Wjechaliśmy na III piętro i skierowaliśmy się do pokoju Natalie.
- Zostajesz tu ? - Zapytałam Harrego - Ja wejdę i pomogę się jej ogarnąć.
- No okej. - Rzucił i usiadł na plastikowym krześle za nim. Weszłam do pokoju.
- No hej kochana! - Krzyknęła Natalie.
- Hej. Ogarniaj się, bo jedziemy do domu. Tylko szybko póki moja mama jeszcze nie wie, że tu jestem.
- No ok ok. Ja się ogarnę a ty idź po wypis do lekarza. Trzy drzwi dalej.
- Dobrze, zaraz wracam. - Powiedziałam i wyszłam z sali.
- I co ? - Zapytał Hazz.
- Nic, idę po wypis. Siedź ja zaraz przyjdę. - Posłałam mu uśmiech.
- Tylko szybko, plis. - Powiedział. Przeszłam kilka metrów i znalazłam się przed drzwiami lekarza Zapukałam, usłyszałam " proszę " i weszłam.
- Dzień dobry panie doktorze.
- Witam cię Caroline. Przyszłaś po wypis mamy ?
- Nie mamy tylko koleżanki. Natalie Blooder.
- Dobrze, poczekaj chwilę. - Lekarz zajął się wypisywaniem . - No widzę, że twoim rodzicom się układa.
- Czemu pan tak sadzi.
- Twój tata wczoraj zorganizował kolację twojej mamie. Było bardzo romantycznie.
- Ohohoh.. jestem ciekawa , czy mama mi powie. A i proszę pana, ani słowa o tym, ze ja tu byłam Nikomu .
- Oczywiście. - Powiedział wręczając mi wypis Natalie. - Miłego dnia życzę.
- Dziękuję i wzajemnie - Odezwałam się i wyszłam. Skierowałam się w stronę sali Natalie. Weszłam do niej.
- Już ?
- Tak.
- Jezu, więcej walizek się nie da mieć ?
- To przez Nialla.
- No zaraz się zobaczycie.
- Co ? Czemu? Jezu ja nie wiem, czy chce go widzieć..Zraniłam go, i to mocno. Czemu ja byłam taka głupa, a poza tym, zobacz jak ja wyglądam, no proszę Cię.
- Jak ty wyglądasz ?Że niby to , ma być brzydkie, kobieto, ogarnij downa...
- Dobra nie będę się z toba kłócić.
- A i w domu jest ktos jeszcze.
- Kto ? Jezu Niall, tak strasznie za nim tęsknie.
- Zayn.
- A co ten.. ekhem - Powiedziała , bo nie chciała używać nie ładnych słów - tam robi.
- Czeka na Ciebie, bo musicie coś ustalić.
- Jezu.
- Dobra chodź. Wzięłaś wszystko ?
- Tak, chyba tak. - Powiedziała i wyszliśmy na zewnątrz. Zjechaliśmy windą w dół i znaleźliśmy się, przed paparazzi. No nie znowu oni. Skąd oni wiedzieli, że my tu jesteśmy. Jezu no! Przecisnęliśmy się przez nich. Trzymałam Natalie cały czas za ręce. Nie puszczałam jej. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy w stronę domu. Przez cały czas, gdy jechaliśmy było śmiesznie. Tylko Natalie która patrzyła w okno była zamyślona.
- Kotek o czym myślisz ? - Zapytałam ją.
- O Niallu. Dlaczego ja go tak skrzywdziłam ?
- Nie przejmuj się , wydaje mi się, że już mu przeszło. - Wtrącił się Harry.
- Harry, ale to nie przechodzi tak z dnia na dzień.
- Oh, Niallowi chyba tak .- Powiedział - Znam go wystarczająco długo, żeby o tym wiedzieć.
- Może w sprawach jakiś mniej ważnych tak, ale tu chodzi o naszą miłość.
- Nie wiem. Zobaczymy, za jakieś 5 minut będziemy w domu.
- Boję się troszkę.
- Nie masz czego. - Pocieszyłam ją i wszyscy się zamknęli. Dojechaliśmy. Ja i Natalie od razu wyskoczyłyśmy z samochodu i pobiegłyśmy do domu. wzięłam kluczę i otworzyłam drzwi. W myślach modliłam się, aby dom nie był spalony. Weszłyśmy. Nic. Cisza. Skierowałyśmy się do kuchni a tam chłopcy siedzieli i pili herbatkę.
- O! Hej Caroline - Ucieszył się Niall. - I hej Natalie . - Wyciszył głos.
- No nie wierzę , że nic nie zrobiliście. - Powidziałam szczęśliwa.
- Nic a nic - Powiedział Zayn.
- Debilu, czy możesz stąd wyjść? - Odezwała się Natalie w stronę Zayna.
- Nie mogę, bo jestem gościem Caroline. Wyjdę dopiero w tedy jak ona mnie wyprosi. - Powiedział stanowczo.
- Ale... - chciałam się odezwać.
- Jeszcze nie skończyłem. To nie ja pchałem się do czyjegoś łóżka, to ty to zrobiłaś, bo w każdej chwili mogłaś powiedzieć nie. Ale ty tego chciałaś! - Darł się Zayn.
- Ale to ty mogłeś - Natalie się wydarła i jednocześnie rozryczała. - To ty mogłeś chociaż nie robić tego Perrie. Wiem, że ty Niall - Mówiła do niego . - Możesz uważać mnie za prawdziwą szmatę i nie wiem kogo jeszcze. Ale ja cie kocham, kocham najmocniej na świecie. Nie umiem teraz bez ciebie zyć, jesteś moim całym światem - Powiedziała i uciekła na górę.
- Pójdę po nią. - Powidziałam
- Zaczekaj, ja pójdę. - Odezwał się Niall.W tym czasie do domu wszedł Harry .
- Coś mnie ominęło ? - Zapytał
- Nie. - Powiedział Zayn.
- Kotek idź do dużego pokoju. ja musze pogadać z Zaynem . - Mówiłam do Harrego.
- Dobraa. - Wyszedł do pokoju, włączył telewizor i usiadł na kanapie
*** Oczami Nialla ***
Zapukałem do drzwi od pokoju Caroline .
- Mogę wejść ?
- Tak. - Powiedziała Natalie.- Co chcesz ?
- Chciałbym z tobą pogadać. Czy to co mówiłaś tam na dole to prawda? - Usiadłem koło niej na łóżku Caroline.
- Tak. Kocham cię najmocniej i nie potrafię bez Ciebie żyć. Jesteś moim całym światem. - Spojrzała mi w oczy. Jej i moje były zapłakane.
- A ty czemu płaczesz?
- Bo żadna dziewczyna jeszcze nigdy tak o mnie nie walczyła.
- Bo wszystkie leciały na twoją kasę a nie na osobowość. Dla mnie mógł bys być nie wiem jakimś bezdomnym, a ja i tak bym cię kochała, za to kim jesteś.
- Natalie, ja też cię kocham. Czy ty mi wybaczysz i będziemy dalej razem ?
- To ja chyba powinnam zapytać, czy mi wybaczysz.
- Jezu kocham cię najmocniej na świecie.
- Ja ciebie też. - Powiedziała. Chciała skończyć ale ja zamknąłem jej usta pocałunkiem.
*** Oczami Zayna ***
- O czym chcesz rozmawiać ? - Zapytałem oschle.
- Chcę cię poprosić o to, abyś ty i Natalie pogadali , razem z Niallem o tym, co się stało i ustalili wszystko po kolei . Po za tym, kiedy powiesz Perrie ?
- Mam zamiar dzisiaj , jak przyjdzie do mnie, przed imprezą.
- Jaką imprezom ?
- NIEEE!! - wrzasnął Harry z dużego pokoju.
- Ups.. - Mruknął Zayn.
- Jakiej Imprezę, pytam po raz ostatni.
- Skarbie, wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. - Mówił Harry który akurat wszedł do kuchni. Usłyszałem skrzyp na schodach. Spojrzałem w ich stronę a z nich schodzili Niall z Natalie trzymający się za ręce.
- Wszystko dobrze ? - Zapytała Caroline.
- Tak. - Powiedziała uśmiechnięta Natalie.
- No w końcu się uśmiechasz. - Powiedział Harry .
*** Oczami Caroline***
Jezuu! Jak wspaniale było zobaczyć w końcu uśmiechniętą Natalie.
- To co Harry, my idziemy na spacer , a wy pogadajcie w spokoju.
- Wiesz co skarbie zauwarzyłem, że ty mi ostatnio za duzo rozkazujesz.
- Oj nie płacz i się ubieraj.
- Caroline, dziękuję. Pewnie gdyby nie ty, nie było by nas tu wszystkich teraz. - Powiedział Niall.
- Ależ nie ma sprawy. - Powiedziałam.
- Caroline, ale na dworzu pada ! - Krzyknął Harry.
- To jeszcze lepiej, tylko muszę iść się przebrać na górę.
- Mogę ci pomóc ?? - Zapytał Harry
- Dam radę sama.
- A ja ci wybiorę ciuchy, mogę ? - Błagał.
- No okej, chodź. - Powiedziałam i chwyciłam go za rękę. Weszliśmy do pokoju. Harry skierował się w stronę szafy.
- Skaarbie. - Przeciągnęłam. - A o co chodzi z tą imprezą ?
- Nie ważne, dowiesz się w swoim czasie. A skarbie, co z imprezą - mówiąc słowo impreza zrobił w powietrzu cudzysłów - Dla twojej mamy. Mieliśmy ją urządzić.
- Kuurde, no. Zapomniałam. Chyba nici z naszego spaceru, bo trzeba przygotować to przyjęcie.
- Uff.. to dobrze.. - Spiorunowałam go wzrokiem - bo jeszcze byś się przeziębiła.
- Ha ha ha. Ty się już tak nie wymądrzaj, tylko idź na dol i przygotuj wszystko co potrzebne do pizzy a ja zaraz wróce, Idę na chwile do toalety.
- Znowu mi rozkazujesz.
- No cóż, taka moja rola. Zmykaj na dół, już. - Powiedziałam i wypchnelam go z pokoju.
- juz Idę. - powiedział i wyszedł. Ja poszłam do łazienki, załatwilam swoje sprawy i zeszłam na dol aby pomoc Harremu. To co tam zobaczyłam, przeraziło mnie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jest kolejny! ! Jak myslicie, co sie wydarzy?? Komentujcie! !!
- Zostajesz tu ? - Zapytałam Harrego - Ja wejdę i pomogę się jej ogarnąć.
- No okej. - Rzucił i usiadł na plastikowym krześle za nim. Weszłam do pokoju.
- No hej kochana! - Krzyknęła Natalie.
- Hej. Ogarniaj się, bo jedziemy do domu. Tylko szybko póki moja mama jeszcze nie wie, że tu jestem.
- No ok ok. Ja się ogarnę a ty idź po wypis do lekarza. Trzy drzwi dalej.
- Dobrze, zaraz wracam. - Powiedziałam i wyszłam z sali.
- I co ? - Zapytał Hazz.
- Nic, idę po wypis. Siedź ja zaraz przyjdę. - Posłałam mu uśmiech.
- Tylko szybko, plis. - Powiedział. Przeszłam kilka metrów i znalazłam się przed drzwiami lekarza Zapukałam, usłyszałam " proszę " i weszłam.
- Dzień dobry panie doktorze.
- Witam cię Caroline. Przyszłaś po wypis mamy ?
- Nie mamy tylko koleżanki. Natalie Blooder.
- Dobrze, poczekaj chwilę. - Lekarz zajął się wypisywaniem . - No widzę, że twoim rodzicom się układa.
- Czemu pan tak sadzi.
- Twój tata wczoraj zorganizował kolację twojej mamie. Było bardzo romantycznie.
- Ohohoh.. jestem ciekawa , czy mama mi powie. A i proszę pana, ani słowa o tym, ze ja tu byłam Nikomu .
- Oczywiście. - Powiedział wręczając mi wypis Natalie. - Miłego dnia życzę.
- Dziękuję i wzajemnie - Odezwałam się i wyszłam. Skierowałam się w stronę sali Natalie. Weszłam do niej.
- Już ?
- Tak.
- Jezu, więcej walizek się nie da mieć ?
- To przez Nialla.
- No zaraz się zobaczycie.
- Co ? Czemu? Jezu ja nie wiem, czy chce go widzieć..Zraniłam go, i to mocno. Czemu ja byłam taka głupa, a poza tym, zobacz jak ja wyglądam, no proszę Cię.
- Jak ty wyglądasz ?Że niby to , ma być brzydkie, kobieto, ogarnij downa...
- Dobra nie będę się z toba kłócić.
