niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział 26. Komentujcie prooszę!!

*** Oczami mamy ( Joanne ) ***
- Ej, Andy, ona powiedziała, ze kiedy wróci?
- Pojutrze.
- Coo?? Czemu? - Zapytałam z oburzeniem.
- Ponieważ, do Harrego jutro przyjeżdża ta Taylor czy jak jej tam i Caroline sama powiedziała, że ona tam jutro będzie cały dzień. Nie opuści go ani na krok.
- Andy, my też tacy byliśmy? - Nie wiem. Może.


 *** Oczami Caroline ***
Doszliśmy do domu chłopaków. W środku była już Perrie, ale nigdzie nie widziałam Zayna. Podeszłam do niej.
 - Ej, gdzie Zayn?
- Nie wiem. Powiedział ze zaraz wróci i wyszedł - Odpowiedziała uśmiechnięta.
- Wyjaśniliście sobie wszystko ? - Zapytałam, a z boku przyglądała się nam Natalie.
- Prawie. Do tej pory nie powiedział mi z kim mnie zdradził.
- Perrie, chodź ze mną na taras, muszę z Tobą pogadać. - Wtrąciła się Natalie.
- Dobrze. - Powiedziała i skierowała się w stronę schodów. Spojrzałam na Natalie, pomachała głową w dół i górę. - Idziesz ? - Zawołała .
- Już ! - Wzięła głęboki wdech i ruszyła na górę.
- Skarbie, chodz - Przytulił mnie Harry. - Pójdziemy na górę. Ogarniemy się i w ogóle.
- No okej. - Powiedziałam . Wyciagnęlam telefon i napisałam SMS - a  " Jak cos jestem u Harrego w pokoju, zajdź później " i wysłałam go do Natalie. Harry złapał mnie za rękę i zaciągnął na górę. Weszliśmy do jego pokoju.
- To ty idx się ogarnij a ja sprawdzę co słychać na fejsie i Twitterze. - Powiedziałam
- Znów mi rozkazujesz. - Powiedział obrażony.
- Masz z tym jakis problem ?! - Zapytałam go z pogardą.
- Alez z kąd. - Odpowiedział zgaszony. W tym momencie oby dwoje wybuchliśmy śmiechem.

*** Oczami Natalie, w tym samym czasie***

- Słucham cię, o czym chciałas ze mną pogadać ? - Zapytała mnie Perrie.
- Bo ja tak dłużej nie mogę.
- Ale z czym ?
- Bo to ja, znaczy Zayn - mój głos zaczynał drzeć a nogi robiły się jak z waty.
- Co on zrobił ?
- Bo on znaczy ja... ja byłam tą dziewczyną z ktora on cię zdradził. Perrie, na prawdę cię przepraszam...
- SKOŃCZ! - Krzyknęła - Czemu to zrobiłaś, co ? Byliśmy tacy szczęśliwi a ty, wpakowałas mu się do łóżka.
- Ej, Perrie spokojnie. - Krzyknął Zayn który akurat wszedł na górę.
- Jak ja mam być spokojna?! Horan wie ?
- Wie. - Powiedziałam.
- Jak on się z tym pogodził ? - Zapytała.
- Po prostu zapomnieliśmy o całej akcji, jeśli chcesz, również możemy to wymazać z pamięci. - Zaproponowałam.
- Tak po prostu ? - Zapytała z nie dowierzaniem.
- Tak.
- Natalie ja cie przepraszam, ale ja musze sie z tym przespać. - Powiedziała. - Ja nie wiem, czy ja tak umiem. Ciężko mi.
- Wiem, rozumiem cię. - Wtrącił się Zayn. - Ale czy ty mi wybaczysz ?
- Czy mogę zostać chwilę sama ? - Zapytała Pezz.
- Jasne. - Powiedzieliśmy równo z Zaynem i wyszliśmy.

*** Oczami Caroline ***

Harry poszedł pod prysznic. Ja wzięłam szybko laptopa i zajrzałam na Facebooka. Spojrzałam w wiadomości bo miałam 2 nowe. Jedna od kolegi z klasy a druga od... od Jackoba. Serce mówiło " Nie nie zaglądaj! " Ale rozum za wszelką cenę chciał zobaczyć co tam jest. Niestety ale ja poszłam za tą gorsza opcją. Otworzyłam wiadomość i zaczęłam czytać

" Hej Car ! Pamiętasz jak tak do Ciebie mówiłem ? Zawsze ci się to podobało. Pamiętam jak mówiłaś, ze zawsze będziesz za mną tęsknic. Nawet gdy nie będziemy razem.  Mówiłaś też, że zawsze będziesz mnie kochac. Ja to olałem. Wolałem rozpuścić jakieś durne ploty na twój temat. W każdym razie chciałbym ci powiedzieć, że ja strasznie za tobą tęsknie i od kiedy zobaczyłem cię w gazecie, zacząłem za tobą tęsknić coraz bardziej. Zawsze cię kochałem i nie mogę przestać. Spotkamy się ?
PS. Na pewno sie zobaczymy bo przepisuję się do twojej szkoły.
Pozderki

