznego.
- Mamo! A na niego, to juz nie nakrzyczysz, co nie ?
- Oj cicho siedz Caroline. Dostałam na jutro zaproszenie od babci, na grila. Taki ostatni przed zimą. Będziesz razem z Harrym ?
- No nie wiem, bo Harry chyba ma jutro próbę.
- Nie mam, bo przeciez Paula jutro jeszcze nie ma.
- No to chyba wpadniemy .
- Okej. Będą dzieciaki i ciocia Alex z wujkiem Taylorem i ja z tatą, więc mozesz wziąść któregoś z chłopaków jeszcze.
- No okej, okej. Paaa, musze kończyć.
- No pa.
/ Koniec rozmowy /
- Mamy już plany na jutro. - Powiedziałam do Hazzy.
- Jak myślisz na którą będzie gril ? - Zapytał mnie lokaty.
- Chyba jak zwykle na 16, a co ?
- To wcześniej pojedziemy do Londynu.
- Po co ?
- Pamiętasz, jak wspominałaś, że nie byłaś jeszcze na London Eye ? Mam juz bilety, więc nie mozesz mi odmówić. A później kupimy ci jakąś sukienke, bo przypominam , że w Sobote jest twoja impreza urodzinowa.
- A co jutro z Taylor ?
- Nie wiem, musze iść się jej zapytac, co ma zamiar jutro robić.
- To ty idź, a ja w tym czasie pójde się przebrać w bikini.
- Uhuhuhu.. będzie goraco.
- Nie licz na nic specjalnego skarbie.
- Oghr... uwielbiam jak zgrywasz niedostępną. Kocjham cię.
- Ja ciębei tez. Idź już do niej
- Ide ide. - Powiedział i zamknął drzwi. Wyciągnęłam z torby bikini i poszłam do łazienki.
*** Oczami Taylor. ***
Siedziałam sama w pokoju. Po głowie krążyły mi słowa Caroline. Dlaczego wszyscy uważają, że jestem taka ? To nie moja wina, tylko wina naszych menagerów. To oni nas wypromowali, więc my musimy sie ich słuchać. Usłyszłam pukanie w drzwi.
- Proszę ! - Krzyknęłam.
- Ymm. no hej Taylor, bo ja chcialem się ciebie zapytać, co jutro robisz. - To był Harry, czy on mial coś na myśli ?
- Ja jutro o 9.00 mam samolot do domu. Harry, powiesz mi, dlaczego ja taka jestem.
- Nie rozumiem.
- Dlaczego jestem taka wredna ? Chciałabym się pogodzić z Caroline, ale gdy tylko ją widze gotuje sie we mnie.
- Nie wiem, może sama powinnaś sobie odpowiedziec na to pytanie. Po prostu media cie wypromowały i musisz być taka, jaką oni chcą. Ja widzę w tobie osobę, która jest miła, fajna i ma wielkie a nie frajerskie serce.
- Dziękuję - Szepnęłam, bo nie często zdarzało mi się wypowiadac to słowo.
- Nie masz za co. - Harry powiedział, bo widocznie mnie usłyszał - Jak coś to idź odpocznij na góre na taras.
- Okej.
- To widzimy się później.
- Pa. - Powiedziałam gdy Harry wyszedł. Wyciągnęłam z walizki ciuchy, poszłam do łazienki, wzęłam prysznic, związałam włosy w kitka, ubrasłam się i wyszłam z łazienki. Wychodząc z pokoju wzięłam do ręki książke i okulary przeciwsłoneczne. Ruszyłam w stronę tarasu.Gdy juz tam byłam usadowiłam się na jednym z leżaków i zaczęłąm czytać książke.
*** Oczami Caroline ***
- Już idziemy ? - Zapytalam dziewczyn.
- No już już. - Mówiła Natalie, która jako ostatnia wyszła z pokoju. Weszłyśmy na taras i usadowiłyśmy się w jacuzzi. Zobaczyłam Taylor leżącą na leżaku iczytającą książke. Nie przejmowałam się nia. Wypoczywałyśmy tam póki nie przyszli nasi chlopcy. Usiedli koło nas i za chwile każa z nas siedziała w objęciach swojego chłoapka. Taylor siedziała przez godzinę, później sie zmyła i poszła chyba do pokoju. Siedzieliśmy tam póki nie zapadł zmrok. Wszyscy wyszli i w gorącej wannie zostaliśmy tylko ja i Harry.
- Hazz, ja wychodzę, zimno mi. - Mówiłam wychodząc, gdy ten złapał mnie za nadgarstek.
- Poczekaj. Chodź tu jeszcze na chwilkę.
- Ale mi.. - Zamknął mi usta pocałunkiem.
- Juz możemy isć. - Powiedział uśmiechnięty. Wyszliśmy wytarliśmy sie recznikami i poszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżko. Hary podszedł do mnie, polożył się i zaczął mnie gilgotać.
- Ha, ha, harry !! Przestań! - Darłam się.
- Ohohoh, panna Carolie ma gilgotki? Chcę buziaka, to przestanę.
- Oggh.. PRZESTAŃ ! - Wydarłam się śmiejąc.
- Buzi.
- No już, już. - Dostał buziaka. - Ja ide do łazienki. - Powiedziałam. Poszłam do niej, wzięłam szybki przysznic, przebrałam sie w piżamę, wyszłam i dałam buziaka Harremu który juz leżał w łożku. Położyłam się koło niego .
- Dobranoc.
- Dobranoc - Odpowiedzaiłam i zasnęłam.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEEST!! PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!! KOMENTUJCIE DALEJ!!
Tak jak zwykle super!!! Nie mogę się doczekać następnej części ;)
OdpowiedzUsuńJak zwykle ZAJEBISTY czekam na nastepny
OdpowiedzUsuń