- A i w domu jest ktos jeszcze.
- Kto ? Jezu Niall, tak strasznie za nim tęsknie.
- Zayn.
- A co ten.. ekhem - Powiedziała , bo nie chciała używać nie ładnych słów - tam robi.
- Czeka na Ciebie, bo musicie coś ustalić.
- Jezu.
- Dobra chodź. Wzięłaś wszystko ?
- Tak, chyba tak. - Powiedziała i wyszliśmy na zewnątrz. Zjechaliśmy windą w dół i znaleźliśmy się, przed paparazzi. No nie znowu oni. Skąd oni wiedzieli, że my tu jesteśmy. Jezu no! Przecisnęliśmy się przez nich. Trzymałam Natalie cały czas za ręce. Nie puszczałam jej. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy w stronę domu. Przez cały czas, gdy jechaliśmy było śmiesznie. Tylko Natalie która patrzyła w okno była zamyślona.
- Kotek o czym myślisz ? - Zapytałam ją.
- O Niallu. Dlaczego ja go tak skrzywdziłam ?
- Nie przejmuj się , wydaje mi się, że już mu przeszło. - Wtrącił się Harry.
- Harry, ale to nie przechodzi tak z dnia na dzień.
- Oh, Niallowi chyba tak .- Powiedział - Znam go wystarczająco długo, żeby o tym wiedzieć.
- Może w sprawach jakiś mniej ważnych tak, ale tu chodzi o naszą miłość.
- Nie wiem. Zobaczymy, za jakieś 5 minut będziemy w domu.
- Boję się troszkę.
- Nie masz czego. - Pocieszyłam ją i wszyscy się zamknęli. Dojechaliśmy. Ja i Natalie od razu wyskoczyłyśmy z samochodu i pobiegłyśmy do domu. wzięłam kluczę i otworzyłam drzwi. W myślach modliłam się, aby dom nie był spalony. Weszłyśmy. Nic. Cisza. Skierowałyśmy się do kuchni a tam chłopcy siedzieli i pili herbatkę.
- O! Hej Caroline - Ucieszył się Niall. - I hej Natalie . - Wyciszył głos.
- No nie wierzę , że nic nie zrobiliście. - Powidziałam szczęśliwa.
- Nic a nic - Powiedział Zayn.
- Debilu, czy możesz stąd wyjść? - Odezwała się Natalie w stronę Zayna.
- Nie mogę, bo jestem gościem Caroline. Wyjdę dopiero w tedy jak ona mnie wyprosi. - Powiedział stanowczo.
- Ale... - chciałam się odezwać.
- Jeszcze nie skończyłem. To nie ja pchałem się do czyjegoś łóżka, to ty to zrobiłaś, bo w każdej chwili mogłaś powiedzieć nie. Ale ty tego chciałaś! - Darł się Zayn.
- Ale to ty mogłeś - Natalie się wydarła i jednocześnie rozryczała. - To ty mogłeś chociaż nie robić tego Perrie. Wiem, że ty Niall - Mówiła do niego . - Możesz uważać mnie za prawdziwą szmatę i nie wiem kogo jeszcze. Ale ja cie kocham, kocham najmocniej na świecie. Nie umiem teraz bez ciebie zyć, jesteś moim całym światem - Powiedziała i uciekła na górę.
- Pójdę po nią. - Powidziałam
- Zaczekaj, ja pójdę. - Odezwał się Niall.W tym czasie do domu wszedł Harry .
- Coś mnie ominęło ? - Zapytał
- Nie. - Powiedział Zayn.
- Kotek idź do dużego pokoju. ja musze pogadać z Zaynem . - Mówiłam do Harrego.
- Dobraa. - Wyszedł do pokoju, włączył telewizor i usiadł na kanapie
*** Oczami Nialla ***
Zapukałem do drzwi od pokoju Caroline .
- Mogę wejść ?
- Tak. - Powiedziała Natalie.- Co chcesz ?
- Chciałbym z tobą pogadać. Czy to co mówiłaś tam na dole to prawda? - Usiadłem koło niej na łóżku Caroline.
- Tak. Kocham cię najmocniej i nie potrafię bez Ciebie żyć. Jesteś moim całym światem. - Spojrzała mi w oczy. Jej i moje były zapłakane.
- A ty czemu płaczesz?