Jackob xx. "

Zaczęąłm płakać, gdy do pokoju weszła Natalie.
- Skarbie, czemu płaczesz? - Zapytała. Podałam jej laptopa.
- Po..po...po - Mówiłam przerywając - Popatrz. - Dokończyłam i rzuciłam się na poduszkę. Natalie czytała.
- Co za chh.... DEBIL! - Użyła odpowiedniego słowa bo wiedziała, że nie lubię jak ludzie przeklinają, tym bardziej dziewczyna.  - Po co on to pisał?! - Wydarła się.
- Nie krzycz - Uspakajałam ją. - Bo jeszcze Harry usłyszy. - Szlochałam dalej
- No i bardzo dobrze, powinien to zobaczyć. HARRY !! GDZIE JESTEŚ ?! -Wydzierała się
- Weź się zamnkinj, kompie się . - Powiedziałąm opanowana.
- Harry!! - Podeszła do drzwi łazienki i zaczęła w nie walić. - Wychodx szybko, musisz cos zobaczyć.
- A co się stało ??! - Krzyknął.
- Caroline płacze ! - Odkrzyknęła Natalie. Minęła nawet nie minuta gdy poczułam wielką dłoń na swoich lecach. To był Harry, głasał mnie po nich.
- Skarbie, co się stało ?  - Zapytał.
- Weź laptopa i przeczytaj. - Powiedziałam. Harry zrobił tak jak mówiłam. Prezczytał.
- Co za ..b Uzył bym tu bardzo brzydkich przymiotników określających go, ale nie przy tobie. Ale jak on tak może. - Bulwersował się Harry.  Wzięlam telefon i chciałam zadzwonic do mamy, gdzy mój telefon zaczął brzęczeć. Ten sygnał oznaczal wiadomość.
- Kto napisał ? - Zapytała Natalie.
- Zaczekaj, już sprawdzam. - Otworzyłam wiadomość
OD: Nieznane.
Witaj Caroline, jak ci jest w łóżeczku z twoim ukochanym Harrym. To jest żałosne, wszyscy wiemy, że jesteś z nim tylko i wyłącznie dla sławy.
Twoja kochana Angelika xx.

Przeczytałam to i łzy same wyleciały.
- Dlaczego ja muszę mieć tak cholernie trudno? - Wyszeptałam z pretensja do siebie i zamarłam. Natalie zabrała mi telefon.
-Ja pierdu.. czego on chcą od ciebie ? Wszyscy się nażucili w jednym momencie. - Powiedziała zbulwersowana.
- Caroline, idx pod prysznic a ja pomyśle. - Powiedział Hazz.
- Dobra tylko wyciągnę ciuchy - Byłam zastygnięta. Chodziłam jak lalka. Taka Barbie. Możnabyło mna poruszać, a ja się poddawałam. Wyciągnełazm z torby ciuchy i poszłam do łazienki. Gdy poczułam na sobie ciepłe krople wody, odrazu zrobiło mi się lepiej. Tego właśnie potrzebowałam. Spokoju i ciszy.Zmyłam makijaż który rozmył sie od płaczu. Wyszłam z pod prysznica. Ubrałam się , zrobiłam nowy makijaz i w pełni ogarnęłam włosy. Zajęło mi to dobre półtorej godziny, dlatego, gdy wyszłam z łazienki w pokoju nikogo nie było. W sumie to było ciemno. Słyszałam tylko muzykę z dołu w ogrodzie. Wyjrzałam przez balkon. Impreza się powoli rozkręcała a ja usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Kolejny SMS. Podeszła do szafki nocnej i przeczytałam go.
Od  : Harry xo.
Jestem na dole, przy białym namiocie. Widziałem cie na balkonie, wyglądasz zajebiście. Chodź do mnie.
Do: Harry xo. 
Juz biegnę. 

Schowałam telefon do kieszeni i zeszłam na dół. Podeszłam do białego namiotu tak jak kazał mi Harry. Było ich 7. Czerwony, zielony, żółty, fioletowy, niebieski, granatowy i biały. Stanęłam i juz wyciągnęłam telefon żeby napisać, ze czekam gdy poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach. Ten ktoś mnie odwrócił i pocałował. Chciałam zaprzestać ale poczułam,że to Harry i od rau poczułam się bezpieczniej.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jak myślicie co się wydarzy ?? Komentujcie dalej, proosze <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz