poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 19.

Siedziałam przy biurku skupiając się na algebrze, gdy usłyszałam dzwonek. Dzwonek do drzwi. Zdziwiłam się, kto o tak wczesnej porze, bo jest 8:30 może mnie odwiedzić i to jeszcze bez uprzedzenia. Otworzyłam drzwi a przed nimi stał Zayn.
- Hej, mogę wejść ?? - Zapytał.
- Po co ? Co chcesz? - Odpowiedziałam mu nie miło, bo akurat jego nie chciałam ogladać, po tym co zrobił i Natalie i Niall ' owi.
- Chciałem z tobą i z Niall ' em pogadać, bo wiem, że tu jest.
- Skąd to wiesz ?
- Bo jego samochód stoi na parkingu przed twoim domem.
- Co chcesz od Niall ' a ?
- Musze mu coś wytłumaczyć.
- Co do cholery!! - Uniosłam się .- To że swojemu najlepszemu kumplowi zrobiłeś krzywdę tym, że przespałeś się z Natalie? Co na to Perrie. Wie o wszyskim??!! -Krzyczałam.
- Spokojnie. Wejde i ci wytłumaczę.
- Właź, tylko szybko póki się jeszcsze nie rozmysliłam.
- Dziękuję. - Odpowiedział i wszedł. Rozebrał się i usiadł w kuchni.
- Chcesz coś do picia?
- Tak, wodę poproszę jesli mogę.
- Oczywiście, dla zdrajcy wszystko. - Rzuciłam i nalalem wody do szklanki. Podałam mu i usiadłam na przeciwko niego. Buzowałao we mnie. Byłam tak wnerwiona, ze słowami się tego nie da opisać. - No to przejdźmy do rzeczy. Co chcesz?
- Chcę, żeby Niall mi wybaczył i Natalie też.
- Powiedz ki, czemu to zrobiłeś co ? Czemu do cholery ?
- Ponieważ ja ją kocham. Przynajmniej kochałem. Tamtej nocy. Czułem, ze niewytzrymam i musiałam to zrobić. To było silniejsze ode mnie.
- Czyli, że co? Dziewczyna na jedną noc?
- Nie chcę, żeby ona to tak odebrała.
- A jak? Powiedz mi, jak ona ma się w ogóle czuć ?
- Nie wiem. Tak  jak ja. Normalnie.
- Wiesz co? Jesteś bezczelny.

*** Oczami Niall ' a ***
Obudziłem się. Pokój w którym spałem nie wyglądał tak jak mój. Był inny. Taki damski. Nagle przypomnialem sobie, że jestem u Caroline. Usłyszałem krzyki. Dochodziły z kuchni . Rozpoznałem głosy. Caroline i Zayn? Co ten debil tu robi ? Schdziłem po schodach w dół. Nagle zaplątały mi się nogi i spadłem z nich na sam dół. Podniosłem się, otrzepałem i usłyszałem głos.
- O mój Boziu. Niall nic Ci nie jest ?- Zapytała jak zawsze zatroskana Caroline.
- Nie. Żyję. - Zwróciłem sie do niej. - A ty co tu robisz ? - Tym razem pytanie było skierowane do Zayn 'a .
- Ja przyszedłem, żeby cię przeprosić.
- Po tym co zrobiłeś ? W ogóle po co to zrobiłeś ?
- Bo ...
- Bo co? Bo Perrie ci nie wystarcza to musiałes kogos wykorzystać? - Powiedziałem. Odpowiedziała mi cisza. - Co? Za mało odwagi, żeby się przyznać?
- Nie, tak. Ja ją kocham. Właściwie kochałem. Przez jedną noc. - Odpowiedział Zayn. - Ja chciałbym o wszystkim zapomnieć. Najlepiej by było jak by Perrie się nie dowiedziala o tym.
- Stary. Ja mogę Ci wybaczyć, nawet zapomnieć, ale Perrie musisz powiedzieć. Jeśli nie ty to ja.
- Musi ?
- Musi. Nie ma innego wyjscia.

*** Oczami Caroline ***
- Wy sobie wyjaśnijcie wszystko do ko nca a ja pojadę po Natalie. Pójdę zadzwonić do Harrego, żeby po mnie przyjechał. Pojedziemy na zakupy do Londynu i po Natalie. Możecie w tym domu robić wszystko, tylko proszę, nie spalcie.
- Okej, jasne.- Odpowiedzieli razem.

/ ROZMOWA Z HARRYM /

- No hej kotek.
- No hej. Słuchaj jest sprawa. Czy możesz przyjechac po mnie teraz ? Pojedziemy do Londynu, zrobimy zakupy, a przy okazji zabierzemy Natalie ze szpitala.
- Okej, a twoją mamę też ?
- Nie. Po nią ma pojechać tata.
- Okej. Jasne. Pewnie. To ja będe z 10 minut.
- Mhm. Ja już sie ubieram. Pa. Kocham Cię.
- No ja ciebie też . Buziole.

/ KONIEC ROZMOWY /

- Chłaopaki ja się ubieram i jade a wy, nie wiem.. cos zróbcie. Tylko nie spalcie domu. Proszę.
- Jasne. Obiecujemy, że nie spalimy. - Odpowiedzia Zayn.
- Na pewno ?
- Na pewno? W 100 %. - Kontynułował.
- Okej, wierzę wam. Ja lecę. Paa.
- Paa. - Odpowiedzieli zgodnie. Wyszłam przed dom. Czekałam chwilę i zaraz podjechał Harry.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


JEST KOLEJNY!!! JUTRO POSTARAM SIĘ DODAĆ 2. DOBRANOC!! :** KOMENTUJCIE PROSZĘ!!  

1 komentarz: