Spałam sbie wygodnie gdy nagle poczułam, że ktoś się na mnie rzuca. Nie był to nikt inny tylko oczywiście Harry.
- Wstawaj śpioszku! Chłopcy powiedzieli, że dzisiaj wpadną, bo mają coś dla Ciebie.
- Harry, daj mi jeszcze chwile pospać, jest dopiero rano. - Szeptałąm, bo głos mi powoli wracał.
- Moja księżniczka oddzyskuje polwoli głos. A tak poz tym nie jest rano tylko jest już 14. WSTAWAJ! ZARAZ CHŁOPAKI MAJĄ PRZYJŚĆ! - Krzyczał.
- Już 14? Jej, muszę iść do łazienki i się ogarnąć. Dzisiaj mam tak zwany : "dzień odwiedzin". Najpierw chłopaki a później jeszce Natalie. - Mówiłam szepcząc.
- Nie, Natalie przyjdze od razu z chłopakami. - Odpowiedział Harry. Wysunęłam się z pod kołdry, wzięłam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki. Puściłam z telefonu muzykę i akurat zaczęło lecieć " Kiss You ". Wzięłam telefon do ręki, podgłośniłam i włączyłam powtarzanie jednej piosenki. Rozkoszowałam się kąpielą gdy nagle do drzwi od łazienki zapukał Harry.
- Kochanie, dawaj chłopcy i Natalie zaraz będą.
- Okej, już wychodzę. - Szepnęłam ale nie wiem czy Harry to usłyszał. Zmuszona wyjściem z wanny , wyszłam ubrałam się ułożyłam włosy i wyszłam z łazienki. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy już byli i siedzieli.
- Długo byłam w łazience?
- Prawie dwie godziny. - Odpowiedział Harry.
- No hej kochana! - Krzyknęli wszyscy chórem i rzucili się na mnie.
- Hej wszystkim. Chodzcie na dół, dam wam coś do jedzenia.
- NIE! Siedź tu. Pizza już jedzie. - Powiedział Zayn.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę. - Powiedział Louis. Do ręki dostałam kopertę. Otworzyłam ją. Było w niej zaproszenie. Zaproszenie na urodziny. Na moje 17 urodziny
- Ej, chłopaki ale ja nie chciałam robić imprezy. - Szeptałam
-Wiemy ale Caroline, my potrzebujemy imprezy. Jest okazja więc czemu nie? - Mówił uśmiechnięty Niall.
- Cała twoja szkoła i nasi przyjaciele. - Mówił Liam
- Oczywiście ja i chłopcy też. - Dodała Natalie.
- I co? Podoba się niespodzianka? - Zapytał zaciekawiony Malik.
- No coś ty, miało by się nie podobać? To jest najlepszy prezent w moim życiu! Dziękuję! - Szeptałam.
- Dobra a teraz ty się kładź i odpocznij a ja muszę porozmawiać z Harrym. - Mówił Louis.
- Chcesz mi go zabrać? Będę zazdrosna.
*** Oczami Harrego ***
- No to trudno, masz problem. Chodź ze mną Harruś. - Mówił Louis do Caroline.
- Już biegnę kochanie. - Odpowiedziałem z uśmiechem i poszedłem za Louisem. Wyszliśmy z pokoju.
- Słuchaj jest sprawa - zaczął Louis - Nasz kochany Paul, po twoim wyjściu, powiedział, że w trakcie gdy będziemy w USA będziesz musiał udawać.
- Ale co udawać?
- To, że ty i Taylor Swift jesteście razem.
- Coo?! Porąbało was już do reszty?! Nie! Nigdy w życiu! Co, później ona napisze piosenkę o tym jak to ja ją mocno zraniłem i że jestem nie wiadomo kim? Nie, nie i nie! Nie zgadzam się! Nie i koniec!
- Niestety ale musisz. - Uspakajał mnie Louis.
- Dobra, ile to ma potrwać?
- Miesiąc.
- COO?! MIESIĄC?! - Krzyczałem oburzony
- No. Niestety. Też nam się to nie podobało ale musimy Strasznie polubiliśmy Caroline i kochamy ją jak naszą siostrę, też tego nie chcemy. Mam nadzieję, że ona to zrozumie... - Mówił Louis ze smutnym wyrazem twarzy.
- Też mam taką nadzieję. Zobaczę co da się zrobić - Mówiłem smutny - Ale jak muszę, to muszę.
- No! Dzielny Harry.
- Ale jak to się tak szybko skończy to obiecuje wam, że was szystkich pozabijam, a później siebie.
- Dobra, teraz już chodźmy. Pogadaj z nią później.
- No ok, ok. - Odpowiedziałem Louisowi i weszliśmy do pokoju.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OKEJ MOI DRODZY! Wracam z noymi i chyba lepszymi pomysłami.... jak macie jakieś pomysły... coś wam się nie podoba albo coś takiego to piszcie na mojgo e- maila musa732@gmail.com albo zostawiajcie po sobię pamiątkę w komentarzu. ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE!! A I TAK JESZCE Z INNEJ BECZKI! KTO WIDZIAŁ I SIĘ JARA https://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg KOOOOCHAM TO I TOOO A MAAAXA !! :-***
- Wstawaj śpioszku! Chłopcy powiedzieli, że dzisiaj wpadną, bo mają coś dla Ciebie.
- Harry, daj mi jeszcze chwile pospać, jest dopiero rano. - Szeptałąm, bo głos mi powoli wracał.
- Moja księżniczka oddzyskuje polwoli głos. A tak poz tym nie jest rano tylko jest już 14. WSTAWAJ! ZARAZ CHŁOPAKI MAJĄ PRZYJŚĆ! - Krzyczał.
- Już 14? Jej, muszę iść do łazienki i się ogarnąć. Dzisiaj mam tak zwany : "dzień odwiedzin". Najpierw chłopaki a później jeszce Natalie. - Mówiłam szepcząc.
- Nie, Natalie przyjdze od razu z chłopakami. - Odpowiedział Harry. Wysunęłam się z pod kołdry, wzięłam ciuchy z garderoby i poszłam do łazienki. Puściłam z telefonu muzykę i akurat zaczęło lecieć " Kiss You ". Wzięłam telefon do ręki, podgłośniłam i włączyłam powtarzanie jednej piosenki. Rozkoszowałam się kąpielą gdy nagle do drzwi od łazienki zapukał Harry.
- Kochanie, dawaj chłopcy i Natalie zaraz będą.
- Okej, już wychodzę. - Szepnęłam ale nie wiem czy Harry to usłyszał. Zmuszona wyjściem z wanny , wyszłam ubrałam się ułożyłam włosy i wyszłam z łazienki. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy już byli i siedzieli.
- Długo byłam w łazience?
- Prawie dwie godziny. - Odpowiedział Harry.
- No hej kochana! - Krzyknęli wszyscy chórem i rzucili się na mnie.
- Hej wszystkim. Chodzcie na dół, dam wam coś do jedzenia.
- NIE! Siedź tu. Pizza już jedzie. - Powiedział Zayn.
- Mamy dla Ciebie niespodziankę. - Powiedział Louis. Do ręki dostałam kopertę. Otworzyłam ją. Było w niej zaproszenie. Zaproszenie na urodziny. Na moje 17 urodziny
- Ej, chłopaki ale ja nie chciałam robić imprezy. - Szeptałam
-Wiemy ale Caroline, my potrzebujemy imprezy. Jest okazja więc czemu nie? - Mówił uśmiechnięty Niall.
- Cała twoja szkoła i nasi przyjaciele. - Mówił Liam
- Oczywiście ja i chłopcy też. - Dodała Natalie.
- I co? Podoba się niespodzianka? - Zapytał zaciekawiony Malik.
- No coś ty, miało by się nie podobać? To jest najlepszy prezent w moim życiu! Dziękuję! - Szeptałam.
- Dobra a teraz ty się kładź i odpocznij a ja muszę porozmawiać z Harrym. - Mówił Louis.
- Chcesz mi go zabrać? Będę zazdrosna.
*** Oczami Harrego ***
- No to trudno, masz problem. Chodź ze mną Harruś. - Mówił Louis do Caroline.
- Już biegnę kochanie. - Odpowiedziałem z uśmiechem i poszedłem za Louisem. Wyszliśmy z pokoju.
- Słuchaj jest sprawa - zaczął Louis - Nasz kochany Paul, po twoim wyjściu, powiedział, że w trakcie gdy będziemy w USA będziesz musiał udawać.
- Ale co udawać?
- To, że ty i Taylor Swift jesteście razem.
- Coo?! Porąbało was już do reszty?! Nie! Nigdy w życiu! Co, później ona napisze piosenkę o tym jak to ja ją mocno zraniłem i że jestem nie wiadomo kim? Nie, nie i nie! Nie zgadzam się! Nie i koniec!
- Niestety ale musisz. - Uspakajał mnie Louis.
- Dobra, ile to ma potrwać?
- Miesiąc.
- COO?! MIESIĄC?! - Krzyczałem oburzony
- No. Niestety. Też nam się to nie podobało ale musimy Strasznie polubiliśmy Caroline i kochamy ją jak naszą siostrę, też tego nie chcemy. Mam nadzieję, że ona to zrozumie... - Mówił Louis ze smutnym wyrazem twarzy.
- Też mam taką nadzieję. Zobaczę co da się zrobić - Mówiłem smutny - Ale jak muszę, to muszę.
- No! Dzielny Harry.
- Ale jak to się tak szybko skończy to obiecuje wam, że was szystkich pozabijam, a później siebie.
- Dobra, teraz już chodźmy. Pogadaj z nią później.
- No ok, ok. - Odpowiedziałem Louisowi i weszliśmy do pokoju.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OKEJ MOI DRODZY! Wracam z noymi i chyba lepszymi pomysłami.... jak macie jakieś pomysły... coś wam się nie podoba albo coś takiego to piszcie na mojgo e- maila musa732@gmail.com albo zostawiajcie po sobię pamiątkę w komentarzu. ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE!! A I TAK JESZCE Z INNEJ BECZKI! KTO WIDZIAŁ I SIĘ JARA https://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg KOOOOCHAM TO I TOOO A MAAAXA !! :-***
super rozdział
OdpowiedzUsuńDawaj dawaj kolejne rozdzialy ja nie lubie czytac a to i sie bardzo podoba czekam na wiecej rozdziałów. Pozdroo dla Cb :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :*** To daje mi wielkiego kopa i zaraz zabieram się za przepisywanie następnego.. jeśli masz Twittera follownij mnie @wiki993
Usuń