- Bo żadna dziewczyna jeszcze nigdy tak o mnie nie walczyła.
- Bo wszystkie leciały na twoją kasę a nie na osobowość. Dla mnie mógł bys być nie wiem jakimś bezdomnym, a ja i tak bym cię kochała, za to kim jesteś.
- Natalie, ja też cię kocham. Czy ty mi wybaczysz i będziemy dalej razem ?
- To ja chyba powinnam zapytać, czy mi wybaczysz.
- Jezu kocham cię najmocniej na świecie.
- Ja ciebie też. - Powiedziała. Chciała skończyć ale ja zamknąłem jej usta pocałunkiem.
*** Oczami Zayna ***
- O czym chcesz rozmawiać ? - Zapytałem oschle.
- Chcę cię poprosić o to, abyś ty i Natalie pogadali , razem z Niallem o tym, co się stało i ustalili wszystko po kolei . Po za tym, kiedy powiesz Perrie ?
- Mam zamiar dzisiaj , jak przyjdzie do mnie, przed imprezą.
- Jaką imprezom ?
- NIEEE!! - wrzasnął Harry z dużego pokoju.
- Ups.. - Mruknął Zayn.
- Jakiej Imprezę, pytam po raz ostatni.
- Skarbie, wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. - Mówił Harry który akurat wszedł do kuchni. Usłyszałem skrzyp na schodach. Spojrzałem w ich stronę a z nich schodzili Niall z Natalie trzymający się za ręce.
- Wszystko dobrze ? - Zapytała Caroline.
- Tak. - Powiedziała uśmiechnięta Natalie.
- No w końcu się uśmiechasz. - Powiedział Harry .
*** Oczami Caroline***
Jezuu! Jak wspaniale było zobaczyć w końcu uśmiechniętą Natalie.
- To co Harry, my idziemy na spacer , a wy pogadajcie w spokoju.
- Wiesz co skarbie zauwarzyłem, że ty mi ostatnio za duzo rozkazujesz.
- Oj nie płacz i się ubieraj.
- Caroline, dziękuję. Pewnie gdyby nie ty, nie było by nas tu wszystkich teraz. - Powiedział Niall.
- Ależ nie ma sprawy. - Powiedziałam.
- Caroline, ale na dworzu pada ! - Krzyknął Harry.
- To jeszcze lepiej, tylko muszę iść się przebrać na górę.
- Mogę ci pomóc ?? - Zapytał Harry
- Dam radę sama.
- A ja ci wybiorę ciuchy, mogę ? - Błagał.
- No okej, chodź. - Powiedziałam i chwyciłam go za rękę. Weszliśmy do pokoju. Harry skierował się w stronę szafy.
- Skaarbie. - Przeciągnęłam. - A o co chodzi z tą imprezą ?
- Nie ważne, dowiesz się w swoim czasie. A skarbie, co z imprezą - mówiąc słowo impreza zrobił w powietrzu cudzysłów - Dla twojej mamy. Mieliśmy ją urządzić.
- Kuurde, no. Zapomniałam. Chyba nici z naszego spaceru, bo trzeba przygotować to przyjęcie.
- Uff.. to dobrze.. - Spiorunowałam go wzrokiem - bo jeszcze byś się przeziębiła.
- Ha ha ha. Ty się już tak nie wymądrzaj, tylko idź na dol i przygotuj wszystko co potrzebne do pizzy a ja zaraz wróce, Idę na chwile do toalety.
- Znowu mi rozkazujesz.
- No cóż, taka moja rola. Zmykaj na dół, już. - Powiedziałam i wypchnelam go z pokoju.
- juz Idę. - powiedział i wyszedł. Ja poszłam do łazienki, załatwilam swoje sprawy i zeszłam na dol aby pomoc Harremu. To co tam zobaczyłam, przeraziło mnie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jest kolejny! ! Jak myslicie, co sie wydarzy?? Komentujcie! !!
Ja tam nie wiem co się wydarzy ale wiem ze serio umiesz bardzo dobrze pisać . ; ) , czekam na następną częsc .
OdpowiedzUsuńPs. Całuski ; *
Ja dopiero dziś zaczełam czytać twojego bloga od początku i strasznie mi się spodobał. Masz talent. Nie mogę się doczekać następnej części ;)
OdpowiedzUsuń